Motylarnia we wrocławskim zoo otwarta po remoncie [ZOBACZ]

Celina MarchewkaZaktualizowano 
Motylarnia we wrocławskim zoo otwarta po remoncie Celina Marchewka
Pomieszczenie przeszło kapitalny remont. Od dzisiaj można podziwiać 600 kolorowych motyli. Rozpiętość skrzydeł wrocławskich okazów sięga nawet 15 cm.

W motylarni wrocławskiego zoo zmieniło się bardzo wiele. Pomieszczenie całkowicie oczyszczono, wymieniono stropy, podłogę, oświetlenie, okna, rośliny, a także inkubator, w którym dojrzewają poczwarki.

Od środy podziwiać można około 600 okazów. Jest to mniej więcej stała liczba, ponieważ ogród co dwa tygodnie zamawia dostawę kolejnych 200 sztuk, aby uzupełniać braki.

- Poczwarki przylatują do nas samolotem z Anglii. Po rozpakowaniu podpinane są na specjalnych patyczkach w inkubatorze, gdzie panują odpowiednie warunki do ich rozwoju. Pierwsze dorosłe osobniki wychodzą z kokonów nawet następnego dnia, ale największy bum jest po około tygodniu. Wtedy w ciągu jednego dnia wykluwa się około 30-40 motyli. Musimy często do nich zaglądać i je wypuszczać, żeby nie postrącały innych poczwarek - opowiada Karol Bubel, opiekun motyli.

Kierownik terrarium we wrocławskim zoo, Marek Pastuszek, tłumaczy, że sami raczej nie hodują tych owadów od jajeczek, bo jest to trudne, pracochłonne i kosztowne.

- Każda gąsienica to bardzo żarłoczne zwierzę. Potrafi niejedną roślinę ogołocić z liści i nawet doprowadzić do jej uschnięcia. Dodatkowo, większość gatunków jest przystosowana tylko do wybranego pożywienia, więc zjadanie innych liści w naszej motylarni mogłoby być dla nich niebezpieczne. Czasami zdarza się, zostawiamy pojedyncze jajeczka, aby móc zaobserwować i pokazać zwiedzającym cały proces rozwoju motyla - mówi.

W zoo żyje obecnie około 20 gatunków tych owadów. Pochodzą one z różnych kontynentów. Część z nich to rodowici mieszkańcy Azji czy Ameryki Południowej. W motylarni zobaczyć można różne pazie, ale też na przykład sporych rozmiarów okaz, kaligo sowi, który swoim umaszczeniem upodabnia się do sowy właśnie. Kropki w kształcie oczu po obu stronach skrzydeł mają odstraszać drapieżniki.

Jak się zachować w motylarni?

Pracownicy podkreślają, że po pierwsze motyli nie trzeba się bać. Jeśli człowiek jest kolorowo ubrany, często zdarza się, że jakiś osobnik usiądzie komuś na plecach, bądź głowie. Nie należy go wówczas strącać ani łapać, bo można uszkodzić jego delikatne skrzydła. Trzeba także uważać pod nogi, bo motyle siadają nieraz na podłodze i można łatwo je rozdeptać. Całe pomieszczenie jest monitorowane, ponieważ niestety zdarzają się sytuacje, że ktoś celowo próbuje jakiegoś motyla zabić. Nie są to częste sytuacje, ale jeśli mają miejsce, pracownicy reagują szybko. Bywa też, że zwiedzający wynoszą motyle przyczepione do bluzy czy czapki. Warto przed wyjściem z motylarni obejrzeć się dokładnie i sprawdzić, czy nie mamy na sobie jakiegoś pasażera na gapę. Przy wejściach są zamontowane zabezpieczenia, ale nie zawsze powstrzymują one chętne do podróży motyle. Marek Pastuszek uspokaja jednak, że nie jest to dla nich żadne zagrożenie, ponieważ latają one po terenie terrarium, skąd są później przenoszone z powrotem do motylarni.

Tropiki we Wrocławiu

Aby motyle mogły się dobrze rozwijać, w pomieszczeniu, gdzie żyją muszą panować specyficzne warunki. Jest tutaj zwykle około 30 stopni oraz bardzo wysoka wilgotność.

- Motyl, który wyjdzie już z poczwarki i zostanie wypuszczony, ma u nas pełne wakacje. Śmiejemy się, że czas spędzają one głównie na wygrzewaniu się i popijaniu drinków z palemką. Te owady bardzo lubią sfermentowane owoce, a właściwie znajdujący się w nich cukier. Każdy nasz okaz, kiedy obudzi się rano, najpierw rozkłada skrzydełka i wygrzewa się. Motyle są zmiennocieplne, muszą więc nabrać temperatury. Później dany osobnik pożywia się słodkimi owocami, trochę polata, poszuka partnera, znów coś zje. I tak przez cały dzień - śmieje się Karol Bubel.

Długość życia motyli jest bardzo różny. Niektóre gatunki w dorosłej formie funkcjonują tylko jeden dzień. Wrocławskie okazy po przepoczwarzeniu się mają przed sobą około 3-4 tygodnie. Jednym z bardziej długowiecznych stworzonek jest nasz cytrynek, który już jako dorosły motyl, żyje nawet dwa lata.

Przeczytaj także:
Przejście pod placem Jana Pawła II zabezpieczone podporami. Grozi zawaleniem?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ciekawy artykuł. Fajnie napisany.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3