Mój Reporter: Zajmijcie się zielenią w mieście! Skoście wreszcie trawniki

Celina Marchewka
Celina Marchewka
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Pawel Relikowski / Polska Press
Po kilku deszczowych dniach, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu, zieleń, także ta miejska, zaczęła się bujnie rozrastać. Część mieszkańców uważa, że Zarząd Zieleni Miejskiej powinien o nią dbać lepiej, niż ma to miejsce teraz. - Czy w końcu ktoś zajmie się stanem zieleni w mieście? - pyta Czytelnik, pan Marcin i wylicza problemy, które jego zdaniem, nie są dostatecznie dobrze rozwiązywane. To między innymi zbyt wysokie trawy w parkach i jemioła porastająca drzewa. Odpowiedzi na pytania czytelnika szukała nasza reporterka, Celina Marchewka.

- Czy w końcu ktoś zajmie się stanem zieleni w mieście? Trawa na 50 cm, krzewy pozarastane, żywopłoty nieprzycinane. Inwestuje się ogromne pieniądze w budowę nowych terenów zielonych, a potem poprzez brak konserwacji następuje ich degradacja. Poza tym trawniki miejskie to również miejsca dla mieszkańców, a jak z nich korzystać, kiedy trawa po pas. Widać, że brak jest tu prawdziwego gospodarza - ocenia mieszkaniec Wrocławia, pan Marcin.

Nie wszystkie tereny zielone we Wrocławiu są pod zarządem Zarządu Zieleni Miejskiej. Jednak większość z nich tak, dlatego odpowiedzi poszukaliśmy właśnie w tej instytucji. Jej rzecznik, Marek Szempliński przyznaje, że rzeczywiście ograniczyli koszenie na terenach im podległych.

- Chodzi o to, że wilgoć dłużej utrzymuje się na terenach z wysoką trawą, a z kolei w czasie deszczu takie rośliny są w stanie zatrzymać więcej wody, odciążając kanalizację, co jest dobre dla środowiska. Można zaobserwować, że krótko przycięte trawniki w upalne dni zamieniają się szybko w klepiska. Równocześnie trzeba podkreślić, że "ograniczamy" nie znaczy, że w ogóle nie kosimy. Kosimy rzadziej, zostawiamy wyższą trawę, ale są takie miejsca, gdzie kosimy tak, jak dawniej. Jeśli mówimy o trawnikach jako o miejscach dla mieszkańców, przeważnie chodzi o polany w parkach, to je akurat kosimy, choć nie w całości - wyjaśnia Marek Szempliński.

Zdaniem pana Marcina, problemem jest także stan samych trawników i to, jakie rośliny na nich się pojawiają.

- Zamiast trawników, niedługo będą chwastowiska. Chwasty bardzo szybko się rozprzestrzeniają i wypierają trawę. Widać to już w wielu miejscach - kontynuuje pan Marcin.

- Chwastami nazywa się rośliny niepożądane (tj. niewysiane) w miejscach upraw, które zwykle są jednogatunkowe. Miejskie trawniki, jak wiadomo, to nie pola, z których zbiera się ziarno. Inne niż trawy gatunki są mile widziane, ponieważ zwiększają bioróżnorodność, są często pożytkiem dla pszczół i jeszcze bardziej zwiększają pojemność wodną gleby. Z kolei w czasie upału schładzają powietrze, co w bardzo znikomym stopniu czyni krótko przystrzyżony trawnik - odpowiada Marek Szempliński z ZZM.

Mieszkaniec widzi jeszcze jeden duży problem związany z zielenią, jaki występuje we Wrocławiu - jest to jemioła.

- Sadzi się nowe drzewa, a starych nie pielęgnuje. Jemioła króluje w mieście i wykańcza kolejne okazy. Młode zanim dorosną, minie wiele lat - przypuszcza pan Marcin.

Zarząd Zieleni Miejskiej wykonuje cykliczne zabiegi usuwania jemioły z drzew - ale tylko tych, które rosną na terenie im podlegającym. Nie robi więc tego na przykład na obszarach będących w zarządzie spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot. Jest to proces bardzo żmudny, ponieważ nasiona jemioły są przenoszone przez ptaki i często rośliny te po kilku miesiącach znów można na danym drzewie zauważyć.

- Drzewa mocniej zaatakowane jemiołą, staramy się pielęgnować częściej. Zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze nadążamy za naturą, ale zmiany klimatyczne, susza zwłaszcza, osłabiają drzewa. Ponadto, możemy działać wyłącznie w ramach środków, jakimi dysponuje miasto, a priorytetem są zawsze względy bezpieczeństwa, czyli jeśli mamy drzewo bez jemioły, ale zagrażające przechodniom, i drzewa wymagające tylko pielęgnacji, to wiadomo co musimy wybrać - wyjaśnia Marek Szempliński.

Sugestie, gdzie ekipa wykonująca prace pielęgnacyjne powinna się pojawić, mieszkańcy mogą zgłaszać do ZZM.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Po co kosić, szkoda paszy - przyjadą z Lwówka Śl. i cześć zjedzą od razu, a resztę zabiorą na kiszonkę dla siebie na zimę.

M
MonX

Jak można wypisywać takie bzdury?! Pani Marchewko, proszę sobie zabetonować swój ogródek, skoro tak pani przeszkadzają rośliny, ale mieszkańcom Wrocławia proszę pozwolić nacieszyć się bujną majową zielenią. Przez ostatnie lata Wrocławiem rządzili ludzie, którzy najchętniej zaasfaltowali by całe miasto, a resztki roślin przycinaliby codziennie równo z ziemią za pomocą dwusuwowych kosiarek.

Na całe szczęście już nie rządzą.

M
Małgorzata Gałuszewska
22 maja, 11:38, Gość:

Przyczyna niekoszenia trawników jest prosta - miasto jest bankrutem !!! Ja też jestem za łąkami kwietnymi, ale jak sama nazwa wskazuje to kwiaty typu maki, margaretki, chabry, stokrotki etc. rosną na tych terenach, a nie chwasty, które wszystko wypierają dookoła siebie. Gadanie pseudo specjalistów typu Szemplinski nt. terenów zielonych mija się z celem, niech się wypowiadają znawcy tematu. Łąka kwietna wymaga nakładów i dbałości, nie wystarczy tylko nie kosić trawników, by sama wyrosła - ku uciesze Sutryka.

1 czerwca, 19:31, Gość:

Bzdury! Już w całej Europie zaniechano golenia trawników. Wsiewa się nasiona na kwietne łąki i kosi po przekwitnięciu.

Buzdura! Jestem z Partii Zieloni i my występowaliśmy do Prezydenta o zaprzestanie koszenia trawników!

M
Małgorzata Gałuszewska

Autor artykułu pewnie jest starym człowiekiem, niezorientowanym we współczesnej tendencji do życia w symbiozie z naturą. Miasto powinno zasadzać jak najwięcej łąk kwietnych! Korzyści: produkują więcej tlenu, zmniejszają poziom zanieczyszczenie powietrza, są mniej kosztowne w utrzymaniu, pozwalają żyć pszczołom i miejskim jeżom, nie tyko, że nie trzeba ich podlewać, ale one również utrzymują wodę w glebie, nie dopuszczając do korozji ( mniej kurzu w powietrzu)

k
kurier
20 maja, 8:00, Gość:

Pan Szempliński kłamie, nigdzie trawa nie jest koszona, żywopłoty nie są przycinane, zaraz miasto zamieni się w dżunglę. przykro się na to patrzy, jak Wrocław coraz bardziej zarasta

i to jest piękne! Przyroda / natura.

Niech tak zostanie!

G
Gość

Gazeta szuka tematu. Blokujcie Addblockiem reklamy - niech nie zarabiają więcej na jątrzeniu i JUDZEniu.

Cudowny widok

G
Gość

Akurat to zdjęcie pokazuje śliczną kwietną łączkę - oby więcej takich.

G
Gość
22 maja, 11:38, Gość:

Przyczyna niekoszenia trawników jest prosta - miasto jest bankrutem !!! Ja też jestem za łąkami kwietnymi, ale jak sama nazwa wskazuje to kwiaty typu maki, margaretki, chabry, stokrotki etc. rosną na tych terenach, a nie chwasty, które wszystko wypierają dookoła siebie. Gadanie pseudo specjalistów typu Szemplinski nt. terenów zielonych mija się z celem, niech się wypowiadają znawcy tematu. Łąka kwietna wymaga nakładów i dbałości, nie wystarczy tylko nie kosić trawników, by sama wyrosła - ku uciesze Sutryka.

Bzdury! Już w całej Europie zaniechano golenia trawników. Wsiewa się nasiona na kwietne łąki i kosi po przekwitnięciu.

J
Janin

niestety na miasta rzadko kiedy można liczyć, lepiej jest skupić się na własnym trawniku, jeśli mamy taką możliwość, ja mogę poleć do tego sprawdzony od lat nawóz, fructus

J
Jaca Śuryk

To taka ekologia?

Ścieki do Wisły Trzaskowski na prezydenta .

pieniądze na pielęgnacje zieleni zostały wypłacone na nagrody ?

G
Gość

Przyczyna niekoszenia trawników jest prosta - miasto jest bankrutem !!! Ja też jestem za łąkami kwietnymi, ale jak sama nazwa wskazuje to kwiaty typu maki, margaretki, chabry, stokrotki etc. rosną na tych terenach, a nie chwasty, które wszystko wypierają dookoła siebie. Gadanie pseudo specjalistów typu Szemplinski nt. terenów zielonych mija się z celem, niech się wypowiadają znawcy tematu. Łąka kwietna wymaga nakładów i dbałości, nie wystarczy tylko nie kosić trawników, by sama wyrosła - ku uciesze Sutryka.

Z
Z Krzemienieckiej

Tereny pod zarządem Zieleni Miejskiej są w miarę utrzymane. Wysoka trawa i wszelka roślinność nie wygląda na zachwaszczenie. Sytuacja wygląda tragicznie na terenach pod zarządem Gminy Wrocław. Przyległe do ulic grunty Gminy Wrocław to porosłe dziką darnią pomieszane z wysypiskiem śmieci. Polecam ludziom odpowiedzialnym za gminne grunty zrobić inwentaryzację i uzależnić płace tych ludzi od wyglądu gruntów podległych Gminie.W tych chwastach stoją wysokie banery reklamujące piwo, Lotto, banki...Może opłaty za reklamę przeznaczyć na utrzymanie gruntów miejskich?

G
Gość

Pan Szempliński kłamie, nigdzie trawa nie jest koszona, żywopłoty nie są przycinane, zaraz miasto zamieni się w dżunglę. przykro się na to patrzy, jak Wrocław coraz bardziej zarasta

E
Ewka

Zgadzam się, że zieleń w mieście wymaga pielęgnacji. Zaczęłabym od wprowadzenia jej na Plac Nowy Targ, gdzie w lecie robi się zwykła PATELNIA, a nie miłe, chłodne i zacienione!!! miejsce gdzie można sobie odpocząć na spacerze z rodziną.

G
Gość

Kolejny młotek, który chciałby wszystko wyrównać, bo od linijki ładniej mu wygląda.

Dodaj ogłoszenie