Młodzież poznaje postać bohaterskiej sanitariuszki Danuty Siedzikówny "Inki" i uczy się pierwszej pomocy. Pomysłowe lekcje w IPN-ie

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
We wrocławskim Przystanku Historia odbywają się spotkania dla młodzieży w ramach akcji "Drużyna Inki". To połączenie nauczania historii i kursu pierwszej pomocy przedmedycznej. Uczniowie są bardzo zadowoleni.

Praktyczne lekcje historii połączone z nauką pierwszej pomocy przedmedycznej odbywają się w Przystanku Historia IPN przy ul. Długosza przez cały tydzień. Skorzysta z nich ponad 500 uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych z Wrocławia i okolic.

- Połączenie historii i szkoleń pierwszej pomocy przedmedycznej koresponduje z nowoczesną zasadą interdyscyplinarności w nauczaniu. Zajęcia w ramach projektu #DruzynaInki dodatkowo wpisują się w dydaktyczną zasadę odziaływania na wiele zmysłów, w celu lepszego przyswojenia wiedzy. Przedstawiamy rys historyczny o Danucie Siedzikównie, ale także wzmacniamy świadomość u młodych ludzi, jak można pomóc drugiemu człowiekowi. Po zajęciach każdy uczestnik otrzymuje podręczną apteczkę - tłumaczy Joanna Demków z wrocławskiego Przystanku Historia IPN.

Jak zajęcia odebrali sami uczestnicy?

- Bardzo podobało mi się, jak pani prowadząca do nas mówiła. Nie w sposób podręcznikowy, ale jakby sama była Danutą Siedzikówną, dlatego komunikaty były jasne. Nie czytała z prezentacji, dlatego mówiła ciekawie, a dodatkowym atutem był puszczony filmik. Podzieliła się również swoimi przeżyciami w związku z pomaganiu ludziom i reanimacji. To miało bezcenną wartość - mówi Hanna Dąbrowa, uczennica ósmej klasy Szkoły Podstawowej nr 8 we Wrocławiu

Zachęca innych uczniów do uczestnictwa w takich spotkaniach.

- Przez to, że pani opowiadała swoimi słowami, nie nudziliśmy się. Najciekawszym fragmentem była praca z manekinem. Mogliśmy się sprawdzić w udzielaniu pierwszej pomocy. Czy poradzilibyśmy sobie w sytuacji zagrożenia życia. To bardzo ważne - uważa Leon Wierzbołowski, uczeń SP. nr 8.

- Ciekawił mnie zarówno fragment z historią "Inki", jak i te sprawy związane z pierwszą pomocą. Wcześniej nie znałem Danuty Siedzikówny, choć gdzieś mi się przewinął pseudonim "Inka". Myślę jednak, że to dobry pomysł, by połączyć historię sanitariuszki z instrukcjami pierwszej pomocy. To spotkanie było bardzo pomocne, a wiedza przekazywana bardzo przystępnie - ocenia Jakub Siepka z SP nr 8.

O "Ince" kompletnie nie słyszała Klaudia Kuliszewska także z podstawówki nr 8.

- Cieszę się, że dowiedzieliśmy się o tej historii, bo nigdy nie słyszałam o Danucie Siedzikównie. To dobrze, że ją w końcu poznałam. Uważam, że jest bohaterką. Musimy poznawać polską historię - stwierdza uczennica.

Nauczyciel historii i WOS-u Artur Smołka także chwali sobie zajęcia w Przystanku Historia. Przede wszystkim ze względu na przełamanie schematu szkolnego, czyli lekcji niestandardowej poza budynkiem placówki i poza klasą.

- Po drugie uważam, że to ciekawa fuzja historii z edukacją dla bezpieczeństwa. Tego nigdy dość. Pierwszy raz w takim projekcie brałem udział i to było szczególnie ciekawe i udane połączenie. Zaskakuje mnie, że niektórzy uczniowie kompletnie nie słyszeli o "Ince", bo na lekcjach historii w czwartej klasie podstawówki się o niej wspomina. Choć musimy mieć świadomość, że nie jest to powszechna wiedza u współczesnej młodzieży - mówi Artur Smołka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wildlife Photographer Of The Year 2022

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
28 września, 10:59, Gość:

Ofiary gangu Łupaszki raczej nie miały co liczyć na pierwszą pomoc. A czasem to nawet nie mieli szans na ostatnią posługę.

Jak się pochodzi z kręgu komunistycznych oprawców to takie komentarze nie dziwią.

G
Gość
Ofiary gangu Łupaszki raczej nie miały co liczyć na pierwszą pomoc. A czasem to nawet nie mieli szans na ostatnią posługę.
G
Gość
Mamy nowych patronów. Oby te dzieci nie próbowały zachowywać się jak oni.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie