Milicz: Miała być spółka, a nie ma

Magdalena Kozioł
Ponad setka pracowników Państwowego Zakładu Budżetowego Stawy Milickie obawia się o swoją przyszłość. Od ponad dwóch lat mówi się o przekształceniu go w spółkę.

- Na razie nic w tej sprawie się nie dzieje. Zatrudnieni tu ludzie boją się, że mogą stracić swoje miejsca pracy - mówi burmistrz Milicza Paweł Wybierała.

Stawy Milickie, które dzisiaj są jednostką podporządkowaną wojewodzie dolnośląskiemu, muszą być zlikwidowane do końca tego roku. Tak nakazują przepisy. Najdalej na początku października powinni otrzymać wypowiedzenia i dostać nową gwarancję zatrudnienia przy hodowli ryb.

Projekt na razie utknął. Wrocławskie uczelnie, które miały być udziałowcami w tej spółce, dzisiaj nie są już tego pewne. Swoje pakiety dostaną jedynie samorządy, ale też nie wiadomo do końca które.

Pierwotnie zakładano, że będzie to gmina Krośnice, Milicz, Żmigród, Prusice, powiaty milicki i trzebnicki.
Tadeusz Borkowski z wydziału infrastruktury w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim uspokaja:
- Większościowy pakiet otrzyma samorząd województwa i Agencja Nieruchomości Rolnych. Stanie się to pod koniec września.

Borkowski tłumaczy, że spółki na razie powołać do życia nie można, bo właśnie trwa szacowanie majątku PZB. Bez dokładnych liczb, ile czego tutaj jest, przekształcenie będzie niemożliwe.

- Pracownicy nie muszą się martwić. Wszyscy zostaną zatrudnieni w nowej jednostce - zapewnia Borkowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie