"Miedziowi" przypomnieli Jagiellonii jak niebezpiecznie jest prowadzić 2:0

Rafał HydzikZaktualizowano 
02.08.2019 lubin mecz ekstraklasa pilka nozna zaglebie lubin - jagiellonia bialystok zawodnicy z lubina w pomaranczowych strojach nz patryk szysz<br>gazeta wroclawska<br>piotr krzyzanowski/polska press grupa<br>
02.08.2019 lubin mecz ekstraklasa pilka nozna zaglebie lubin - jagiellonia bialystok zawodnicy z lubina w pomaranczowych strojach nz patryk szyszgazeta wroclawskapiotr krzyzanowski/polska press grupa Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
KGHM Zagłębie Lubin zbiera drugi punkt w sezonie PKO BP Eksraklasy, remisując 2:2 z Jagiellonią Białystok. Podopieczni Bena van Daela dosłownie wyszarpali tę zdobycz, strzelając dwa gole w ostatnich 20 minut.

Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Jagiellonii. Można by odnieść wrażenie, że "Miedziowi"zapomnieli, że to oni są gospodarzami w Lubinie. Podopieczni Ireneusza Mamrota śmiało poczynali na boisku, wysoko wystawiając linie obrony i ze spokojem zamykając Zagłębie na własnej połowie. Już w pierwszych minutach bliski szczęścia był Jesus Imaz, a niedługo potem bardzo sprytnym uderzeniem w poprzeczkę trafił Tomas Prikryl. Wreszcie w 39 minucie po podaniu tego drugiego piłkę do pustej siatki wpakował Patryk Klimala. W szeregach Zagłębia widać było pewną niemoc, nie mogli znaleźć drogi w pole karne. - Nie taki był pomysł na to spotkanie. W drugiej połowie musimy wyjść z większą agresją - w przerwie mówił Damian Oko.

Do około 70 minuty nie zmieniło się nic. W 66 minucie prowadzenie gości podwyższył Imaz, a Zagłębie było zupełnie bezbarwne. Jak jednak kiedyś sławnie powiedział trener Czesław Michniewicz, 2:0 to niebezpieczny wynik. W 70 minucie z niewytłumaczalnego kąta główką trafił Patryk Szysz, a "Miedziowi" nabrali wiatru w żagle. 78 minuta - dośrodkowuje Starszyński, a spomiędzy stoperów wyskakuje Łukasz Poręba i pokonuje Damiana Węglarza. Obie drużyny nie chciały się zadowolić podziałem punktów, jednak ostatnie minuty meczu to był istny ekstraklasowy festiwal błędów i niedokładności. Atak za atak, ale żaden z powodzeniem. Piłka meczowa znalazła się na nodze Ognjena Mudrinskiego, jednak Serb przestrzelił i nie zmienił wyniku.

Zagłębie może być zadowolone z walki i determinacji, ale to nie to cechowało tę drużynę w poprzednim sezonie. Kluczowym zawodnikom brakowało dokładności, akcje były nieskładne, a inicjatywa cały czas leżała po stronie gości. Obie drużyny wchodziły w ten mecz z równymi szansami, jednak to ostatecznie Jagiellonia czuje większy niedosyt.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

DEBET JAGI. Już po trzech kolejkach nasza drużyna ma - 5 punktów na debecie. Beznadziejna i bezsensowna przegrana u siebie z Rakowem i stracone PEWNE trzy punkty wczoraj z Zagłębiem. Nawet Zenka piosenka pasuje "JaOk do tego doszło nie wiem....". Nie ulega wątpliwości, że po raz pierwszy od pamiętnego - wygranego na wyjeździe meczu z Legią, wczoraj Jaga pokazała dużą klasę. Atak i pressing, a nawet podwajanie, potrajanie krycia na całej długości i szerokości boiska. Pomyślałem no trener wziął uwagi kibiców do serca i pokazał, że "ma jaja" - przepraszam za określenie. Dokonał roszad i ustawił bardzo bojowo i ofensywnie drużynę. Tylko tak też Jaga własnie w ten sposób powinna grać u siebie, czego tu w Białymstoku brakuje! I, wszystko byłoby OK, do momentu bezsensownego zdjęcia z boiska POSPISILA, który rozgrywał bardzo dobre zawody, asystował i "trzymał" środek pola. Tłumaczenie, że ktoś, coś powiedział - bezsensu. W telewizji kłócący się z kapitanem drużyny trener - bezsensu! Na tym poziomie rozgrywkowym lepiej zachować milczenie, niż w ten sposób się usprawiedliwiać. Wychodzi, ze za dużo wodzów na ławce, a za mało Indian. Jest manager, trener, szef i on rządzi dzieli i decyduje, gdyż całą odpowiedzialność bierze na siebie i jest rozliczany! Co się stało po tej zmianie od 70 minuty widzieliśmy. Bezsensowna strata kolejnych punktów. Do niedawna byliśmy na bardzo dużej fali wznoszącej. Bali się nas, nas niemal Mistrzów Polski. Teraz rozkminiamy dorobek, pomimo bardzo fajnej gry, taktyki. Co jest nie tak? Gdzie są błędy i kto oraz w jaki sposób za nie odpowiada? Mitrovic po raz kolejny zaspał w środku (również z Rakowem), Arsenić chyba bał się styku w polu karnym z przeciwnikiem i tez zawalił. Ale za grę obronna odpowiada cały zespół.! Szkoda punktów, których zabraknie, więc można stwierdzić jest debet -5!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3