Miażdżący raport NIK o dolnośląskich instytucjach kultury

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
NIK skontrolowała Operę Wrocławską, Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu, Filharmonię Dolnośląską w Jeleniej Górze i Filharmonię Sudecką w Wałbrzychu.
NIK skontrolowała Operę Wrocławską, Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu, Filharmonię Dolnośląską w Jeleniej Górze i Filharmonię Sudecką w Wałbrzychu. Gazeta Wrocławska
Udostępnij:
Astronomiczne pensje dla wybranych i niegospodarnie wydawane miliony – to najbardziej szokujące wnioski po kontroli we Wrocławiu, Wałbrzychu i Jeleniej Górze.

Astronomiczne pensje dla wybranych i niegospodarnie wydawane miliony – to najbardziej szokujące wnioski po kontroli we Wrocławiu, Wałbrzychu i Jeleniej Górze.

Opera Wrocławska zawarła kontrakt z dyrektorem artystycznym, bez negocjacji oferując sumę prawie 3 mln zł za niespełna cztery lata pracy. To zarobki czterokrotnie przekraczające stawki obowiązujące w innych polskich teatrach. Z kolei Narodowe Forum Muzyki przez dwa lata wydało blisko 800 tys. zł na utrzymanie nie należące do niego podziemnego parkingu. W Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze oraz w Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu wykryto w sumie 100 nieprawidłowości „mniejszego kalibru” dotyczące między innymi realizacji zamówień publicznych, czy sposobu zatrudniania pracowników. To najbardziej rażące nieprawidłowości wykryte przez kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli w instytucjach kultury na Dolnym Śląsku.

NIK zbadała czy działalność instytucji kultury na Dolnym Śląsku prowadzona w latach 2018 - 20 realizowana była w sposób prawidłowy. Kontrola objęła następujące jednostki:

  • Opera Wrocławska
  • Narodowe Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu
  • Filharmonia Dolnośląska w Jeleniej Górze
  • Filharmonia Sudecka im. Józefa Wiłkomirskiego w Wałbrzychu

- Kontrolę samorządowych instytucji kultury w województwie dolnośląskim przeprowadziliśmy ze względu na liczne skargi, które wpłynęły do nasze delegatury. Skontrolowaliśmy cztery takie instytucje, które w ostatnich latach zrealizowały liczne przedsięwzięcia, cieszące się dużym zainteresowanie publiczności. Niestety w niektórych przypadkach można mieć poważne zastrzeżenia do sposobu wydawania przez te instytucje publicznych pieniędzy. Największe dotyczą kierownictwa Opery Wrocławskiej, które zatrudniło dyrektora artystycznego z naruszeniem zasady przejrzystości, bezprawnie stosując tryb zamówienia z wolnej ręki. Izba uznała to za niegospodarność – powiedział Marcin Kaliński, szef wrocławskiej delegatury NIK. Jak dodał w pozostałych, skontrolowanych instytucjach kontrolerzy natrafili na nieprawidłowości mniejszego kalibru, nie mające aż tak dużego wpływu na ich finanse.

Wyniki kontroli potwierdziły jednak większość zarzutów przedstawionych w skargach, dotyczących realizacji zamówień publicznych, braku przejrzystości w zatrudnianiu oraz nietransparentnego zlecania zadań artystycznych. Częściowo potwierdziły się zgłaszane kwestie związane z niegospodarnością dokonywanych wydatków.

Astronomiczne kontrakty i niegospodarność w Operze Wrocławskiej

Największe zastrzeżenia NIK sformułowała do działań kierownictwa Opery Wrocławskiej. W wyniku tych ustaleń NIK wystosowała dwa wnioski do rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Chodzi o zatrudnienie Mariusza Kwietnia na stanowisku dyrektora artystycznego. Jak czytamy w raporcie, przeprowadzono je z naruszeniem zasady przejrzystości i nie w pełni rzetelnie udokumentowano. Ponadto bezprawnie zastosowano tu tryb zamówienia z wolnej ręki, o czym NIK zawiadomiła rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Kierownictwo artystyczne Opery Wrocławskiej powierzono wybranemu wykonawcy ze średnim wynagrodzeniem na poziomie 63,7 tys. zł za miesiąc, czterokrotnie przekraczającym stawki obowiązujące za wykonywanie adekwatnych zadań w innych polskich teatrach operowych, co Izba uznała za niegospodarne. Kontrakt podpisano na 46 miesięcy, opiewał na sumę 2 mln 932 tys. zł. W dokumentacji nie ma śladu wskazującego na jakiekolwiek próby wynegocjowania bardziej korzystnego wynagrodzenia. Co więcej, kandydat zażądał wynagrodzenia odpowiadającego kwocie, którą Opera zamierzała na nie przeznaczyć, co wskazuje, że przed przystąpieniem do negocjacji mógł dysponować wiedzą o finansowych uwarunkowaniach zamówienia. W trakcie postępowania jako kluczowe uznano jego doświadczenie artystyczne zdobyte w charakterze śpiewaka-solisty, zamiast pożądanego na tym stanowisku pytania o doświadczenia w tworzeniu programów artystycznych, kierowania podległymi zespołami czy o umiejętności zarządcze. Kontrolerzy wskazali też, że remont w gabinecie dyrektora artystycznego zlecono z pominięciem procedury wymaganej regulaminem. Po kontroli NIK Halina Ołdakowska, dyrektor Opery Wrocławskiej, rozwiązała umowę z Mariuszem Kwietniem.

Kontrolerzy NIK wykazali też, że były dyrektor Opery Wrocławskiej (Marcin Nałęcz-Niesiołowski) wykorzystywał swoją pozycję i jednoosobowo decydował o wyznaczaniu kandydatów do dyrygowania spektaklami. W roku 2018 dyrygował co trzecim spektaklem wystawianym w Operze (71 spektakli), w roku 2019 – co piątym (17). Nie realizował tych działań w ramach obowiązków wynikających z umowy zawartej z organizatorem (czyli Województwem Dolnośląskim), lecz w ramach dodatkowych „autorskich umów o dzieło”. Skutkowało to wypłacaniem mu co miesiąc ponad 12 tys. zł dodatkowego wynagrodzenia.

Poza tym – jak czytamy w raporcie – obecna dyrektor Opery Wrocławskiej w toku innego postępowania nie złożyła oświadczenia bezstronności, wymaganego przez prawo zamówień publicznych. Niezgodnie z postanowieniami wewnętrznego regulaminu w operze przeprowadzono także postępowanie dotyczące świadczenia usług prawnych, zlecenie wykonania weryfikacji rejestru umów oraz opracowanie raportu zawierającego wyniki audytu. Te nieprawidłowości także stały się przedmiotem zawiadomienia NIK skierowanego do rzecznika dyscypliny finansów publicznych.

NFM utrzymywało podziemny parking należący do miasta

W pozostałych instytucjach kontrolerzy natrafili na nieprawidłowości mniejszego kalibru, nie mające aż tak dużego wpływu na ich finanse. Dotyczyły 100 ze 115 skontrolowanych postępowań.

Najbardziej rażącym przypadkiem tych nieprawidłowości jest Narodowe Forum Muzyki, które utrzymywało parking podziemny nie będący jego własnością i należącym do Gminy Wrocław. Łączna wysokość bezpodstawnych wydatków z tego tytułu poniesiona na utrzymanie infrastruktury w ciągu dwóch lat wyniosła 790,4 tys. zł. Wątpliwości budzi innego rodzaju sytuacja w NFM, gdzie będący artystą dyrektor Andrzej Kosendiak, bez zgody pracodawcy, czyli Gminy Wrocław, podczas delegacji służbowych podejmował dodatkowe czynności o charakterze artystycznym. Dyrygował 11 spośród 18 koncertów gościnnych, za które otrzymywał dodatkowe wynagrodzenie od organizatora koncertu. Istnieją tu wątpliwości prawne, czy w świetle przepisów ustawy o działalności kulturalnej dyrektor jest pracownikiem artystycznym. NIK jednak ocenia, że dla uniknięcia konfliktu interesów obowiązek uzyskania zgody na podjęcie dodatkowego zatrudnienia lub zajęć na rzecz innego podmiotu w odniesieniu do dyrektorów i ich zastępców powinien być wyraźnie określony w tej ustawie.

W dwóch pozostałych skontrolowanych instytucjach (Filharmonia Dolnośląska w Jeleniej Górze i Filharmonia Sudecka w Wałbrzychu) nie obsadzono stanowiska zastępcy dyrektora, a współzarządzanie powierzono głównym księgowym, co było sprzeczne ze statutami tych jednostek, a także z ustawą o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.

Lewe „bonusy” i nieprawidłowości przy zatrudnianiu pracowników

Jak wykazała kontrola NIK, w Operze Wrocławskiej, Filharmonii Dolnośląskiej i Filharmonii Sudeckiej nie publikowano za każdym razem ogłoszeń o zamiarze zatrudnienia nowych pracowników, co sprawiało, że proces rekrutacji w tych podmiotach nie był transparentny i rzetelny. Skrajnym przypadkiem była sytuacja w Operze, gdzie na 150 rekrutacji w 41 przypadkach na stanowiska administracyjne i artystyczne nie opublikowano ogłoszeń w BIP. Narodowe Forum Muzyki zatrudniło z kolei dwie osoby, które nie spełniały wymagań określonych w ogłoszeniu o naborze.

Kierownictwo wszystkich instytucji otrzymywała różnego rodzaju dodatki do wynagrodzeń, np. w formie ryczałtu na samochód prywatny używany do celów służbowych. Łącznie wypłacono z tego tytułu 61,2 tys. zł. Naruszono przy tym przepisy prawa - ustawy o wynagradzaniu oraz rozporządzenia w sprawie świadczeń dodatkowych. Dyrektor Narodowego Forum Muzyki z kolei przez czas objęty kontrolą korzystał z samochodów służbowych do celów prywatnych, co stanowiło przychód w kwocie 12 tys. zł. Ponadto w sposób nielegalny przyznano i wypłacono dofinansowanie do najmu mieszkań dla byłego dyrektora Opery Wrocławskiej i jego zastępcy w kwocie 38,8 tys. zł.

Po przeprowadzonych kontrolach w dolnośląskich instytucjach kultury, NIK skierowała do premiera Mateusza Morawieckiego wniosek o podjęcie działań mających na celu wprowadzenie do ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej konieczności stosowania wobec dyrektora lub jego zastępcy obowiązku, polegającego na uzyskaniu zgody pracodawcy na podjęcie dodatkowego zatrudnienia lub zajęć na rzecz innej instytucji.

Jeżeli chodzi o samorządy nadzorujące instytucje (Dolnośląski Urząd Marszałkowski i Gmina Wrocław), kontrolerzy zawnioskowali o: obsadzenie stanowisk zastępców dyrektorów finansowych, rzetelne prowadzenie dokumentacji dotyczącej wydatków i zaciągania zobowiązań, a także prowadzenie rekrutacji zgodnie z przepisami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Morawiecki prezydentem? Polacy mówią: tak!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janek
I tak się żyje w tym Polin - chlewie obsranym gó*nem.

Ale najważniejsze, że Duda - prezydent rezydent belwederski - po raz kolejny uklęknął przed Izraelem i odpalił świece chanukowe.
G
Gość
Tak się bawi za nasze Sutryk
K
Kapral
Tam gdzie Platforma tam zawsze jest złodziejstwo a potem będą te swoje hasełka powtarzać "pinindzy ni ma i nie będzie"
G
Gość
świece hanukowe najważniejsze a poliniakom wystarczy flaszka.
G
Gość
29 grudnia, 18:41, Gość:

I jak jeszcze ktoś powie, że polska kultura ma się źle - nie dość, że marna jakościowo, to jeszcze nieźle przepłacona :-)

No jest źle i gdyby nie to, że zarabiają tylko dyrektorzy i ich kumple to faktycznie można by mówić, że ma się dobrze ;).

A swoją drogą niezła bania z tymi "dyrektorami" ;). No ale każdy kto popracował w kulturze to wie, że dyrektorzy nie są wyłaniani z ulicy ;).

G
Gość
29 grudnia, 18:41, Gość:

I jak jeszcze ktoś powie, że polska kultura ma się źle - nie dość, że marna jakościowo, to jeszcze nieźle przepłacona :-)

Chyba POLIN kULTURA przez małe K :) ty wiesz jaka kasa poszła na organizacje koncertów do Białego bociana Kayah itd ? Tokarczuk (sory ale to Noblistka ) pewnie Lempart też w palę się nie mieści ? a ty piszesz o Polskiej Kulturze ? chyba bakterii :)

G
Gość
I jak jeszcze ktoś powie, że polska kultura ma się źle - nie dość, że marna jakościowo, to jeszcze nieźle przepłacona :-)
B
Byr
Jak myślicie - czy ktoś pójdzie siedzieć ? :-) a miało być tak pięknie i praworządni nie.
G
Gość
Gdzie tu prawo gdzie tu sprawiedliwość brawo pis a dzieci zbierają pieniądze na operacje ratujące życie
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie