Miał zrobić z serbskiej piękności drugą Agnieszkę Radwańską. Przeszkodził im koronawirus

Jakub Niechciał
Gdy pod koniec 2019 roku Tomasz Wiktorowski został nowym trenerem 18-letniej Olgi Danilović, serbskie media wiele sobie obiecywały po ich współpracy. Pod okiem byłego trenera Agnieszki Radwańskiej (aktualnie przymierzanego do roli tymczasowego trenera Igi Świątek) młoda zawodniczka (juniorska mistrzyni Roland Garros, Wimbledonu i US Open w deblu) miała zostać nową gwiazdą światowego tenisa, niestety z powodu pandemii koronawirusa i wymuszonej nią kwarantanny ich współpraca zakończyła się już na początku kwietnia 2020. - Technicznie nie było możliwości, żeby normalnie pracować. Pewne rzeczy da się robić zdalnie, ale na pewno nie prowadzić zawodniczkę, która mieszka trochę w Stanach, trochę w Serbii - tłumaczył na naszych łamach Wiktorowski. Trochę szkoda, bo w ojczyźnie Danilović uznawana jest za nową Anę Ivanović i nie chodzi tylko o jej umiejętności tenisowe, ale również urodę. Nie bez powodu...Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Gdy pod koniec 2019 roku Tomasz Wiktorowski został nowym trenerem 18-letniej Olgi Danilović, serbskie media wiele sobie obiecywały po ich współpracy. Pod okiem byłego trenera Agnieszki Radwańskiej (aktualnie przymierzanego do roli tymczasowego trenera Igi Świątek) młoda zawodniczka (juniorska mistrzyni Roland Garros, Wimbledonu i US Open w deblu) miała zostać nową gwiazdą światowego tenisa, niestety z powodu pandemii koronawirusa i wymuszonej nią kwarantanny ich współpraca zakończyła się już na początku kwietnia 2020. - Technicznie nie było możliwości, żeby normalnie pracować. Pewne rzeczy da się robić zdalnie, ale na pewno nie prowadzić zawodniczkę, która mieszka trochę w Stanach, trochę w Serbii - tłumaczył na naszych łamach Wiktorowski. Trochę szkoda, bo w ojczyźnie Danilović uznawana jest za nową Anę Ivanović i nie chodzi tylko o jej umiejętności tenisowe, ale również urodę. Nie bez powodu...Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. Instagram/danilovicolga
Udostępnij:
Gdy pod koniec 2019 roku Tomasz Wiktorowski został nowym trenerem 18-letniej Olgi Danilović, serbskie media wiele sobie obiecywały po ich współpracy. Pod okiem byłego trenera Agnieszki Radwańskiej (aktualnie przymierzanego do roli tymczasowego trenera Igi Świątek) młoda zawodniczka (juniorska mistrzyni Roland Garros, Wimbledonu i US Open w deblu) miała zostać nową gwiazdą światowego tenisa, niestety z powodu pandemii koronawirusa i wymuszonej nią kwarantanny ich współpraca zakończyła się już na początku kwietnia 2020. - Technicznie nie było możliwości, żeby normalnie pracować. Pewne rzeczy da się robić zdalnie, ale na pewno nie prowadzić zawodniczkę, która mieszka trochę w Stanach, trochę w Serbii - tłumaczył na naszych łamach Wiktorowski. Trochę szkoda, bo w ojczyźnie Danilović uznawana jest za nową Anę Ivanović i nie chodzi tylko o jej umiejętności tenisowe, ale również urodę. Nie bez powodu... Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Miał zrobić z serbskiej piękności drugą Agnieszkę Radwańską. Przeszkodził im koronawirus - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie