Menu dawnych Ślężan

    Menu dawnych Ślężan

    Krzysztof Kucharski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Co jadali Ślężanie na obiad, wiemy tylko z grubsza. Pisane ślady są prawie żadne. Więcej podpowiadają archeologowie.
    Od prawieków Śląsk był ziemią sporną między wszystkimi sąsiadami. Mieszkańcy tych ziem, zwani Ślężanami albo Ślęzanami, zamieszkali w dorzeczu Ślęzy i mieli swoją świętą górę Ślężę, na którą pielgrzymowało wiele innych plemion. Legenda podpowiada, że ta góra (niezbyt wysoka - 718 m n.p.m.) jest skutkiem walki aniołów z diabłami. Te pierwsze zasypały tym drugim jedno z wejść do piekielnej otchłani.

    Nie można powiedzieć, żeby Ślęzanie czuli jakieś specjalne więzi z sąsiadami. W rodowodzie dopisaliśmy ich do licznych plemion słowiańskich. We wczesnym średniowieczu zamieszkiwali na obszarze aż po Góry Sowie i Bardzkie na południowym zachodzie oraz do Wzgórza Trzebnickiego na północy. Centrum było zlokalizowane wokół wspomnianej góry zwanej też śląskim Olimpem i oczywiście Wrocławia zwanego Wratislavią, ale w swojej historii też po czesku Vratislavem, po węgiersku Boroszló, a po niemiecku Breslau.

    Obecność Ślężan na tych ziemiach zapisał w swoich notatkach kronikarz zwany Geografem Bawarskim już w IX wieku.
    Średniowiecze przynosi duże zmiany w jadłospisach. Obok mięsa wołowego, wieprzowego, koniny - pojawia się drób domowy, specjalnie hodowany do spożywania. Rozwarstwienie społeczeństwa sprawia, że bogatsi zaczynają jadać coraz bardziej wyszukane potrawy z mięs i pojawia się coraz więcej egzotyczniejszych produktów, a biednym mięso trafia się raz na jakiś czas. Te tendencje nie zmieniły się, nie tylko na tych terenach, do końca XIX wieku.

    Co jadali Ślężanie na obiad, wiemy tylko z grubsza. Pisane ślady są prawie żadne. Więcej podpowiadają archeologowie. Wiadomo, że wypiekali chleby i umieli robić kluchy. Po kościach można domniemywać, jakie mięsa znajdowały się w ich menu. Przez wieki niewiele się zmieniło. Na pewno to ich jedzenie było znacznie gorszej jakości i mniej urozmaicone.

    Dziś nawet nie tylko trudno by je było odtworzyć, ale też i zjeść. Najprostszy chleb pieczony w piecu, który w średniowiecznym domu był na pewno ciemniejszy. Mąkę wyrabiano w prostych żarnach, więc nie była ona zbyt czysta.
    Ale spróbujmy sobie sami upiec domowy chleb, więcej niż trochę uszlachetniony.

    CHLEB DOMOWY

    * 500 g mąki pszennej
    * 300 ml ciepłej wody
    * 20 g drożdży
    * 3 łyżeczki oleju
    * 1 łyżeczka soli
    * 1 łyżeczka cukru

    Rozdrabniamy drożdże. Rozpuszczamy je w odrobinie ciepłej wody i odstawiamy na parę minut w ciepłe miejsce pod przykryciem. Następnie w misce mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto tak długo, aż zacznie odchodzić od rąk. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na pół godziny. Ciasto przykrywamy lnianą ściereczką. Po wyrośnięciu formujemy bochenek i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C na około godzinę. Pod koniec pieczenia można sprawdzić cienkim patyczkiem, czy chleb się dobrze upiekł.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo