McCreesh boi się o losy festiwalu Wratislavia Cantans

Anna Szejda
Wratislavia Cantans co roku gości gwiazdy z całego świata
Wratislavia Cantans co roku gości gwiazdy z całego świata Paweł Relikowski
Światowej sławy dyrygent Paul McCreesh, który od czterech lat jest dyrektorem artystycznym Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans, nie wyklucza, że będzie zmuszony zakończyć współpracę z Wrocławiem.

- Mam wiele pomysłów i planów związanych z organizacją kolejnych edycji festiwalu, poza tym lubię stolicę Dolnego Śląska, która tętni pozytywną energią, jest jednak jedno "ale" - mówi Paul McCreesh.

Dyrektor obawia się, że nie będzie w stanie utrzymać dotychczasowego, wysokiego poziomu artystycznego imprezy. Powód? Instytucje, które współfinansują festiwal, nie dotrzymały obietnic.

Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zmniejszył zapowiadaną dotację o 800 tys. zł (dał nieco ponad 1 mln zł), a ministerstwo kultury - o 700 tys. zł (dało niespełna 1,4 mln zł). Zgodnie z planem pieniądze przekazało tylko miasto. Budżet festiwalu Wratislavia Cantans wynosi ok. 4,5 mln zł. Zmniejszenie go o 1,5 mln zł oznacza więc utratę jednej trzeciej środków.

- Nie może być tak, że zapraszamy światowej sławy artystów, z którymi negocjacje w sprawie występów trzeba zacząć co najmniej dwa lata wcześniej, i nagle okazuje się, że brakuje nam pieniędzy na pokrycie kosztów występów - dodaje McCreesh. - Rozumiem, że konieczne mogą być cięcia budżetowe, ale zgodnie z umową powinniśmy o nich zostać poinformowani najpóźniej w czerwcu ubiegłego roku.

Jacek Gawroński, dyrektor wydziału kultury urzędu marszałkowskiego, dziwi się zarzutom Paula McCreesha. - Ostateczny budżet sejmik województwa uchwala na początku roku. W połowie ubiegłego roku nie wiedzieliśmy przecież jeszcze, jakimi pieniędzmi będziemy dysponować - tłumaczy.
Co w tej sytuacji mógł zrobić McCreesh, aby uniknąć kompromitacji?

Pisanie tak pięknych słów i jednoczesne obcinanie nam dotacji na rozwój festiwalu to hipokryzja

- Zmuszeni byliśmy prosić gwiazdy, które wystąpią w tym roku, aby zgodziły się na przesunięcie wypłaty honorariów - załamuje ręce brytyjski dyrygent.

Jubileuszowy 45. festiwal Wratislavia Cantans rozpocznie się 4 września. W ciągu dziewięciu dni odbędzie się 30 koncertów, w których wystąpi ponad tysiąc artystów z całego świata. Jak co roku każde z tych muzycznych wydarzeń zostało opisane w książce festiwalowej.

Marszałek województwa Marek Łapiński w swoim słowie wstępnym napisał m.in. "Wratislavia Cantans (...) jest chlubą naszego regionu (...). Każda edycja to niezwykłe wydarzenie artystyczne".

- Pisanie tak pięknych słów i jednoczesne obcinanie nam dotacji na rozwój festiwalu to hipokryzja - ocenia McCreesh.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krem23

Obojętnie jaki jest dyrektor, bo przez brak kasy cierpi reputacja Wrocławia a więc też Dutkiewicza, który kolejny raz dostaje w POliczek od władzy naczelnej i nie potrafi przynajmniej tupnąć albo napluć komuś...kolesiom, bo inaczej jak taką postawę poddaństwa nazwać?! Jedyne, czego nie wiemy, to czy nie jest szantażowany przez POmioty szatana o EURO2012.

a
automoto

Jak taka bieda to może dyrektor zrezygnuje ze służbowego samochodu z napisem Wratislavia Cantans którym śmiga po Wrocławiu.

s
słaby byks

[cyt]Panie redaktorze... ja rozumiem, że na studiach dziennikarskich matematyka kuleje, ale niech mi pan nie wmawia, że trzecia część z sześciu to 1,5. Może jednak czwarta część?[/cyt]

Jakie sześć? Mowa jest o budżecie 4,5 mln zł. Kocham czepianie się dla samego czepiania. Może na studiach czytać Cię nie uczyli?

z
złosliwiec-przeraźliwiec

Pan McCreesh zapomniał jedynie dodać jak trakutje festiwal i jego sponsorów. Zapominał wspomnieć o tym, jak to radził "negocjować" stawki za koncerty we Wrocławiu. I jak bez zmrużenia powieki płaci lekką ręką dokładnie tyle ile koledzy nomen-omen "zaśpiewają", podczas gdy te same okriestry, chóry czy soliści w duuuużo bogatszych krajach UE, które na tzw. kulturę wysoką nie żałują i mają wielokrotnie większe tradycje w jej odbiorze i mecenacie nad nią - płacą jakoś mniej. A samorządy już nie są w stanie (kryzys) dawać aż tyle a poza tym im się też ślepka olśnione początkowo "blaskiem i magią" nazwiska powoli przyzwyczają i zaczynają znowu widzieć.

b
byks

Panie redaktorze... ja rozumiem, że na studiach dziennikarskich matematyka kuleje, ale niech mi pan nie wmawia, że trzecia część z sześciu to 1,5. Może jednak czwarta część?

d
ddd

Rozumiem McCreesha ale tak to właśnie jest z kulturą w biednym kraju. Teraz nasz "liberalny" obóz rządzący funduje Polakom podniesienie podatków i szykuje skok na kasę OFE, no i powoli biedni mieszkańcy tego kraju nie będą w stanie kupić biletów na Wratislavie. Sam wybieram się na jeden (góra, dwa) koncerty. Nie stać mnie na wydanie więcej niż 200-250 zł. Mimo, że muzyka będzie na najwyższym poziomie.

Dodaj ogłoszenie