Mateusz Jarmakowicz: Chcemy przywrócić Śląskowi dawny blask

Marta Wrońska
FutureNet Śląsk Wrocław
Udostępnij:
- Pragnę pokazać pełnię swoich możliwości i prezentować równą formę do końca sezonu. Chcę wykorzystywać swoją przewagę pod koszem oraz pomagać zespołowi,jak najlepiej potrafię - powiedział nowy zawodnik WKS-u Mateusz Jarmakowicz.

Dlaczego zdecydował się Pan na powrót do WKS-u? Grał tu już Pan w 2015 roku.
Wrocław to moje miasto. Urodziłem się tu i dorastałem. Jestem wychowankiem Śląska. Zawsze ten klub był i będzie bliski mojemu sercu. W momencie, gdy pojawiła się okazja ponownego zagrania w tym zespole. Nie zastanawiałem się nawet minuty. Zdecydował także aspekt sportowy. WKS jest bardzo dobrze zorganizowany, ma świetnego trenera. Myślę, że razem z z drużyną jesteśmy w stanie już w tym sezonie awansować do ekstraklasy i przywrócić blask klubowi, który na to na pewno zasługuje.

Widać to po wynikach. Śląsk wygrał ostatnio w Lesznie, na bardzo trudnym terenie.
Tak. Mecz w Lesznie był dla nas bardzo ważny. Na pewno w drużynie czuć było napięcie przed tym spotkaniem. Przebieg meczu pokazał jednak, że to my byliśmy bardziej zdecydowaną i skoncentrową ekipą. Ważne jest też to, że wywiązaliśmy się z wszystkich założeń taktycznych nakreślonych przez naszego szkoleniowca do końcowej syreny i zwyciężyliśmy.

Był to Pana debiut w Trójkolorowych barwach.
Tak. Otrzymałem od trenera trochę minut na parkiecie. Starałem się dać tyle energii drużynie, ile mogłem. Fajnie jest znów wrócić na parkiet i móc się cieszyć grą w barwach Śląska.

Ostatni raz występował Pan w klubie w maju. Wiele osób mówi, że bardzo trudno będzie Panu wejść w tryb meczowy.
Pomimo tego, że nie występowałem na parkietach jakiś czas. Jestem w 100 procentach zdrowy i gotowy do gry. Myślę, że powrót do rytmu meczowego, to kwestia krótkiego czasu.

Jakie określiłby Pan swoje największe atuty na pozycji podkoszowego?
Dysponuję dobrym i szybkim rzutem z półdystansu oraz za trzy punkty. Przeciwko wyższym graczom wykorzystuję swoją szybkość, poprzez penetrację i wejście pod kosz. Przeciwko niższym zawodnikom wykorzystuje przewagę wzrostu oraz zasięgu ramion pod koszem.

Jest Pan doświadczonym, koszykarzem, a tego brakuje drużynie Radosława Hyżego. Czy umie Pan rozstawiać młodych po kątach?

Daleko mi do rostawiania kogokolwiek po kątach. Drużyna koszykarskiego Śląska Wrocław jest bardzo dobrze zorganizowana i prowadzona przez trenera Radosława Hyżego. Uważam, że jest to człowiek na odpowiednim miejscu. Ja chcę wykorzystać swoje doświadczenie boiskowe i życiowe w kształtowaniu postaw młodszych kolegów z drużyny.

Już poznał Pan trochę chłopaków. Z kim się najlepiej Pan dogaduje?

W zespole panuje bardzo fajna atmosfera. Wszyscy ze sobą się bardzo dobrze dogadujemy. Trudno mi wskazać jednego zawodnika, z którym mam najlepszy kontakt.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kiju
Wojskowy czy zielone grzeski?
Bo to sie ciagle zmienia
B
Bartosz
Co Ty bredzisz, człowieku. To artykuł/wywiad o koszykówce a nie piłce nożnej. Sprawdź ile dostał przez ostatnie pięć lat koszykarski Śląsk od miasta (ułatwię Ci: kilkaset tysięcy) i dopiero wówczas zabieraj głos.
t
taka prawda
Rzutem na taśmę jeszcze udało mu się na 2019 przeznaczyć 16 mln na to.
W
Wredny
Bawcie się w "Wielki Śląsk" za swoje drobne a nie za miejskie czyli nasze.
123
robcie sobie co chcecie , byle nie za moje pieniadze
Dodaj ogłoszenie