Marzenia o własnym "M" stały się dla wielu osób nieosiągalne. "Może to być powodem do rozważenia emigracji"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
Pandemia, której początek przypadł na 2020 rok, spowodowała, że realizacja marzeń o własnym „M” stała się dla wielu osób nieosiągalna.
Pandemia, której początek przypadł na 2020 rok, spowodowała, że realizacja marzeń o własnym „M” stała się dla wielu osób nieosiągalna. Karolina Misztal/ Polska Press
Udostępnij:
– Gwałtowne ograniczenie dostępu do kredytów mieszkaniowych powoduje, że szczególnie osoby chcące kupić swoje pierwsze mieszkanie tracą taką możliwość – wskazuje Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. Jak podkreśla w swojej analizie, bez dostępu do własnego „M” zmuszeni są do najmu. Ponadto zwraca uwagę, że przez nadmierne regulacje traci rządowy program kredytów bez wkładu własnego.

Bartosz Turek, analityk HRE Investments podaje, że w normalnych warunkach co roku 200-300 tysięcy osób w wieku od 25 do 34 lat decyduje się w Polsce na wyprowadzkę z rodzinnego domu.

– Niestety pandemia, której początek przypadł na 2020 rok, spowodowała, że realizacja marzeń o własnym „M” stała się dla wielu osób nieosiągalna. Szacunki HRE Investments sugerują, że w badanej grupie wiekowej osób, które wyprowadziły się z rodzinnego domu było w 2020 roku zaledwie 10 tysięcy. To o około 280 tysięcy osób mniej niż średnia z poprzedzających 5 lat (2015-19) – wskazuje.

Kredyt bez wkładu

Ekspert zaznacza, że pomóc w nadrabianiu tych zaległości miał rządowy program kredytów bez wkładu własnego. Jednak, jak zaznacza – nadzieje pokładane w tym programie zniweczyły gwałtowne podwyżki stóp procentowych połączone z regulacjami utrudniającymi dostęp do kredytów.

– Chodzi o zalecenia UKNF w ramach, których m.in. podniesiony został bufor na podwyżki stóp procentowych z minimum na poziomie 2,5 pkt. proc. do 5 pkt. proc. To znaczy, że badając zdolność kredytową banki do aktualnej stawki WIBOR i marży dodawać muszą co najmniej wspomniane wyżej 5 pkt. proc. W praktyce w lipcu 2022 roku oznacza to badanie zdolności kredytowej przy założeniu oprocentowania kredytu mieszkaniowego na poziomie 13-15 proc. – wyjaśnia.

W efekcie, nawet chcąc zaciągnąć kredyt z rządową gwarancją na sfinansowanie zakupu 2-pokojowego mieszkania w mieście wojewódzkim należy dysponować dochodem na poziomie od ponad 6 do prawie 11 tys. zł netto miesięcznie. Jego zdaniem może to stanowić jeden z powodów, dla którego tego rodzaju kredyty w bankowych ofertach "nie pojawiły się ani w dniu startu rządowego programu, ani w przeciągu kilku kolejnych tygodni".

Jedynym wyjściem drogi najem

– Dla potencjalnych beneficjentów programu kredytów bez wkładu własnego dziś alternatywą jest albo pozostanie w dotychczasowym lokum (np. z rodzicami), albo najem mieszkania – wskazuje i dodaje, że zasilają oni popyt na rynku, który po masowym napływie migrantów i tak jest bardzo mocno wykupiony. Jako potwierdzenie wskazuje na stawki za wynajem, które są wyższe niż te sprzed 24 lutego 2022 roku.

– I choć dziś rata kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania mogłaby być wyższa niż czynsz najmu podobnego lokum, to przykład amerykański pokazuje, że w dłuższym terminie czynsze najmu rosną mocniej niż raty kredytów w konsekwencji podwyżek stóp procentowych. Ponadto historia uczy nas, że najem - w odróżnieniu od zakupu - nie chronił naszego majątku przed inflacją. A gdyby i tego było mało, to wydając co miesiąc pieniądze na najem nie budujemy naszego majątku tak jak stopniowo spłacając kredyt zaciągnięty na zakup mieszkania – dodaje.

Marzenia o własnym „M” nie znikają

Zdaniem Turka, osoby, które nieruchomości nie mogą dziś kupić, będą czekały na "bardziej sprzyjające okoliczności". – Grono tych potencjalnych kupujących rośnie z każdym tygodniem, miesiącem czy kwartałem. Jest to o tyle niepokojące, że im dekoniunktura trwać będzie dłużej, tym większy popyt wyleje się na rynek, gdy otoczenie się poprawi – tłumaczy.

– Trzeba mieć ponadto świadomość, że jeśli dekoniunktura będzie trwała zbyt długo, to brak możliwości realizacji mieszkaniowych aspiracji jest bez wątpienia czynnikiem, który dla wielu osób może być powodem do rozważenia emigracji – ostrzega.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Apple

Apple MacBook Pro 13,3"/M1/8GB/256GB/macOS (MYD82ZEA)

9 196,73 zł6 699,00 zł-27%
miejsce #2

MSI

MSI Katana GF76 17,3"/i7/16GB/512GB/NoOS (11UD466XPL)

6 199,00 zł4 799,00 zł-23%
miejsce #3

Lenovo

Lenovo Legion 5 Pro 16ITH6H 16"/i7/16GB/1TB/NoOS (82JD0043PB)

10 199,00 zł7 999,00 zł-22%
miejsce #4

ASUS

ASUS X515JA-BQ2110T 15,6"/i5/16GB/512GB/Win10 (90NB0SR1M393805M216)

3 147,00 zł2 599,00 zł-17%
Materiały promocyjne partnera

Jakub Wiech: Ceny ropy naftowej wracają do poziomu sprzed wojny

Materiał oryginalny: Marzenia o własnym "M" stały się dla wielu osób nieosiągalne. "Może to być powodem do rozważenia emigracji" - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie