Marissa Kastanek show we Wrocławiu! Ślęza w finale BLK

Michał Rygiel
Marissa Kastanek była nie do zatrzymania. Zdobyła 34 punkty, z czego aż 15 w ostatniej kwarcie!
Marissa Kastanek była nie do zatrzymania. Zdobyła 34 punkty, z czego aż 15 w ostatniej kwarcie! Paweł Kucharski/Ślęza Wrocław
Koszykarki Ślęzy Wrocław pokonały w decydującym meczu półfinałów BLK CCC Polkowice i zagrają o złoto. Polkowiczanki powalczą zaś o brązowy medal. Rewelacyjne spotkanie zaliczyła Marissa Kastanek!

Od początku było widać, że zanosi się na wojnę. W przeciwieństwie do niedzielnej konfrontacji, Ślęza nie była w stanie odskoczyć swoim rywalkom i zbudować bezpiecznej przewagi. CCC wykorzystywało swoje atuty, szukając dogodnych pozycji do rzutów.

Obaj trenerzy dokonali roszad w wyjściowych piątkach. Arkadiusz Rusin od początku desygnował do gry Zuzannę Sklepowicz, zaś Maros Kovacik z przymusu zaczął z Marioną Ortiz w roli rozgrywającej. Z przymusu, bowiem na końcu ławki CCC siedziała kontuzjowana Jamierra Faulkner.

Pierwsza kwarta należała jednak do starych znajomych - Marissy Kastanek i Magdaleny Leciejewskiej. Amerykanka uzbierała w niej siedem oczek, Polka miała na koncie osiem punktów.

Do przerwy nie można było stwierdzić, która ze stron ostatecznie zwycięży. Co prawda na niewielkie prowadzenie wysunęło się CCC, ale cztery punkty to w kobiecej koszykówce żadna różnica.

Dopiero w drugiej połowie koszykarki z Polkowic zaczęły budować swoją przewagę. Pod koszem brylowała Isabelle Harrison, a z obwodu swoje punkty dokładały Angelika Stankiewicz i Weronika Gajda.

W Ślęzie odpowiedzialność za gonienie rywalek wzięła na siebie Kastanek, która jako jedyna zawodniczka Ślęzy regularnie trafiała do kosza. Już po trzeciej kwarcie miała na koncie 19 punktów. Jednak jej koleżanki nie wspierały jej tak, jak powinny i przewaga CCC urosła przed ostatnią odsłoną do dziesięciu oczek. Wrocławianki musiały się wziąć do pracy.

Najlepiej zdawały sobie z tego sprawę Sklepowicz i Kastanek, które pomijając trafiony osobisty Sharnee Zoll praktycznie same sprawiły, że Ślęza na cztery minuty przed końcem wyszła na minimalne prowadzenie. Końcówka zapowiadała się niesamowicie emocjonująco, ale po tej serii niczego innego nie można było się spodziewać. Rozpoczęła się gra nerwów.

Bohaterka mogła być tylko jedna - Marissa Kastanek. Amerykanka przechodziła samą siebie, trafiając praktycznie każdy rzut, niezależnie od pozycji. Na parkiecie była wszędzie, przechwytywała piłki, znajdowała się na wolnych pozycjach, a CCC nie miało na nią żadnej odpowiedzi.

26-letnia rzucająca bez dwóch zdań rozegrała najlepsze spotkanie w tym sezonie. Od stanu 54:58 zdobyła trzynaście punktów z rzędu, polkowiczanki odpowiedziały tylko osobistym Isabelle Harrison. Zespół Marosa Kovacika popełnił zbyt dużo strat i miał problemy ze skutecznością.

Ostatni celny rzut z gry to trafienie Mariji Rezan na niecałe osiem minut przed końcową syreną - od tego momentu dziewięć kolejnych prób nie znalazło drogi do kosza. Drużyna gości mogła tylko się przyglądać, jak rzucająca obrończyni Ślęzy systematycznie spuszczała powietrze z CCC, aż w końcu go zabrakło.

Już za tydzień podopieczne Arkadiusza Rusina zagrają u siebie pierwszy mecz finałów z Wisłą Can-Pack Kraków. Hala AWF-u we Wrocławiu na pewno podobnie jak dziś będzie wypełniona po brzegi. Polkowiczanki nie mogą zaś zwieszać głów - wciąż mogą skończyć ten sezon z medalem. W tym celu muszą wygrać serię z Artego Bydgoszcz. Początek tej serii również w przyszłą środę. Emocji nie zabraknie!

Ślęza Wrocław - CCC Polkowice 67:59 (16:18, 9:11, 19:25, 23:5).
Ślęza: Kastanek 34 (6x3), Sklepowicz 12 (2), Zoll-Norman 5, Kaczmarczyk 5, Greene 3, Rymarenko 3 (1), Treffers 3, Majewska 2.
CCC: Harrison 14, Leciejewska 12 (1), Gajda 8 (2), Stankiewicz 8, Rezan 5, Ortiz 4, W. Musina 4, Urbaniak 4.

Mecze finałowe (do trzech zwycięstw): Ślęza - Wisła Can-Pack Kraków 19 i 20 kwietnia we Wrocławiu, 29 i ew. 30 kwietnia w Krakowie oraz ew. 5 maja we Wrocławiu.

Mecze o 3. miejsce (do trzech zwycięstw): Artego Bydgoszcz - CCC Polkowice 19 i 20 kwietnia w Bydgoszczy, 23 i ew. 24 kwietnia w Polkowicach i ew. 27 kwietnia w Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
Srebro już jest - ciekawe co zrobi miasto przy kolejnym podziale pieniędzy na kluby? Zapewne, tradycyjnie, ci co najniżej w tabeli dostaną najwięcej, a te które zdobywają medale najmniej. To ciekawe kryteria - możliwe tylko we Wrocławiu.
Brawo Ślęza!!!
p
pobudka
jakim impelem?
W
Wrocek
Brawo Ślęza Wrocław,powalczcie teraz o złotko.
Y
Yero
to było cudowne szaleństwo ,oby tak dalej !
a
analityk
Wisełka już kilka razy popłynęła w starciu z Impelem !!! Dziewczyny ,bez kompleksów !!! Uwierzcie w swój potencjał !!! Jest naprawdę OGROMNY !!!
B
Berenika
nawet gdy nie zdobędą złota ,to jest fajna perspektywiczna drużyna w którą warto zainwestować !!!
K
Kim
Przy wyrównanych składach o zwycięstwie decydują gwiazdy . Nie wyszedł mecz Zoll - Norman ale szalała wczoraj Kastanek . W przełomowych dla meczu momentach pokazała się też Sklepowicz . W zespole Polkowic nie zagrała Faulkner ale Ślęzie przydałaby się dynamiczna Śnieżek , która ma długą przerwę .
l
luk
Co to był za mecz! Świetna atmosfera, walka, emocje i nadkomplet publiczności. Czego chcieć więcej? Chyba tylko kolejnego meczu! Brawo dziewczyny!
l
luk
Świetny mecz, super emocje i nadkomplet publiczności. Czego chcieć więcej! Chyba tylko kolejnego meczu!
c
cesarz Jarosław
Brawo , teraz pytanie kto pójdzie na impel skoro jest finał kosza o tej samej godzinie
F
Fero
Co za mecz co za emcocje we Wrocławiu!
Dodaj ogłoszenie