Maria i Andrzej Sapkowscy mieli już w swoim domu 35 dzieci. Wszystkim pomogli

Malwina Gadawa
Państwo Sapkowscy starają się w miarę możliwości spędzać czas także ze swoim wnukiem
Państwo Sapkowscy starają się w miarę możliwości spędzać czas także ze swoim wnukiem fot. arch. rodziny Sapkowskich
Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas. Rodzinne spotkania przy wigilijnym stole to tradycja w wielu domach. U państwa Sapkowskich z Bystrzycy pod Oławą ten czas jest podwójnie wyjątkowy. Święta u nich są inne, bo ich dom nie jest taki jak u wszystkich. Nie zostawiają jednego nakrycia dla niezapowiedzianego gościa. W pogotowiu trzymają całą dodatkową zastawę. Nie wiedzą bowiem, ilu domowników zasiądzie do kolacji wigilijnej.

W zależności od miesiąca opiekują się od dwojga do ośmiorga dziećmi. Nigdy nie wiedzą, czy lada moment nie przybędzie im nowych domowników. W powiecie oławskim prowadzą najstarsze pogotowie rodzinne. Decyzję podjęli po obejrzeniu programu telewizyjnego. - Mieliśmy już dorosłe dzieci, ja pracowałam w firmie, która produkowała tworzywa sztuczne, a mąż był ochroniarzem. Postanowiliśmy spróbować - opowiada mieszkanka Bystrzycy.

Do ich pogotowia trafiają dzieci w wieku od kilku miesięcy do kilkunastu lat. Żadne z nich nie miało radosnego dzieciństwa, skoro o ich losie musi decydować sąd rodzinny, a nie rodzice.

Państwo Sapkowscy wiosną postanowili kupić dom w podoławskiej Bystrzycy. - Zrozumieliśmy, że jeżeli chcemy dalej robić to, co robimy, to musimy przeprowadzić się do czegoś większego. Często dostajemy informację z sądu, że natychmiast trzeba umieścić u nas kilkoro dzieci. Czasami nie byliśmy w stanie pomieścić wszystkich w naszym trzypokojowym mieszkaniu - opowiada pani Maria. Wokół nowego domu mają ogród. Dzieci uwielbiają się tam bawić. Pan Andrzej sadzi z nimi drzewa i rośliny ozdobne

Pani Maria śmieje się, że nie pamięta, co lubiła kiedyś robić, gdy miała wolny czas. - Teraz zajmowanie się dziećmi, które się u nas pojawiają, to zajęcie przez 24 godziny na dobę - mówi mieszkanka Bystrzycy. Święta u nich są celebrowane jak w każdym domu. - Zależy nam, żeby dzieci, które do nas trafią, poczuły je jako coś wyjątkowego i przyjemnego. Zaczynamy od samych przygotowań do świąt. Dla nich to też jest czymś zupełnie nieznanym. Nie znają wielu potraw dnia codziennego, a te świąteczne są dla nich czymś dziwnym. Zwykła rodzina, przygotowując święta, nieświadomie przekazuje tradycje, zasady i reguły pokoleniom. Kiedy to wszystko urządzamy, dzieci robią wielkie oczy z zachwytu i o wszystko pytają z ciekawością. Wtedy człowiek czuje sens tej pracy jeszcze bardziej - opowiada pani Maria. Przyznaje, że często jedynymi wspomnieniami ich dzieci z Wigilii są pijani rodzice.

Zależy nam, żeby dzieci, które do nas trafiają, zapamiętały święta jako radosne i wyjątkowe chwile

Maria Sapkowska namawia każdego z podopiecznych, nawet tych starszych, do napisania listu do św. Mikołaja. Pamięta, jak jedno z dzieci w takim liście napisało, że jego marzeniem jest dostać choć raz buty na zimę. - Kiedy otworzył paczkę, przytulił kozaki, znieruchomiał na chwilę i powiedział: - O was zawsze marzyłem - wspomina pani Maria.

W tym roku Sapkowscy wprowadzą nowy zwyczaj. Pójdą podzielić się opłatkiem z nowymi domownikami: 6 kurami i czterema królikami. Liczą, że być może przemówią ludzkim głosem. Przez ich dom przewinęło się 35 podopiecznych. Z każdym z nich z żalem się rozstawali. - Ja często po ich wyjeździe płaczę - przyznaje Sapkowska.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wrocławianka

ktore opiekują sie dziecmi tz, rodzin patologicznych , rodziny prowadzące pogotowia opiekuńcze przecież Oni nie robia tego za zadarmo tylko za odpowiednią kasę.Czy matki ,ktore wychowują swoje dzieci w rodzinie czy smotne matki to ich opieka na dziiecmi jest tylko 2-wu godzinna? CZYM SIE RÓŻNIĄ TE MATKI Od MATKI PANI SAPKOWSKIEJ?===Teraz zajmowanie się dziećmi, które się u nas pojawiają, to zajęcie przez 24 godziny na dobę - mówi mieszkanka Bystrzycy.===== Pozdrawiam wszystki matki

c
czechofil

Takie bachory to powinno się lać pasem i tylko patrzeć, czy równo puchnie. Biegają takie dzieciaki po ścieżkach rowerowych, na dzwonek dzwonka zupełnie nie reagują. Jedyne wyjście to walnąć takiego przy prędkości 30 km/h. Potem policja robi szum, że rowerzysta uderzył pieszego. A przecież ewolucja rządzi się swoimi prawami, skoro natura uznała, że taki bachor jest niepotrzebny na świecie i postanowiła go wyeliminować, to nie należy jej w tym przeszkadzać, a wręcz należałoby pomóc.

h
haiku

aż przywracają wiarę w drugiego człowieka. Prezydent powinien dać im order za wybitne zasługi dla narodu.

D
Dulo

Jestes zwykłą p...ą. Miej odwagę napisać to pod prawdziwym nazwiskiem. Pewnie mieszkasz obok w zapyziałym kurniku i zamiast ludziom pomoc to jeszcze ich pod remiza opluwasz.

K
Kaj

Co z tobą jest nie tak? Nikt cie nigdy nie przytulił ?

a
aski

Z ciebie musi byc niezly skurwysyn

G
Gość

że ty tylko psujesz powietrze i nie robisz nic pożytecznego. Zazdrosny polaczku.

O
OŁAWIANIN

W KOŃCU BĘDĄ STARZY I DZIECIAKI JUŻ NIE BĘDĄ IM PODSYŁAĆ, A NIEZŁA CHAWIRKA ZOSTANIE

...

cześć i chwała że są tacy ludzie!

J
Ja...

Podziwiam...

Ż
ŻYCZLIWY

DUŻO RADOŚCI ORAZ ZDROWIA DLA WAS I WASZYCH DZIECI .

G
Gerald

Myślałem, że to ten pisarz, Andrzej Sapkowski :P Wesołych Swiąt

G
Gerald

Sapkowski - dożywotni szacunek za Wiedźmina

n
nik

dla wszystkich dobrych, przyzwoitych i pełnych poświęcenia ludzi!

Dodaj ogłoszenie