Mandaty posypią się na al. Kochanowskiego? Kierowcy boją się kamer (ZDJĘCIA)

Przemysław Wronecki
Blady strach padł na kierowców pędzących al. Kochanowskiego we Wrocławiu. Czy szare kamery to element systemu odcinkowego pomiaru prędkości? Czy wkrótce posypią się mandaty na kierowców mających "ciężką nogę". Sprawdziliśmy.

Kierowcy obawiają się, że lada dzień na al. Kochanowskiego ruszy system odcinkowego pomiaru prędkości i posypią się mandaty. - Widziałem, jak przy kamerach zainstalowanych w kierunku centrum, kręcili się panowie ubrani w odblaskowe kamizelki. Chyba na dniach urządzenia zaczną działać i robić zdjęcia nieprzepisowo jeżdżącym kierowcom - zastanawia się Marcin Kondziela, kierowca czerwonego opla.

Potwierdzać to może ustawienie kamer w szarych obudowach. Jedną zawieszono nad jezdnią na końcu nowego mostu Jagiellońskiego, a drugą przed skrzyżowaniem z ul. Jędrzeja i Jana Śniadeckich.

Właśnie w taki sposób są ustawiane kamery do odcinkowego pomiaru prędkości. Na wybranym fragmencie drogi - na jego początku i końcu - montuje się po jednej kamerze. Zapisują czas wjazdu i wyjazdu. Na podstawie tych danych i długości fragmentu jezdni wylicza się średnią prędkość. Jeżeli jest większa niż dopuszczalna, kierowca może być pewien, że kara go nie ominie.

Okazuje się, że kamery na Kochanowskiego służą do odcinkowego pomiaru prędkości, ale "nie grożą" punktami karnymi i mandatami. - Wrocławska firma Neurosoft, producent urządzenia, poprosiła Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta o możliwość ich ustawienia. Chce sprawdzić, jak sprzęt poradzi sobie w warunkach miejskich. Firma prowadzi teraz badania razem z Instytutem Budowy Dróg i Mostów z Warszawy.

Ale na Dolnym Śląsku kierowcy nie unikną odcinkowego pomiaru prędkości. Bowiem na przełomie 2014 i 2015 roku urządzenia do walki z piratami mogą trafić na dwa odcinki naszych dróg (w całej Polsce ma być ich 29). Na pewno kamery zostaną zainstalowane na drodze krajowej nr 5 między Borzęcinem a Prusicami w powiecie trzebnickim (odcinek 6,8 kilometra). A na liście rezerwowej znalazł się również odcinek drogi krajowej nr 3, biegnący przez Lubin. W tym mieście system zostanie zainstalowany, jeżeli w innej lokalizacji w kraju to się nie powiedzie.

- Mamy nadzieję, że w kwietniu uda się nam rozstrzygnąć przetarg na zakup urządzeń. Wtedy też będzie można powiedzieć więcej, kiedy urządzenia trafią na drogi - wyjaśnia Łukasz Majchrzak z Inspekcji Transportu Drogowego.

Na razie kierowcy muszą się strzec nieoznakowanych samochodów marki Skoda wrocławskiej straży miejskiej i policji. Ta druga ostatnio chętnie łapie zbyt szybko jeżdżących kierowców na ul. Ślężnej (koło wzgórza Andersa), ul. Bardzkiej (cmentarz) i alei Karkonoskiej.

W 2013 roku wrocławska straż miejska na podstawie zdjęć z fotoradarów nałożyła 16 tys. mandatów na kwotę ok. 2,4 mln zł.

Wideo

Komentarze 80

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
paweł
kamery są żółte czyli takie jak na odcinkowych pomiarach prędkości,a więc noga z gazu.
t
tonietakjakmyslisz_pl
spokojna głowa, nawet w czasie wojny Polacy umieli sobie poradzić z gestapo
s
stefek
myślę, że jest to najlepsze wyjście z sytuacji, darmowy yanosik an telefonie
s
sep
wydaćą kasę z budżetówki na to i tak to nic nie da, każdy gamoń jż jeździ z yanosikiem żeby mandatu nie otrzymać
o
owczar
zacna apka mój drogi!
s
stefo
nie boje się gdy yanosik jest, on zawsze bezpiecznie dowiezie mnie:P
b
bezpieczniej
a nie moga z yanosikiem jeździć, nie bedą sie bac :)
K
Kierowc
Trzeba się zastanowić nad znaczeniem "fotoradarów" bo napewno nie służą one poprawieniu bezpieczeństwa na drodze. Dla porównania w Szczecinie na drodze w wiele gorszym stanie można przejechać z prędkością 80 km/ h, tam nie ma wypadków, a osoby które piszą, że nie da się rowerem przejechać niech się zastanowią gdzie mają was ci co planowali ten przejazd. Dopiero były w remoncie te mosty i czego nie zrobiono przejazdu dołem. Samochody by jechały z większą prędkością co jest normalne na 4 pasmowej drodze, mniejsze zanieczyszczenie ze spalin- wskaźniki na politechnice. Zwolennicy foto napiszcie lepiej jak zapewnić bezpieczeństwo wszystkim a nie tylko sobie. Jeżdżę zawodowo od kilku lat nie dostałem mandatu
ś
ślązak
to wszytko już mi się wydaje jakimś grubym szfindlem... gdyby nie yanosik na komórce to bym tysiące tych mandatów dostał, z jeżdżę bezwypadkowo i bezpiecznie... państwo stwierdziło że potrzebuje hajsu i wyciaga go od obywateli
k
kropek
radary nie poprawiają bezpieczeństwa, niech przystosują drogi do normalnej jazdy autem!! przed foto ostrzega yanosik ;)
k
kierowca
z przejściem dla pieszych i przejazdem rowerowym na wysokości Mostów Jagiellońskich. Nie idzie tam bezpiecznie przejść ani przejechać na rowerze, bo kierowcy jadą zbyt szybko. Sam jestem kierowcą, ale nie pędzę za złamanie karku po mieście jak niektórzy. Jeżdżę też dużo na rowerze i pytam się dlaczego mam stać przed tym przejazdem rowerowym i czekać 2 minuty jak wszyscy przejadą? Przecież to jest chore. Nie jestem samobójcą i rzucać się pod koła nie zamierzam, ale nie rozumiem tego dlaczego nikt z kierowców kulturalnie nie ustąpi pierwszeństwa. No tak, ale jak się zapiernicza to się nie patrzy na nic. Policja powinna się wziąć za karanie wykroczeń takich jak wyprzedzanie na przejściu/przejeździe dla rowerów oraz omijanie na przejściu/przejeździe kierowcy, który się zatrzymał, żeby przepuścić pieszego/rowerzystę. Szczególnie to omijanie jest niebezpieczne bo pieszy, rowerzysta może nie widzieć zagrożenia. Moim zdaniem kultura drogowa wśród kierowców (np. przepuszczanie pieszych, rowerzystów ) leży i najbardziej kompromisowym rozwiązaniem dla wszystkich byłyby światła uruchamiane przez pieszych/rowerzystów + dodatkowo automatyczne zapalanie się czerwonego gdy kierowca jedzie szybciej niż 50 km/h. Rozwiązanie w stylu skrzyżowania ul. Ślężnej i Weigla. Bo u nas nie da się inaczej pohamować kierowców jak zrobić światła albo hopki. Niestety.
Jeszcze odnośnie odcinkowego pomiaru prędkości. Niech zrobią w miejscach, gdzie jest to faktycznie niebezpieczne i niech pomyślą nad tym. Taki odcinek pomiarowy nie powinien mieć żadnych możliwości zjazdu jeśli są ustawione tylko 2 bramy. Przy każdym ewentualnym zjeździe powinni dostawić kolejne bramy, żeby pomiar był miarodajny, ale to podraża inwestycję. Nie jeżdzę tamtędy więc nie wiem, ale obawiam się, że są tam jakieś skrzyżowania, a więc nie wiem czy jest sens montować tę całą kosztowną infrastrukturę.
W
Wrocławianin.
Nareszcie.Proszę więcej radarów. Bez tego ta banda nie nauczy się jeździć.
W
Wrocław
Chyba należysz do tej bandy.
I
I skąd się tacy biorą?
Zapewne zaniemógł po zastosowaniu Twoich "pszepisów". Radzę także poprosić, aby radar ustawili blisko Twego łba celem nieustannego poszukiwania rozumu.
z
znacznie tzn. 10 km/h ??
albo 49. Dla mnie to przesada jak ktoś jedzie 30 jak można 50.
Albo kupujesz auto z limitem prędkości i masz "święty" spokój - szybciej niż zadałeś nie pojedzie.
Dodaj ogłoszenie