Maja zginęła na torze w Lipnie w Kujawsko-Pomorskiem. Dwa lata temu - Wiktoria

Ewelina Fuminkowska
Ewelina Fuminkowska
Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Zawody w 2017 roku w Lipnie.  Na pierwszym planie Maja, która w minioną sobotę zginęła podczas treningu. Od 1980 roku w Polsce doszło do 4 śmiertelnych wypadków na motocrossie
Zawody w 2017 roku w Lipnie. Na pierwszym planie Maja, która w minioną sobotę zginęła podczas treningu. Od 1980 roku w Polsce doszło do 4 śmiertelnych wypadków na motocrossie Ewelina Fuminkowska
Znów zrobiło się głośno o Lipnie. Na tutejszym torze motocrossowym zginęła 14-letnia Maja. Dwa lata temu życie straciła 15-latka.

Kilkadziesiąt maszyn na starcie, ryk silników, strzał, opadają barierki... Widać tylko kurz i co chwilę crossa, który wzbija się w powietrze. To niezwykłe widowisko. Krzyk kibiców, doping i mknące maszyny. W motocrossie dzieje się więcej niż na żużlu, jest też znaczniej więcej emocji.

- Gdy oglądam zawody, przeżywam to podwójnie, bo znam zawodników - mówi Paweł Grębowski, prezes stowarzyszenia MX Lipno, które od roku dzierżawi i zajmuje się lipnowskim torem.

W minioną sobotę na torze zginęła 14-letnia Maja z Gdyni, która trenowała w człuchowskim klubie. Ćwiczyła w Lipnie pod okiem trenera, nikt nie widział momentu wypadku. Mimo reanimacji dziewczyna zmarła. Przeprowadzono sekcję zwłok 14-latki, a sprawę bada lipnowska prokuratura. Wszczęte zostało postępowanie z artykułu 155 Kodeksu karnego - nieumyślne spowodowanie śmierci.

To nie jedyny wypadek na lipnowskim torze. Podczas sierpniowych mistrzostw Polski w roku 2019 zginęła tutaj 15-latka z klubu w Lublinie. Podczas drugiego wyścigu straciła panowanie nad maszyną. Wiktoria trafiła do szpitala, po 1,5 godzinie zmarła. Zawody zostały przerwane. To były szczególne mistrzostwa, bo następnego dnia mieli uczcić pamięć 29-letniego Łukasza Lonki, 12-krotnego mistrza Polski i dwukrotnego wicemistrz Europy. Gdy wjeżdżał na tor, inni zawodnicy walczyli o miejsca od drugiego w dół. Pierwsze zawsze było Lonki. Zawodnik upadł podczas skoku z najazdu. Do wypadku doszło w Nowodworze w Lubelskiem.

- Wiktoria była bardzo energicznym dzieckiem, odnosiła duże sukcesy w motocrossie - mówi Robert Wiciński, ojciec 15-letniej zawodniczki KM Cross Lublin, która - jak podkreśla jej ojciec - zginęła dokładnie w tym samym miejscu co Maja. Wiktoria miała na koncie sukcesy, między innymi wygrała puchar Polski.

- Maja również była utytułowana. To przyjaciółka mojego syna - mówi ojciec Wiktorii. - Rodzina motocrossowa jest ze sobą bardzo zżyta. Nie znam innej grupy sportowej, która jest tak zjednoczona. I która tak się wspiera. To ogromna tragedia, dla wielu osób, dla bliskich świat się po prostu zawalił. Jeśli ktoś powie, że czas leczy rany, to ja powiem, że po dwóch latach czuję się tak samo.

- Lipnowski tor jest wyjątkowy dla zawodników i widzów - mówi Marian Zupa z PZM, który sprawdzał, czy tor może uzyskać homologacje. To były zawodnik motocrossu. - Można oglądać zawody z jednego miejsca. Widzowie cały czas czują adrenalinę i obserwują zawodników. A ci, mają urozmaicony teren i doskonałe skoki.

Tor w Lipnie ma 1550 metrów długości. Grunt z twardego zmienia się na piaszczysty, dla zawodników stanowi to wyzwanie. Szerokość to około 8-9 metrów, czyli znacznie więcej niż wymagane 6 metrów. Tor co trzy lata musi uzyskać homologację. Lipnowski otrzymuje ją bez problemu. Posiada licencję typu A, czyli najwyższą, dzięki której mogą tu odbywać się zawody Pucharu Polski czy mistrzostwa Polski. Kolejne już w sierpniu.

W sezonie przyjeżdżają zawodnicy z całej Polsce, bo podobno, gdy nauczą się jeździć w Lipnie, to pojadą wszędzie.

Zimą też jest tłocznie, a to za sprawą jedynej w Europie PUK Arenie. Na pomysł pobudowania hali wpadła miejska spółka PUK, stąd nazwa. Dzięki PUK Arenie w niewielkim mieście coś się ruszyło. Przyjeżdżają zawodnicy z całej Europy, by poćwiczyć i być gotowym na sezon. Zamawiają jedzenia, szukają noclegu. A latem, jak mówią, Lipno to motocrossowa stolica Polski. Z każdego zakamarka kraju jest tu blisko. Nic dziwnego, że przed zawodami trenują tu zawodnicy od Bałtyku po Tatry.

Tor w Lipnie słynie, niestety, także z dwóch śmiertelnych wypadków, które zdarzyły się na przełomie dwóch lat. Zginęły tu dwie nastolatki. Wypadki na crossie się zdarzają, bez względu, czy ktoś jeździ na torze czy po łąkach i lesie. Połamane kończyny, uszkodzone kręgi, operacje i bolesna rehabilitacja.

- Jeżdżę amatorsko, zacząłem dziewięć lat temu. Już miałem operację nogi. Nie zrezygnowałem, wręcz przeciwnie, następnego dnia już szukałem nowej maszyny - mówi Paweł Grębowski. - Cross daje mi dużo radości. Zacząłem ze względu na stres. Jadąc, nie myślę o niczym innym, koncentruję się na torze. To dodaje mi energii.

Jeździć zaczynają już dzieci. Najmłodsi zawodnicy na Mistrzostwach mają 8-9 lat, ale na motocykl wsiadają znacznie wcześniej. Jeżeli wiążą życie z tym sportem, zmuszeni są do treningów i godzenia nauki z pasją. Udaje im się to znakomicie, są zafascynowani i z dumą czekają na start. Jak piórka wzbijają się w powietrze i pokonują kolejne okrążenia. Zdrowa rywalizacja to doskonała zabawa.

Nie brakuje też pań, niektóre starują w kategorii open razem z mężczyznami i… są od nich lepsze.

Co z tymi wypadkami?

- To sport, jak każdy - uważa prezes MX Lipno. - Jak piłka nożna, czy jazda rowerem.

Eksperci wyliczają, że wypadków na torach motocrossowych było mniej niż na żużlu. Od 1980 roku w Polsce doszło do czterech tragicznych zdarzeń. Mniej niż w innych dziedzinach!

- Wszystko zależy od prędkości. Tutaj wystarczy mały błąd, a skutki mogą być tragiczne.

Pierwszy śmiertelny wypadek motocrossowy zdarzył się kilka lat temu; zginął zawodnik z Lublina. - Tworzyłem lipnowski tor i przeżywam śmierć obu dziewczynek. Zawsze byłem przeciwny startom kobiet i nie dlatego, że są gorsze. Po prostu - maszyny są ciężkie, sam przez 18 lat jeździłem i brakowało mi siły, by utrzymać motocykl - wspomina Jerzy Zieliński z drugiego lipnowskiego klubu MX Jastrząb Lipno. - Dochodziło do wypadków, zdarzały się kontuzje, ale były tylko cztery tragiczne wypadki. Dla wszystkich nas to ogromna strata.

W 2017 roku na torze w Chełmnie miał wypadek znany żużlowiec Tomasz Gollob. Mimo operacji w bydgoskim szpitalu i rehabilitacji zawodnik jest sparaliżowany i porusza się na wózku. Choć niedawno nadzieje w serca kibiców wlało zdjęcie mistrza stojącego przy pomocy specjalnej uprzęży.

Zawodnicy żegnają 14-letnią Maję Kostrzewę, na znak żałoby do zdjęć profilowych na FB dodają czarne wstążki. Wspominają utalentowaną zawodniczkę. W Lipnie 1 sierpnia odbędą się Mistrzostwa Polski Strefy Północnej, 28-29 sierpnia Mistrzostwa Polski. Na starcie nie zabraknie zawodników i kibiców, których zawsze jest zdecydowanie więcej niż podczas meczu piłki nożnej lokalnej drużyny.

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Materiał oryginalny: Maja zginęła na torze w Lipnie w Kujawsko-Pomorskiem. Dwa lata temu - Wiktoria - Gazeta Pomorska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Co za przyczyna,ze w tym samym miejscu na torze gina tragicznie dwie mlode dziewczyny.Ktos powinien sprawdzic fachowo ten tor.

M
Mnbv

Żużel, motocross... quadowcy rozbijający sie po lasach... Bardzo nieekologiczne "sporty". Proponuję przesiąść się na rower i używać własnych mięśni, a adrenalinę wyrzucać oglądając horrory. Ps. Oczywiście najgłębsze wyrazy współczucia dla rodzin obu dziewczynek 😪

G
Gość
2 maja, 08:45, romanelli:

Takiego rodzaju "sport" jak boks , kickboxing, motocross czy inne wolnoamerykanki powinny być zabronione .Prawdziwy sport powinien służyć zdrowiu a nie kontuzjom i nawet śmierci ...Potem rozpacz i łzy...

to co zostanie zatem? Fitnes?

G
Gość
2 maja, 08:45, romanelli:

Takiego rodzaju "sport" jak boks , kickboxing, motocross czy inne wolnoamerykanki powinny być zabronione .Prawdziwy sport powinien służyć zdrowiu a nie kontuzjom i nawet śmierci ...Potem rozpacz i łzy...

Przecież tu nie chodzi o żadne zdrowie, tylko o pieniądze.

r
romanelli

Takiego rodzaju "sport" jak boks , kickboxing, motocross czy inne wolnoamerykanki powinny być zabronione .Prawdziwy sport powinien służyć zdrowiu a nie kontuzjom i nawet śmierci ...Potem rozpacz i łzy...

Dodaj ogłoszenie