Magdalena Kumorek wydaje płytę "Śmiercie" z utworami Bolesława Leśmiana

Małgorzata Matuszewska
Katarzyna Warno
Magdalena Kumorek, śpiewająca aktorka, na płycie "Śmiercie" śpiewa piosenki ze słowami Bolesława Leśmiana i własną muzyką. Płyta w sklepach ukaże się 27 stycznia.

Dlaczego wybrała Pani właśnie Leśmiana na pierwszą płytę?
Nie jest to moje nowe odkrycie. Poezja Leśmiana towarzyszy mi od bardzo wielu lat. Nawet na egzaminie do szkoły teatralnej mówiłam jego tekst. W pierwszym roku mieszkania we Wrocławiu, buszując po mieście i próbując wydeptać swoje własne ścieżki, weszłam do księgarni, kupiłam duży tom poezji Leśmiana. Towarzyszy mi od dziesięciu lat. Sięgam do niego często, znajduję zupełnie nowe teksty albo na nowo, przez kolejne doświadczenia, odczytuję już znane. Zauważyłam, że z biegiem lat interesują mnie inne wiersze niż kiedyś. Takie czytanie to fajna sprawa, bardzo mnie to kręci.

Według jakiego klucza wybrała Pani teksty? Leśmian słynie z erotyków...
Pierwszą wersją mojego podejścia do Leśmiana była „improwizacja wokalna na temat” i w ogóle nie zakładałam powstania płyty ani nawet pracy nad większym muzycznym materiałem. Teksty Leśmiana miały być kanwą dla mojej wyobraźni. W pewnym sensie ideał sięgnął bruku i stwierdziłam, że to jest tak genialna poezja, że trzeba ją wykorzystać pełniej. Pierwszym tekstem, do którego szukałam melodii, był „Strój”. Stwierdziłam, że wielką frajdę sprawia mi próbowanie śpiewania tych tekstów tak, jak czuję je sama. I przeglądając tom poezji, znajdowałam kolejne teksty, które mnie interesowały.

Na jeden temat?
Nie, nie szukałam tekstów dotyczących jednego tematu, tylko takich, które rezonują ze mną w danym momencie. A potem pozbierałam je i okazało się, że wszystkie są o śmierci. To zastanawiające, bo nie jestem w ogóle osobą depresyjną.

Śmierć dotyka nie tylko osób w depresji i nie tylko one o niej myślą...
Oczywiście, ale wydawać by się mogło, że jeśli ktoś sięga po tematy krążące wokół śmierci, to ma depresyjną naturę. A ja w ogóle takiej nie mam!

A jaka muzyka zagrała w Pani duszy?
Żadna melodia nie jest smutna, może trzy są bardziej melancholijne. Przede wszystkim to jest polska muzyka ludowa.

Interesuje Panią?
Zaskoczyło mnie to. W ogóle nie wiedziałam, że „siedzi” we mnie muzyka ludowa, a tu nagle okazało sie, że śpiewam oberka, kujawiaka... Te rytmy były bardzo intensywne. Zaśpiewałam je Piotrowi Dziubkowi, który aranżował całość. Popatrzył na mnie i zapytał: „od kiedy interesujesz się oberkiem?”. Zastanowiłam się, czy my, Polacy, mamy to we krwi? Nie wiem. W domu nie słuchamy polskich oberków, więc nie jest to coś, z czego wyrosłam. Ale to jest bardzo ciekawa, fantastyczna przygoda. Odkrywam muzykę ludową w sobie i zapraszam muzyków do współpracy. Oczywiście Piotr Dziubek zaaranżował przekornie całość, więc jest tam trochę oberka i mocno współczesne dźwięki. Po nagraniach Piotr powiedział, że cała orkiestra brzmi jak dobra orkiestra strażacka (śmiech).

Jacy muzycy Pani towarzyszą?
Wrocławscy, czyli „instrumenty w składzie”: Olga Kwiatek na skrzypcach, Adam Skrzypek na kontrabasie, Michał Lasota na perkusji, Piotr Hałaj na tubie, Adam Lepka na fletach i trąbce. Mamy jeden nabytek z Gdyni – Aleksandra Kamińskiego, który gra na saksofonach i klarnecie. Piotr Dziubek gra na fortepianie i akordeonie. Cały wachlarz dźwięków, a klimat strażackiej orkiestry zawdzięczamy tubie.

Dwa i pół roku pracowała Pani w serialu "Przepis na życie". Żałuje Pani, że się skończył?
Zdjęcia zamknęliśmy we wrześniu. Nikt się nie spodziewał aż pięciu sezonów serialu. Teraz przede mną stoją inne wyzwania. Podczas pracy nad serialem nie miałabym szansy pochylić się nad płytą. Bardzo się cieszę, że "Przepis..." był, a teraz czas na coś innego.

Co jeszcze Panią teraz zajmuje?
Zaczynamy próby z Agatą Dudą-Gracz do gali Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Będzie trudna, bo Agata założyła, że wszyscy, czyli ponad trzydzieści osób, przez całą galę będą na scenie. Jestem ciekawa, jakim cudem zdążymy, bo pamiętam, jak intensywna była praca nad „Ja, Piotr Riviere...”, gdzie też wszyscy są cały czas na scenie. Ale wierzę w talent Agaty i aktorów, którzy zostali zaproszeni do współpracy. Cieszę się, że mam trochę czasu wolnego. dzieci mają mamę nareszcie na miejscu.
Kiedy usłyszymy „Śmiercie”?
Płyta w sklepach ma się ukazać 27 stycznia. Premierowy koncert będzie 23 stycznia w Warszawie, a wrocławska premiera 23 marca, na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. a
Rozmawiała MAŁGORZATA MATUSZEWSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie