Maciej Kot wie, jak odzyskać formę. Kiedyś już to zrobił. "Jestem w stanie szybko wrócić do dobrego skakania"

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Maciej Kot rok temu zajął czwarte miejsce w Turnieju Czterech Skoczni. W tym roku był dopiero 23. Ma nadzieję na powrót do formy. Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Wiemy z trenerem Stefanem Horngacherem, co jest nie tak. Realizujemy plan naprawczy, bym znów dobrze skakał - zapewnił Maciej Kot na miesiąc przed igrzyskami olimpijskimi. Drużynowy mistrz świata ma nadzieję, że lepszą niż w ostatnich tygodniach formę zaprezentuje już podczas lotów narciarskich w weekend w Tauplitz i Bad Mitterndorf na skoczni Kulm.

Styczeń 2017 r. Maciej Kot zajmuje czwarte miejsce w Turnieju Czterech Skoczni. Miesiąc wcześniej pierwszy raz w karierze stanął na podium Pucharu Świata (druga pozycja w Lillehammer). Na początku lutego odniesie w nim pierwsze zwycięstwo (konkurs w Sapporo). Na początku marca będzie mocnym punktem reprezentacji Polski, która w zawodach drużynowych podczas mistrzostw świata zdobyła złoty medal. Sezon zakończy na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Minął niespełna rok, a sytuacja niespełna 27-letniego Kota na razie w niczym nie przypomina tej sprzed 12 miesięcy. O ile Kamil Stoch jeszcze bardziej zdominował TCS, o tyle on obniżył... skoki. Był dopiero 23. W ostatnich zawodach, w Bischofshofen, nie awansował do drugiej serii. W 11 konkursach tego sezonu tylko raz był w pierwszej dziesiątce (ósme miejsce w Niżnym Tagile). W „generalce” PŚ jest 19.

- Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w najwyższej formie - przyznał Kot. - Z trenerem mamy to pod kontrolą. Plan był taki, żeby podczas Turnieju Czterech Skoczni oddawać dobre skoki. Coś nie zagrało, ale nie panikujemy. Testy fizyczne, które przeprowadzamy na bieżąco, wychodzą bardzo dobrze. Technicznie też skaczę dobrze. Niewiele brakuje, by wrócić na odpowiednie tory - dodał skoczek, który został ambasadorem kampanii „Podążaj za marzeniami, bez względu na wszystko” (ambasadorką została piąta w finale igrzysk olimpijskich w biegu na 800 m Joanna Jóźwik).

Akcja realizowana jest przez firmę Bridgestone, globalnego partnera olimpijskiego. Jej celem jest motywowanie ludzi, by mimo przeciwności losu podążali za swoimi marzeniami. - Dołączyłem w odpowiednim dla siebie momencie - żartował Kot.

Celnie, bo choć okoliczności mogą tłumaczyć jego obecność, to inspiracją były poprzednie lata. Podczas igrzysk olimpijskich w Soczi cztery lata temu był siódmy (na skoczni normalnej) i 12. (na dużej), a z drużyną zajął czwarte miejsce. - Wtedy pomyślałem, że za moment zacznę wygrywać - wspominał Kot. Stało się inaczej. - Zapomniałem, że w sporcie liczy się praca krok po kroku - przyznał.

Zanim to zrozumiał, mógł na straty spisać sezon 2014/2015. Na jego początku szczytem było miejsce w trzeciej dziesiątce. W końcu ówczesny trener Łukasz Kruczek odsunął go od zawodów Pucharu Świata. Wrócił w styczniu na zawody w Wiśle, Zakopanem, Sapporo i Willingen, ale wciąż był bez formy. Nie pojechał też na mistrzostwa świata w Falun.

- Gdy się o tym dowiedziałem, myślałem o zakończeniu kariery. Byłem w bardzo kiepskim stanie psychicznym. Dużo kosztowało mnie zmienienie swojego nastawienia. Zrobiłem to, uwierzyłem w siebie, miał przy sobie odpowiednich ludzi i potrafiłem skorzystać z ich pomocy. Dziś wiem, że nie ma problemu, którego nie da się przezwyciężyć. Skoro wtedy wyszedłem z kryzysu, to wyjdę z obecnego. Wiemy z trenerem, co trzeba zrobić. Jesteśmy w trakcie realizowania planu naprawczego - stwierdził Kot.

Czasu do wybrania składu na igrzyska w Pjongczang Stefan Horngacher ma coraz mniej (konkursy 10, 17 i 19 lutego). W obecnej formie trudno wyobrazić sobie, by skoczek AZS Zakopane znalazł się w drużynie. Tym bardziej że lepsze wyniki, poza Stochem (lider PŚ), Dawidem Kubackim (11.) i Piotrem Żyłą 15.), osiąga Stefan Hula (16.).

- Sytuacja drużyny jest bardzo dobra. Wszyscy potrafią skakać na wysokim poziomie. Forma Stefana jest dla mnie dodatkową motywacją, żeby dać trenerowi sygnał, by to mnie powołał na zawody drużynowe. I będę o to walczył do samego końca. A czasu jest wystarczająco, by wrócić do bardzo dobrego skakania - ocenił Kot, który spodziewa się, że już podczas lotów w Tauplitz i Bad Mitterndorf w ten weekend, a tydzień później w Oberstdorfie podczas mistrzostw świata będzie osiągał lepsze wyniki. Ponadto przed igrzyskami skoczkowie będą rywalizowali jeszcze w Zakopanem (27-28 stycznia) i Willingen (3-4 lutego).

Wideo

Materiał oryginalny: Maciej Kot wie, jak odzyskać formę. Kiedyś już to zrobił. "Jestem w stanie szybko wrócić do dobrego skakania" - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie