Maciej Cieśla - wolontariusz, o którym mówił papież...

    Maciej Cieśla - wolontariusz, o którym mówił papież Franciszek

    re

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Maciej Szymon Cieśla

    Maciej Szymon Cieśla ©dziennikzachodni.pl

    Maciej Szymon Cieśla to wolontariusz Światowych Dni Młodzieży, którego w środę z okna przy Franciszkańskiej 3 w Krakowie wspominał papież Franciszek. Maciej Cieśla porzucił pracę, by zająć się przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży. Lekarze zdiagnozowali jednak u niego raka. Amputowano mu nogę. Chłopak miał spotkać się z Franciszkiem. Zmarł 2 lipca. Oto jak wspominają go przyjaciele.
    Maciej Szymon Cieśla

    Maciej Szymon Cieśla ©dziennikzachodni.pl

    - Muszę wam powiedzieć coś, co troszkę zasmuci wasze serca. Proszę was o ciszę - tymi słowami w środę wieczorem papież Franciszek zaskoczył młodzież oczekującą przed oknem papieskim w Krakowie. - To jest historia życia jednego z was. Maciej Szymon Cieśla miał niewiele więcej niż 26 lat. Studiował projektowanie graficzne i porzucił swoją pracę, żeby stać się wolontariuszem Światowych Dni Młodzieży. To on przygotował wszystkie projekty, obrazy świętych patronów, odznaki pielgrzyma, które teraz tak pięknie ozdabiają miasto.
    Właśnie w tej swojej pracy odnalazł swoją wiarę. W listopadzie zdiagnozowano u niego raka. Lekarze nie mogli zrobić nic, jedynie amputować nogę. Chciał żyć wtedy, kiedy przyjedzie papież. Nawet miał zarezerwowane miejsce w tramwaju, którym będzie podróżował papież. Zmarł 2 lipca. Wszyscy byli bardzo tym poruszeni z powodu dobra, które przyniósł. Teraz wszyscy w ciszy pomyślmy o tym naszym przyjacielu z naszej ludzkiej drogi życia, który pracował tyle dla tych Światowych Dni Młodzieży. I wszyscy tutaj w ciszy z serca módlmy się. On jest tutaj z nami – mówił papież Franciszek.

    Kim był Maciej Szymon Cieśla? Jak wspominają go przyjaciele i współpracownicy?

    Do komitetu organizacyjnego ŚDM trafił we wrześniu 2014. Zareagował na ogłoszenie, wywieszone na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
    - Zaczął od graficznego przygotowania pierwszych rekolekcji: z nagranego jednego ujęcia zrobił coś niesamowitego. Po tej animacji wiedzieliśmy już, że Maciej jest profesjonalistą. Kończyliśmy wtedy w cztery osoby stronę internetową. Było nam bardzo ciężko: poprosiliśmy Maćka o pomoc. Przychodził po południu, po pracy, na kilka godzin - opowiada cytowana przez oficjalny serwis ŚDM Monika Rybczyńska, również zajmująca się graficzną oprawą imprezy. - Był dla nas głosem rozsądku: my siedzieliśmy do dwudziestej drugiej, Maciek o dwudziestej mówił: wychodzę, koniec, wy też chodźcie - i przekupywał nas czekoladkami. Ustawiał do pionu. Bardzo go wtedy pokochaliśmy.

    Maj 2016 Maciej Szymon Cieśla na Facebooku:

    Jak szybko zmienia sie życie i priorytety ... i jak mamy najróżniejsze marzenia. Jedni marzą o karierze i sławie, awansie, nowej pracy, wielkim majątku, czy nawet o tym by największa impreza tego roku w Krakowie (ŚDM) okazała się sukcesem... Ja od 150 dni marzę o jednym... Chciałbym po prostu żyć.


    W grudniu 2014 Maciej Szymon Cieśla zwolnił się z pracy, by w całości poświęcić się organizacji Światowych Dni Młodzieży. Jesienią 2015 zaczęły się problemy ze zdrowiem. Bolało go kolano. Nie podejrzewał, że to coś poważnego. Gdy wreszcie wybrał się do lekarza, usłyszał diagnozę: podejrzenie raka. Jedna chemia za drugą nie przynosiły efektu. Amputowano mu nogę.
    Przyjmując chemię, pracował z domu. "Dostawał tyle chemii, ile to było możliwe. A mimo to stan nogi wciąż się pogarszał, nastąpiły przerzuty do płuc. Dusił się. Leki nie działały" - czytamy na stronie Światowych Dni Młodzieży.

    - To on nam dawał siłę. My często jej nie mieliśmy. W tej gonitwie, którą mamy, traciliśmy perspektywę, to, że trzeba szanować siebie, swoje zdrowie - a Maciek nam o tym przypominał. Był dla nas wielkim darem. Pędzisz, pracujesz - i przypominasz sobie: jest Maciek: jest coś ważniejszego niż to, czy projekt wyjdzie najlepiej - wspomina Monika Rybczyńska.

    Maciej Szymon Cieśla zmarł 2 lipca 2016 roku.

    Papież Franciszek odwiedził dziś w szpitalu ciężko chorego kardynała Franciszka Macharskiego

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ten człowiek . . .

    eles1949 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 1

    . . . jest po prostu normalny, odczuwa ból, żal po kimś. Jak on daleko jest od tych naszych funkcjonariuszy KK . . .

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miejmy wiarę

    Janusz Szachowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 1

    że to ma sens. Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są - dobrze im jest, bo są z nami - choć w innej postaci.
    I uwierzmy, że tak ma być. Że po głosach ich wciąż drży powietrze, Że...rozwiń całość

    że to ma sens. Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są - dobrze im jest, bo są z nami - choć w innej postaci.
    I uwierzmy, że tak ma być. Że po głosach ich wciąż drży powietrze, Że odeszli po to by żyć, I że teraz już żyć będą wiecznie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    krótka refleksja

    Niemiec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 34

    Bezcenna była wczoraj konsternacja młodzieży zebranej na Franciszkańskiej 3. Liczyli, że Papież Franciszek odstawi show z okna, jak to zwykł robić JP2, pośmieją się razem, pożartują, może coś o...rozwiń całość

    Bezcenna była wczoraj konsternacja młodzieży zebranej na Franciszkańskiej 3. Liczyli, że Papież Franciszek odstawi show z okna, jak to zwykł robić JP2, pośmieją się razem, pożartują, może coś o kremówkach będzie czy o Tatrach a tutaj klops... zaduma, refleksja i modlitwa nad chłopakiem o którym NIKT wcześniej nie słyszał w mediach. Poza tym większość zebranych wczoraj pod oknem nie zrozumiała Franciszka. Język włoski tłumaczony na j.polski były rozumiane tylko przez garstkę zebranych. Większośc mogła co najwyżej tylko się domyślać o czym się mówi. Ale co tam, igrzyska potrwają jeszcze kilka dni.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    fajnie, że Franciszek o nim wspomniał

    haiku (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 32 / 1

    taka szkoda, że nie doczekał wizyty. i co tu więcej napisać...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo