Literackie spotkania z podróżami w tle

Małgorzata Matuszewska
Janusz Wójtowicz
Ponad 30 tysięcy czytelników odwiedziło pierwsze piętro Dworca Głównego PKP, gdzie od 5 do 8 grudnia trwały 22. Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Na 120 stoiskach swoje tomy wystawiło ponad 130 wydawców, organizując ponad 180 spotkań autorskich.

– To świetne miejsce, choć bałam się, że nikt nie przyjdzie, bo ludzie przecież przyzwyczajają się do miejsc, a na Dworcu Targi były pierwszy raz – stwierdziła Agnieszka Wolny-Hamkało, autorka tomów: „Inicjał z offu”, „Borderline” i „Zaćmienie”, które podpisywała w sobotę. – Tutaj działa miejsce: są wysokie sufity, więc nie jest duszno, sale spotkań są dobrze nagłośnione (pisarka w jednej z nich prowadziła spotkanie z Grzegorzem Jankowiczem, autorem „Cmono. Rozmowy z pisarzami” – przyp. red.). – Dworzec to centrum miasta, idealny na targi – podsumowała.
Nową siedzibę Targów chwalili też wydawcy. – Jest wygodnie, przyszło dużo ludzi – chwaliła Paula Mroczkowska z Media Rodzina.
W tym roku na wielu stoiskach można było płacić kartami płatniczymi, wydawcy oferowali nawet 30-procentowe rabaty. Wydawnictwo Arkady informowało, że z albumem „Skarby sztuki. Muzeum Narodowe we Wrocławiu” (laureatem specjalnej nagrody Miejskiej Biblioteki Publicznej) można wejść do Muzeum Narodowego bezpłatnie.
– Przyszłam na Targi w sobotę, odprowadzałam do pociągu mojego gościa – powiedziała mi Alina Świątkowska, wrocławianka, od lat kupująca na Targach nowości. – Ucieszyłam się, bo już nawet przed dziesiątą można było wejść i oglądać książki – dodała.
„Czeskie Klimaty”, wydające literaturę południowych sąsiadów, promowały się znakomicie. Kiedy jednemu z czytelników zabrakło pięciu złotych do wymarzonej książki, kupił ją za tyle, ile miał i dostał... cukierki. Można było kupić tomy czeskich, słowackich autorów, a także książki greckie (o nowościach greckich, słowackich i czeskich piszemy obok).
Świetnie sprzedawał się „Gajos” Elżbiety Baniewicz – Książka Roku 2013 w Konkursie na Najlepszą Książkę Roku „Pióro Fredry”. Tomów na stoisku Wydawnictwa Marginesy zabrakło już w piątek, więc je dowieziono, potem zabrakło w sobotę. Hanna Grudzińska z Marginesów sprowadziła książki także w niedzielę, bo przecież wczoraj od rana czekali na nią czytelnicy. – Zaczęłam pisać po pracy nad książką o znanym reżyserze pt. „Kazimierz Kutz - z dołu widać inaczej” – mówiła Elżbieta Baniewicz podczas spotkania z czytelnikami. Janusz Gajos opowiadał mi o ich współpracy. Potem powstał szkic „Janusz Gajos - nie grać siebie”, wydany dziesięć lat temu. A teraz „Gajos” – dodała. Następne grudniowe Targi Dobrych Książek za rok.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie