Lewica chce zmniejszenia uposażeń członków KRS. „Koniec z drenowaniem publicznych pieniędzy”

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Lewica chce zmniejszenia uposażeń członków KRS. „Koniec z drenowaniem publicznych pieniędzy”
Lewica chce zmniejszenia uposażeń członków KRS. „Koniec z drenowaniem publicznych pieniędzy” fot marek szawdyn/polska press
Parlamentarzyści Lewicy chcą zmienić sposób wynagradzania członków Krajowej Rady Sądownictwa. Dziś do Sejmu złożyła w tej sprawie projekt ustawy. Członkowie Rady mieliby otrzymywać wynagrodzenie ryczałtowe w wysokości 2000 zł miesięcznie, a nie jak dotychczas prawie 1000 zł diety za każdy dzień pracy na rzecz KRS.

O spawie ustawy Lewicy poinformowało RMF FM oraz poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. - W imieniu klubu Lewicy złożyłem projekt ustawy dotyczący wynagradzania członków neo KRS. Koniec z drenowaniem publicznych pieniędzy przez nominatów Ziobry – przekazał na Twitterze.

W rozmowie z RMF FM Śmiszek podkreślił, że Lewica składa projekt po to, żeby „ograniczyć nadużycia ze strony obecnych i przyszłych członków KRS”. To będzie test dla PiS, czy Rada w ich przekonaniu to organ, który ma służyć wymiarowi sprawiedliwości, czy nabijaniu kabzy tym, którzy zostali do niej nominowanie (...) zasiadanie tam to przywilej, a nie sposób na dorabianie sędziego czy posła – mówił poseł.

Podwójna dieta sędziów w nowej KRS

Pod koniec ubiegłego roku „Dziennik Gazeta Prawna” informował, że członkowie KRS otrzymują dietę za każdy dzień przepracowany na rzecz Rady.

Dziennik ujawnił także, że niektórzy sędziowie KRS, zamiast jak do tej pory pracować w komisjach działających w Radzie w tych dniach, kiedy wypadają posiedzenia plenarne, zaczęli spotykać się w innych terminach.

„Przy tym w większości przypadków ich udział miał formę zdalną. Dzięki temu zamiast jednej diety (blisko 1 tys. zł) były im wypłacane dwie – jedna za udział w posiedzeniu plenarnym, druga za udział w komisji” – napisał „DGP”.

Z dokumentów wynikało, że na wypłatę dodatkowych diet w ciągu pięciu miesięcy poszło ponad 120 tys. zł.

Jak ujawniono, najwięcej dorobili się w ten sposób: sędzia Maciej Nawacki, wzbogacając się o niemal 17,5 tys. zł, sędzia Dariusz Drajewicz - prawie 16,5 tys. zł) oraz sędziowie Jędrzej Kondek i Teresa Kurcyusz-Furmanik, a także poseł PiS Arkadiusz Mularczyk - po 11,6 tys. zł.

Takiemu mechanizmowi przyznawania diet otwarcie sprzeciwił się ówczesny przewodniczący KRS Leszek Mazur. Na grudniowym posiedzeniu Leszek Mazur. Stwierdził wówczas, że jeżeli pieniądze byłyby wydawane w takim tempie, to środki przeznaczone na przyszłoroczne diety skończyłyby się w połowie roku.

Odwołanie i rezygnacja Leszka Mazura

Przewodniczący KRS Leszek Maur został odwołany ze stanowiska 14 stycznia. Jak wynikało z medialnych relacji, decyzję tę poprzedziły burzliwe obrady Rady. Wraz z Mazurem odwołany został rzecznik KRS i członek prezydium Rady sędzia Maciej Mitera.
Wnioski o odwołanie Mazurka i Mitery złożył sędzia Marek Jaskulski, członek KRS. Jak przekazano, zostały one złożone w związku z „utratą zaufania”. Dyskusję utajniono na wniosek członka KRS sędziego Macieja Nawackiego.

Ostatecznie za odwołaniem szefa KRS głosowało 13 osób, 2 były przeciw, a 2 się wstrzymały.

Sytuacja, w której szef KRS zostaje odwołany przez jej członków zdarzyła się po raz pierwszy w historii istniejącej od 1989 r. Rady.
Sędzia Leszek Mazur w rozmowie z PAP powiedział, że „absolutnie nie czuje się winny”. Stwierdził jednak, że w całej sytuacji nie dostrzega czynników politycznych. - Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić – mówił.

Według niego żądanie odwołania go z funkcji ma związek ze sporem w KRS dotyczącym zmiany regulaminu pracy komisji.
Mazur dodał, że wniosek o odwołanie związany jest też z udostępnieniem przez niego i rzecznika KRS części protokołów z obrad komisji KRS. Jak wskazał, to się części członków Rady nie spodobało.

21 stycznia Leszek Mazur poinformował pierwszą prezes Sądu Najwyższego o rezygnacji ze stanowiska przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa.

Tego samego dnia rzecznik prasowy SN Aleksander Stępkowski przekazał, że w związku ze zwolnieniem stanowiska przewodniczącego Rady pierwsza prezes SN zyskała kompetencję do zwołania posiedzenia KRS w celu wyboru nowego przewodniczącego.

Rzecznik SN powiedział, że sędzia Mazur, motywując swoją decyzję wskazywał, że „wypadki, które miały miejsce 14 stycznia podczas ostatniego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa przyjął jako wyraz nieufności członków KRS względem niego, a na pewno sprawiły, że on sam stracił zaufanie do członków Krajowej Rady Sądownictwa". - W związku z tym nie ma możliwości dalej kierowania pracami Rady, chociaż stoi na stanowisku niezgodności z prawem tych czynności, które zostały podjęte – przekazał.

Dodał, ze były szef KRS „nie widzi możliwości kontynuowania swojej misji jako przewodniczącego Rady i stąd też jego decyzja o rezygnacji”.

Pod koniec stycznia KRS zdecydowała, że Paweł Styrna, wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie, zostanie jej nowym przewodniczącym. Kandydaturę Styrny popierał Leszek Mazur.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Materiał oryginalny: Lewica chce zmniejszenia uposażeń członków KRS. „Koniec z drenowaniem publicznych pieniędzy” - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zibimaks

A kiedy ustalono zasady wynagradzania członków KRS ? To chyba nie czasy PiS ? Więc nie krzyczmy, że oni tu są winowajcami... Trochę powagi i samokrytyki...

G
Gość

To co oni robią to ciężko nazwać pracą

G
Gość

No tak bo skoro lewica nie ma tam swojego kreta to trzeba zagłodzić KRS

Ale jak kiedyś wygrają wybory to się nakarmi swoich.

Dodaj ogłoszenie