Letnie rozkłady jazdy to dyskryminacja pracujących w wakacje (LIST CZYTELNIKA)

List Czytelnika, WSK
fot. Janusz Wójtowicz
Na letnie rozkłady jazdy narzeka wielu wrocławian. Autobusy i tramwaje jeżdżą rzadziej, tramwaje zamiast kursować co 12 minut, jeżdżą co kwadrans, a zamiast co kwadrans - co 20 minut, część autobusów ma z kolei specjalne rozkłady jazdy. Nie dość, że kursy są rzadsze, niektóre trasy zmieniono z powodu remontów. Letnie rozkłady są wprowadzane co roku, gdyż jak tłumaczą urzędnicy w wakacje nie są potrzebne tak częste połączenia jak w roku szkolnym i akademickim. Mieszkańcy twierdzą jednak co innego.
Gdzie, jako mieszkanka Wrocławia niewyjeżdżająca na wakacje w lipcu ani sierpniu, mogę złożyć zażalenie o dyskryminacji?!

O komunikacji miejskiej we Wrocławiu napisano już wiele. Ja sama mieszkając przez 10 lat na osiedlu Muchobór Wielki (za Outlet Factory) i korzystając z komunikacji zbiorowej, najpierw psioczyłam, narzekałam, potem pisałam, składałam skargi, podpisywałam petycje (m.in. przeciw bezzasadnej likwidacji linii autobusowych, z których korzystałam codziennie: najpierw linii 139, następnie linii E) – bitwę za każdym razem przegrałam, bo pomimo podjętych aktywnych działań, nie wskórałam nic.
Stwierdziłam, że skoro nie mam szans na wygraną, to się spróbuję dostosować.

W 2010 r. zmieniłam miejsce zamieszkania, biorąc pod uwagę jako najważniejsze kryterium – lokalizację i jego skomunikowanie z resztą miasta. Zamieszkałam na Pilczycach, skąd bezpośrednio tramwajem nr 12 lub 10 mogłam dojechać do pracy. Sielanka nie trwała długo – w 2011 r. rozpoczął się remont torowiska na ul. Legnickiej – znów zaczęły się przesiadki, nieludzki tłok i nerwówka. Ale nic to – wszystko w imię cudu w postaci megaszybkiego i supernowoczesnego TRAMWAJU PLUS. Cud nastał – klimatyzowane tramwaje linii 33, kursujące co 6 minut, pokonujące moją trasę w czasie równym podróży samochodem (częstokroć w godzinach szczytu nawet w krótszym) sprawiły, iż W KOŃCU poczułam, że mieszkam w mieście przyjaznym mieszkańcom.

Niestety. Co roku nadchodzi lipiec i przez dwa miesiące doświadczam wątpliwych uroków WAKACYJNEGO ROZKŁADU JAZDY, a zatem:
  • rano muszę wstać i wyjść z domu nieco wcześniej, bo tramwaj jeździ nie co 6 a co 15 minut („mój” odjeżdżał o 6.46, teraz muszę zdążyć na 6.40, bo tym o 6.55 będę już spóźniona),
  • po południu przeobrażam się w sardynkę – nawet nie marzę o znalezieniu miejsca siedzącego – marzę o możliwości stanięcia w takim miejscu, by móc się chwycić czegokolwiek w zasięgu moich rąk i tak, by nie być co sekundę trącana przez przemieszczających się współpasażerów (nietrafiona, moim zdaniem, konstrukcja skody);
  • muszę upolować droższy bilet 30-dniowy (tańsze, semestralne przecież nie obejmują wakacji) – polowałam dwa dni, bo w tym roku na przełomie czerwca/lipca w żadnym z biletomatów nie dało się zapłacić kartą.


Podsumowując WAKACYJNY ROZKŁAD JAZDY: za 40 proc. usługi (normalnie w ciągu godziny odjeżdża 10 tramwajów; w wakacje – 4, nawet nie wliczam dyskomfortu jazdy w zatłoczonym tramwaju), muszę zapłacić o 20 proc. więcej (5-miesięczny bilet na dwie linie kosztuje 250 zł, czyli 50 zł na miesiąc; w wakacje – miesięczny bilet na dwie linie kosztuje 60 zł). Dlaczego? Bo w wakacje niestety JESTEM i PRÓBUJĘ ŻYĆ w Europejskiej Stolicy Kultury 2016… Czy to nie dyskryminacja?

List przesłaliśmy do urzędu miejskiego a także do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z prośbą o ustosunkowanie się do niego. Czekamy na odpowiedzi.

Wideo

Komentarze 175

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
x

Powodem zmian rozkładów nie jest problem z pieniędzmi, lecz z kierowcami, bo w tym okresie idą na urlopy. Każdego dnia nie wyjeżdża wiele brygad autobusów, bo po prostu nie kto nimi pojechać.

b
bylyuzytkownikMPK

Nieprawdopodobne rzeczy. To musi być ta słynna rosyjska propaganda.

A
Ania

Dlatego jestem dumna z Gdyni - w okresie wakacyjnym oprócz standardowego rozkładu zostało wprowadzonych 9 linii "wakacyjnych"

W
Wrockanin

Po pierwsze nie trzeba wydawać kasy na MPK, po drugie na drogi, po trzecie miejsca na parkingi można sprzedać deweloperom. Można więc dalej radośnie tonąć w długach wmawiając Wrocławianom, że jest taaak dobrze.

M
Mack

Podłączam się do odpowiedzi
Jak Ci przeszkadza tramwaj, a nie stać Cię na samochód to polecam rower, ja od 5 lat cały rok jeżdżę po mieście rowerem i jestem nie niejednokrotnie szybszy od aut czy komunikacji zbiorowej.

m
m.

Czytelniczka ma absolutną rację. Miasto powinno na wakacje zmodyfikować cennik biletów a nie tylko sam rozkład jazdy!!

k
kabexxx

1. 'MPK nic nic nie straci w wakacje, bo płaci mu miasto' - miasto pokrywa tylko 50% przychodów w MPK, bo KM go nie interesuje. Czyli w wakacje MPK traci duuużo kasy.
2. 'MPK nie ma nic do powiedzenia' - głupoty - za czasów ZDIK-u MPK miało do powiedzenia praktycznie wszystko. Teraz zostało -na przykład - układanie rozkładów - tak, za 2 przyjazdy dublujących się linii pod rząd (jak 2 pojazdy linii 31/32, 145/146, 6/7 itp w ciągu 3-5 minut i potem kilkanaście przerwy), czy czekanie na przystanku po kilkanaście minut (z powodu psucia przesiadek) możesz podziękować MPK. Choć trzeba przyznać, że prezes MPK. Choć trzeba przyznać, że prezes MPK dobrze wraz z Dutkiewiczem zwija KM - tylko temu prezesowi udało się zamknąć 4 zajezdnie (to znaczy DO KOŃCA TEGO ROKU 3, w przyszłym padnie VII Grabiszyńska). Potem zawsze można powiedzieć 'braki taborowe'.
3. Braki kierowców, bo urlopy - w MPK dla większości kierowców/motorniczych coś takiego nie istnieje - większość pracuje na śmieciówkach podpisywanych co miesiąc, więc o urlopach nie ma co gadać. Co więcej - MPK inaczej rozwiązuje ten problem - układa nierealne rozkłady po to, aby opóźnienia były tak duże, żeby nikt się nie skapnął, że są nieobsadzone brygady - dzięki temu na 113, czy 107 kierowcy na niektórych odcinkach muszą się teleportować między przystankami - mają na niektórych odcinkach po 0 (słownie - 'zero') minut na przejazd. W ciągu dnia będą mieli po kilkanaście/dziesiąt minut opóźnienia i nikt - w tym UM - nie zauważy, że brakuje nieobsadzonych brygad. Praktykowane już od kilku lat. Pewnie i dlatego czasem 'wypada' po jednym kursie np. ze 145/146.

E
Espio

Rozkłady w wakacje się zmieniają ponieważ pracownicy chcą w okresie letnim wziąć urlop... To chyba normalne, że człowiek chce odpocząć w tym okresie (zwłaszcza jeżeli ma dzieci), a nie pracować jak dziki wół bez dnia wolnego

t
to jest

na rzece. Zza paznokci wydłubuje się BRUD! Ortografia też rewelacja.

W
WIEŚWAGEN PASSTUCH TDI

SORRY, ALE MIMO, ŻE MAM 3 PRZYSTANKI I 3 KM DO PRACY, WYBIERAM SWOJE AUTO. JADĘ SAM, LECI MUZYCZKA JAKĄ LUBIĘ I MAM ODPOWIEDNIĄ TEMPERATURĘ. NIE MUSZĘ WĄCHAĆ Z RANA EMERYTÓW WALĄCYCH URYNĄ, KTÓRZY NIE WIADOMO PO CO I GDZIE JEŻDŻĄ O 7 RANO, MARTWIĆ SIĘ, ŻE ZAKASZLE MNIE JAKIŚ CHORY DZIAD I SŁUCHAĆ GŁUPOT DEBILNYCH GIMBUSÓW. MNIE STAĆ NA JAZDĘ SAMOCHODEM.

z
zz

Komunikacja MPK to codzienna udręka dla mieszkańca. Zatłoczone tramwaje i autobusy, stare, skrzypiące, te nowsze też skrzypią i grożą rozpadem w czasie jazdy, ponadto brak klimatyzacji, autobusy niepunktualne. Popieram kkcczz

m
mon

Zawsze podkreślam wyższość samochodu nad komunikacją miejską. Wychodzę z domu jak człowiek, jadę do pracy jak człowiek i nie wdycham cudzych wyziewów spod pach w zatłoczonych tramwajach czy autobusach stłoczony jak śledź. Mam swój własny rozkład jazdy i to mnie kręci.

m
mon

Zawsze podkreślam wyższość samochodu nad komunikacją miejską. Wychodzę z domu jak człowiek, jadę do pracy jak człowiek i nie wdycham cudzych wyziewów spod pach w zatłoczonych tramwajach czy autobusach stłoczony jak śledź. Mam swój własny rozkład jazdy i to mnie kręci.

m
mon

Zawsze podkreślam wyższość samochodu nad komunikacją miejską. Wychodzę z domu jak człowiek, jadę do pracy jak człowiek i nie wdycham cudzych wyziewów spod pach w zatłoczonych tramwajach czy autobusach stłoczony jak śledź. Mam swój własny rozkład jazdy i to mnie kręci.

a
almac

To dużo wyjaśnia. Z drugiej strony wydawać więcej jak można mniej? No chyba, że pracodawcę ograniczają jakieś przepisy mówiące, że może zwracać tylko za jednorazowe. W sumie masz nawet fajny bonus od pracodawcy :)

Dodaj ogłoszenie