Lepsze posiłki w szpitalach? Owszem, ale tylko dla wybranych

Celina Marchewka
Celina Marchewka
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Udostępnij:
Na dwa dodatkowe posiłki w ciągu dnia mogą liczyć kobiety w ciąży lub zaraz po porodzie. Oczywiście jest to możliwe, jeśli szpital, w którym leżą przystąpił do rządowego programu "Dieta mamy". Za dodatkowe pieniądze panie dostają drugie śniadanie i podwieczorek. Poza tym mogą liczyć na szereg porad dietetycznych. Kiedy wyceny dla wszystkich pacjentów pójdą w górę i będą oni cieszyć się smacznymi posiłkami i dużymi porcjami, tego nie wiadomo. Póki co "mogą oni pozazdrościć mamom". A może wystarczy lepiej dysponować pieniędzmi, które szpitale mają na karmienie?

Każdy pacjent w polskich szpitalach powinien zjadać nie mniej, niż 2000 kilokalorii dziennie. Składają się na to zwykle 3 posiłki. Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała w ubiegłym roku szereg placówek i oszacowała, że koszt wyżywienia kształtował się w nich na poziomie między 10 a 17 złotych na dobę. W szpitalach prowadzących swoją kuchnię cena surowców użytych do przygotowania posiłków wynosiła od 3,70 zł do 8,46 zł.

- Posiłki są rozliczane w różnych kalkulacjach kosztów, trudno określić konkretną kwotę. Cały proces żywienia wiąże się ze wsadem do kotłów, czyli zakupem produktów spożywczych, a także pozostałe koszty wytwarzania posiłków: mediów, ludzi, wydania tego posiłku, konsultacji dietetyków - wylicza Anna Reszuta, kierownik działu żywienia, Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza we Wrocławiu.

Częstym problemem jest to, że w szpitalach podawane są produkty niskiej jakości, albo pacjenci otrzymują tak małe porcje, że nie są w stanie się nimi najeść. W ramach przytaczanego wcześniej raportu NIK zlecił organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej wykonanie badań próbek szpitalnych posiłków. Wykazały one, że w wielu placówkach, dania nie są odpowiednio zbilansowane, a ich spożywanie może nawet powodować uszczerbek na zdrowiu pacjentów, czyli np.: odwapnienie, zmiękczenie i zniekształcenie kośćca, niedokrwistość, niedotlenienie tkanek, nadmierną pobudliwość mięśniową, drżenie i bolesne skurcze mięśni, stany lękowe, bezsenność, nadciśnienie czy zaburzenia w funkcjonowaniu nerek.

Kobiety dostają więcej

W szpitalach, które przystąpiły do ministerialnego programu pt. "Dieta mamy" pacjentki w ciąży lub zaraz po porodzie mogą liczyć na dwa dodatkowe posiłki dziennie. Jeśli panie zadeklarują chęć uczestniczenia w projekcie, wówczas placówka otrzymuje na każdą z nich większe pieniądze.

- Kwota jest stała we wszystkich szpitalach. Dodatkowo przeznacza się 18,20 zł na dobę. Pokrywa to około 500-600 kalorii dziennie w zależności od trymestru ciąży danej kobiety. Szpital realizuje program pilotażowy od 15 października. Do końca 2019 roku wzięło w nim udział 581 pacjentek. Stale przybywa także chętnych do dołączenia do programu - mówi dr Mariusz Sidor, dyrektor ds. lecznictwa w Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza we Wrocławiu.

Przykładowy jadłospis w szpitalu na Brochowie

Wszyscy pacjenci Szpitala Specjalistycznego im. A. Falkiewicza we Wrocławiu otrzymali dzisiaj:

  • śniadanie: zupa mleczna z kaszą manną, bułka, twaróg z koperkiem, banan,
  • obiad: zupa - fasolowa z ziemniakami i kiełbasą, drugie danie - ryż z jabłkiem, cukrem i kefir,
  • kolacja: chleb razowy, kiełbasa krakowska,

Pacjentki objęte programem "Dieta mamy" dostały także:

  • drugie śniadanie: kromka chleba, masło, szynka drobiowa, papryka świeża (II trymestr ciąży)
  • podwieczorek: grapefruit,

- Pacjentki dostają posiłki, których mogą pozazdrościć im inni pacjenci szpitala - komentuje Anna Reszuta.

Wychodzi więc na to, że szpital za dodatkowe 18,20 był w stanie kupić dla pacjentek kromkę chleba, kilka plasterków szynki drobiowej, trochę papryki i grapefruita.

- Jadłospis zawiera informacje o rodzaju posiłku, wartości energetycznej, wartości odżywczej, obecności alergenów. Posiłki przygotowywane są ze świeżych i wysokiej jakości produktów - mówi Beata Styczyńska, koordynator ds. jakości wydawanych posiłków w Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza we Wrocławiu.

Pracownicy szpitala podkreślają, że w tej kwocie uwzględnione są także koszty konsultacji dietetycznej oraz przygotowanie jadłospisów, co jest głównym celem programu.

Kwota może dziwić, a szczególnie jeśli zestawi się ją z kosztami, jakie na gotowanie posiłków przeznaczają wrocławskie szkoły. W szpitalu na Brochowie jest kuchnia, dania są więc przyrządzane na miejscu. Podobnie sprawa wygląda w SP nr 71 we Wrocławiu. Z tą różnicą, że w szkole pojedynczy obiad kosztuje 4,50 zł, a pełne wyżywienie skierowane dla przedszkolaków, obejmujące śniadania, obiady i podwieczorki to koszt 8,50 zł.

Dyrekcja placówki podkreśla, że co prawda, jest to koszt samego wsadu do kotła (czyli produktów), gdyż pozostałe koszty nie są uwzględniane w tej wycenie, ale za to jakość posiłków zawsze musi być na najwyższym poziomie i dopasowana do gustów dzieci.

- Jesteśmy audytowani przynajmniej raz w roku. Musimy spełniać wszystkie narzucone nam wymogi. Dzieci są wybrednymi konsumentami, nie zjedzą tego, co im nie smakuje. Musimy wyczuć ich gusta i przyzwyczajenia. Wydajemy dziennie około 400 posiłków. Udało nam się uzyskać dobre ceny od firm, które z nami współpracują i dlatego możemy utrzymywać koszt posiłków na niskim poziomie przy zachowaniu wysokiej jakości dań - tłumaczy Leszek Wesołowski, dyrektor SP nr 71 we Wrocławiu.

Przykładowe menu obiadowe w SP nr 71:

  • zupa kalafiorowa z ziemniakami,
  • spaghetti z sosem bolońskim,
  • fasolka szparagowa na ciepło,
  • kompot imbirowy z miodem i cytryną,
  • deser: budyń waniliowy

lub

  • krem pomidorowo-paprykowy z soczewicą i ziemniakami,
  • filet z kurczka gotowany na parze 80g, makaron świderki z sosem brokułowo-śmietanowym i mozzarellą,
  • marchew mini z masłem klarowanym,
  • woda z pomarańczą, imbirem i cytryną,
  • deser: jabłko 1 szt

Za takie obiady w SP nr 71 płaci się 4,50 zł dziennie.

Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego podkreśla, że program "Dieta mamy", to nie tylko dodatkowe posiłki, ale także szereg innych korzyści.

- Ważnym jego elementem jest także profilaktyka, umożliwianie konsultacji dietetycznych, a także podkreślenie tego jak istotne jest żywienie w ogóle, a szczególnie w tym kluczowym okresie dla mam i ich pociech. Co ważne, panie już po wyjściu ze szpitala, również mogą jeszcze z tych konsultacji przez pewien czas korzystać - tłumaczy Marcin Krzyżanowski.

- Konsultacje dietetyczne odbywają się na terenie szpitala 2 razy w tygodniu w wyznaczonych godzinach. Pacjentki mogą wtedy spotkać się z dietetyczką. Celem konsultacji jest zwiększenie wiedzy pacjentek dotyczącej zasad zdrowego żywienia i wyrobienie dobrych nawyków żywieniowych - dodaje Beata Styczyńska.

Dietetyk radzi przyszłym mamom

  • warzywa i owoce są podstawą codziennej diety i powinny stanowić połowę tego, co jemy (minimum 400 g nie licząc w tym ziemniaków) w proporcji 3/4 warzyw i 1/4 owoców,
  • należy pić wodę, soki 100% z warzyw i owoców, mleko i spożywać jogurty naturalne, wybierać produkty zbożowe z pełnego przemiału (pieczywo, ryż brązowy, ciemne makarony, kasze gryczane), a rzadziej sięgać po wyroby z mąki białej,
  • warto spożywać drób, chude mięsa, ryby dwa razy w tygodniu, nasiona roślin strączkowych, jaja,
  • trzeba zwiększyć podaż tłuszczów roślinnych, a unikać tłuszczów zwierzęcych oraz wyeliminować z diety ciasta i pieczywo cukiernicze.

Szpital na Brochowie na program otrzyma z ministerstwa rocznie 276 tysięcy złotych. Projekt jest realizowany także w placówkach przy Borowskiej i Chałubińskiego. W najbliższym czasie przyłączyć ma się także szpital przy Kamieńskiego.

W skali kraju na "Dietę mamy" przeznaczone zostanie 60 milionów złotych rocznie.

Zobacz także

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bystry
26 stycznia, 10:17, Gość:

Leże na Brochowie i jakoś nie zauważyłam dodatkowych dwóch posiłków... pewnie znów kasa idzie do czyjejś kieszeni....

Bo to tylko dla pisiorów...

P
PO-lityk
23 stycznia, 11:57, Gość:

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

A, dla mnie najbardziej dokuczliwy był brak kawioru.

g
gastronom
27 stycznia, 11:51, gastronom:

Proponuję wszystkim zainteresowanym, aby najeść się poszli do baru lub restauracji. W szpitalu się leczy.

Poszłaś do szpitala, aby się najeść?

g
gastronom

Proponuję wszystkim zainteresowanym, aby najeść się poszli do baru lub restauracji. W szpitalu się leczy.

G
Gość

Leże na Brochowie i jakoś nie zauważyłam dodatkowych dwóch posiłków... pewnie znów kasa idzie do czyjejś kieszeni....

G
Gość

Trafiłam do szpitala w ciąży z chorą wątrobą. By ktg "ładnie" wychodziło proszono mni bym zjadala kilka batoników dziennie. Mimo, że przy mojej chorobie powinnam trzymać ścisła dietę .

i
insulina
23 stycznia, 11:57, Gość:

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

23 stycznia, 12:18, Gość:

No ale przecież dietetyk konsultuje te posiłki, nie znasz się. Wszystko jest super i zbilansowane.

23 stycznia, 12:49, Gość:

Przy przyjęciu musisz powiedzieć na jakiej jesteś diecie to dostaniesz co innego.

Gówno prawda. Mam cukrzycę typu 1, a na obiad przykładowo dostałem: "zupa" - woda z tłuszczem a dwiema łyżkami rozgotowanego ryżu, w środku pływały 3 kostki marchewki; "drugie danie" - rozgotowany makaron mocno oblany tłuszczem z jednym kawałkiem (ok. 2cm sześcienne) kiełbasy. Taka dieta zabije zdrowego człowieka, a tu została podana dla diabetyka, dla którego wyżywienie jest podstawą leczenia!

/julka/

https://stopnop.com.pl/julka/

G
Gość
23 stycznia, 10:17, Gość:

Nie mogę zozumieć personelu szpitali odpowiedzialnego za posiłki dla pacjentów. Czy wy jeszcze możecie spojrzeć w lustro???? Na sam widak waszych "potraw" można się porzygać , a ci beidni pacjenci muszą to jeść. JAK WAM NIE WSTYD!!!!!!!

A co ty myślałeś, do domu trzeba coś zanieść, a z gó w na rakiety się nie uklei. Więc jest jak jest.

G
Gość
23 stycznia, 08:06, Gość:

"Wychodzi więc na to, że szpital za dodatkowe 18,20 był w stanie kupić dla pacjentek kromkę chleba, kilka plasterków szynki drobiowej, trochę papryki i grapefruita" - państwowe pieniądze w pigułce. Chleb 4zł - 10 kromek, 40gr kromka, 4 plastry szynki 2 zł, papryka 2 zł, grapefruit 2zł, 30zł na godzinę pracy "kucharza", 5 min około 2,5 zł. Media gaz, woda, energia 50gr? Niecałe 10 zł przy już zawyżonym kosztorysie. Oczywiście 8,20 jest na "konsultacje z dietetykami".

dzisiaj dostały chleb z szynką bo jutro będą ośmironiczki a pojutrze kawior. popatrz trochę szerzej na wszystkie koszty. I z czego opłaca się tego konsultanta dietetyka ? Z datków na tacę ?

G
Gość
23 stycznia, 11:57, Gość:

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

23 stycznia, 12:18, Gość:

No ale przecież dietetyk konsultuje te posiłki, nie znasz się. Wszystko jest super i zbilansowane.

Przecież szpitala nie stać na dietetyka.

G
Gość
23 stycznia, 11:57, Gość:

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

23 stycznia, 12:18, Gość:

No ale przecież dietetyk konsultuje te posiłki, nie znasz się. Wszystko jest super i zbilansowane.

Przy przyjęciu musisz powiedzieć na jakiej jesteś diecie to dostaniesz co innego.

G
Gość
23 stycznia, 11:57, Gość:

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

No ale przecież dietetyk konsultuje te posiłki, nie znasz się. Wszystko jest super i zbilansowane.

G
Gość

I śniadanie nie dla mnie, laktoza. Obiad - kombinacja dwóch posiłków które nie powinny być razem - fasola, kiełbasa a potem ryż z cukrem IG powyżej wszelkich norm a wszystkim razem nie dające się strawić razem. A wieczorem żeby dobić wegetarian znowu kiełbasa , nic zielonego surowego przez cały dzień.

G
Gość

Nie mogę zozumieć personelu szpitali odpowiedzialnego za posiłki dla pacjentów. Czy wy jeszcze możecie spojrzeć w lustro???? Na sam widak waszych "potraw" można się porzygać , a ci beidni pacjenci muszą to jeść. JAK WAM NIE WSTYD!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie