Lekkoatletyka. Justyna Kasprzycka-Pyra zakończyła karierę

Jakub Guder
fot. Paweł Skraba
Justyna Kasprzycka-Pyra zakończyła lekkoatletyczną karierę. Szósta zawodniczka konkursu skoku wzwyż na mistrzostwach świata w Moskwie w 2013 roku nie wróciła do formy po serii ciężkich kontuzji. O swojej decyzji poinformowała za pośrednicwem mediów społecznościowych.

32-letnia Justyna Kasprzycka-Pyra poinformowała o zakończeniu kariery. "Nie było łatwo podjąć tą decyzję, bo kocham to co robię i mam waleczny charakter, niestety przez ostanie miesiące moja motywacja była skutecznie "deptana" i ciężko było pogodzić treningi z pracą.
Za mną 18 treningowych lat, podczas których poznałam wielu wspaniałych ludzi, zwiedziłam kawał świata, ale przede wszystkich dużo się nauczyłam! Sport ukształtował mój charakter, nauczył cierpliwości, pokory i walki o swoje marzenia" - napisała zawodniczka w krótkim oświadczeniu.

Podziękowała jednocześnie wszystkim tym, których spotkała na drodze swojej kariery. "(...) przede wszystkim dziękuję mojemu mężowi i trenerowi, bo to dzięki niemu dostałam się do światowej czołówki i zaczęłam realizować swoje sportowe marzenia" - dodała.

Największe sukcesy Kasprzyckiej-Pyry to szóste miejsce na MŚ w Moskwie (2013), czwarte miejsce na halowych MŚ w Sopocie (2014) i także czwarte na mistrzostwach Europy w 2014 roku. Wówczas ustanowiła swój rekord życiowy (1.99 m).

Justyna Kasprzycka-Pyra: Swoje przepłakałam [WYWIAD]

Dramat zaczął się w czerwcu 2015 roku podczas zawodów w Nowym Jorku.
- Było już po zasadniczej rozgrzewce. Ubrałam kolce, odmierzyłam rozbieg, miałem oddać skok, rozpędziłam się i na trzecim kroku coś poszło, coś strzeliło - opowiadała nam później w wywiadzie. Diagnoza: kontuzja ścięgna Achillesa. Po operacji zaczęły się przygotowania do sezonu olimpijskiego. Wtedy jednak pojawił się ból w stawie skokowym, który uniemożliwiał właściwie treningi. Potrzebna była artroskopia, co oznaczało, że nie uda się pojechać na igrzyska.

- Swoje przepłakałam. Po zerwaniu Achillesa był dół, ale i mobilizacja do sezonu olimpijskiego, bo rehabilitacja szła dość dobrze. Gdy bolał mnie staw skokowy, to się już trochę załamałam. Pojawiły się kolejne łzy. To mnie najbardziej dobiło - wyznała Kasprzycka-Pyra.

Do startów wróciła po dwóch latach - w połowie 2017 roku. Zdecydowała się wówczas na star w Memoriale Edwarda Listosa. Zaliczyła wówczas 1.70 m. W tamtym roku jej najlepszym wynikiem było 1.75 m. W tym skoczyła jeszcze 1.73 na Akademickich Mistrzostwach Polski.

- Konkursu olimpijskiego w Rio nie oglądałam. To świadoma decyzja. Może było mi ją podjąć o tyle łatwiej, że rywalizacja toczyła się w nocy. Przyznam jednak, że powtórkę obejrzałam chyba dopiero po miesiącu. Musiało minąć trochę czasu - mówiła swego czasu 32-latka.

PRZECZYTAJ CAŁĄ ROZMOWĘ Z JUSTYNA KASPRZYCKĄ-PYRĄ (KLIKNIJ)

Mistrzostwa Europy 2019. Piękne partnerki polskich siatkarzy...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
18 września, 12:56, Tata Kazika:

Kogo obchodzi jakiś skaczący koń. Napiszcie coś o ludziach którzy się liczą.

Koniem ty ty jesteś ....... młotku

T
Tata Kazika

Kogo obchodzi jakiś skaczący koń. Napiszcie coś o ludziach którzy się liczą.

M
Marek K. Breslauer49

Pani Justyno - dostarczyła Pani ąz tyle emocji sportowych. Brawo.

Kocham Panią.

P
Paweł

Pani Justyno - dziękuję za emocje, których dostarczyła pani kibicom. Mam nadzieję, że nie zerwie pani zupełnie ze sportem i np. zostanie trenerem, by kształcić pokolenia następców.

Dodaj ogłoszenie