Legnica: Nie chcą kamienicy przed swoimi oknami

Tomasz Woźniak
Stefania Matwiajew-Pawłowska i inni mieszkańcy nie chcą żyć w ciemnych lokalach
Stefania Matwiajew-Pawłowska i inni mieszkańcy nie chcą żyć w ciemnych lokalach fot. Piotr Krzyżanowski
Ponad 40 mieszkańców ulic Złotoryjskiej, Grabskiego i Reja szuka pomocy u radnych. W nich widzą ostatnią nadzieję, by uniknąć postawienia na ich podwórzu budynku, który zasłoni dostęp do słonecznego światła.

- Nie jesteśmy przeciwni każdej budowie. Przed wojną w tym miejscu stała kamienica. Nie zgadzamy się jednak na proponowany przez inwestora kształt - mówi Stefania Matwiajew-Pawłowska z ul. Złotoryjskiej.

Problem w tym, że planowany budynek ma być zbudowany od strony ulicy na tej samej linii, co sąsiednie, zaś z drugiej strony będzie się głęboko wrzynał w podwórze. Na dodatek ma być o piętro wyższy od obecnych.

- Nie chcemy w przyszłości mieć widoku na okna sąsiadów - dodaje Stefania Matwiajew-Pawłowska, inicjatorka protestu. - Teraz wita nas od tej strony słońce. Według wizualizacji moje okna będą niemal sąsiadować z balkonami przyszłych sąsiadów. Najgorzej mają mieszkańcy sąsiedniego budynku, który z obu stron podwórza zostanie otoczony takimi plombami.

Mieszkańcy złożyli protest do przygotowywanego planu zagospodarowania przestrzennego, który pozwala na postawienie takiego budynku. Od roku ich skargi nie są uwzględniane przez planistów.
- Podejmiemy decyzję tak, by uwzględnić i pogodzić interesy mieszkańców, jak i inwestora w takim zakresie, w jakim to będzie możliwe - zapewnia prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. - Przede wszystkim trzeba pamiętać, że inwestor deklaruje zagospodarowanie podwórza.

Ma na nim powstać m.in. plac zabaw i parking dla mieszkańców. Obecnie są tam chaszcze i drzewa.
- Już dawno sami byśmy zagospodarowali ten teren, ale urzędnicy nie zgadzali się na sprzedaż podwórka mieszkańcom - twierdzi Stefania Matwiajew-Pawłowska.

Rok temu inwestor, legniczanin, który powrócił do kraju z Irlandii, kupił dwie działki budowlane przy ul. Złotoryjskiej. Przy obu planuje zbudować mieszkania. Nie wiedział, że projekt został oprotestowany przez mieszkańców. Rok temu przyszedł nawet na sesję rady, gdzie - zaskoczony - spotkał mieszkańców ul. Złotoryjskiej. Wówczas starał się o jak najszybsze uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego tej dzielnicy.

- Na najbliższą sesję zaprosimy projektanta, by w końcu rozwiać wszystkie wątpliwości w tej sprawie - uważa przewodnicząca rady miejskiej Ewa Szymańska. - Na przyszły tydzień planowane jest posiedzenie komisji budżetu, na której będziemy zajmować się skargą mieszkańców. Na razie poznaliśmy racje tylko jednej strony.

- Jeśli rzeczywiście planowany budynek zasłoni mieszkańcom światło, to się na takie rozwiązanie nie zgodzimy - zapewnia radny Adam Wierzbicki z PiS.

Jan Niebudek, legnicki projektant budowlany:
O tym, co można, a czego nie można budować, decyduje przede wszystkim miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a jeśli go nie ma, to decyzja o warunkach zabudowy. Jeśli chodzi o zwartą zabudowę, to elewacja frontowa musi być jednolita z przyległymi budynkami, a jedyne wystające elementy to na przykład balkony. Inna sprawa jest z elewacją od strony podwórza. Tu prawo budowlane dopuszcza inne kształty, ale zgodne z zasadami sztuki. Na etapie planistycznym powinno się uwzględniać odległość od działek, zacienienie i dostęp do światła.

Czy mieszkańcy Tarninowa słusznie walczą o zmianę projektu? A może rację ma inwestor? Czekamy na komentarze!

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
skubek
Postawią im ten budynek przed oknami szybciej niż myślą. Ja na swoim podwórku miałem tak samo, nic nie wygrają, inwestor da w łapę miastu i pozamiatane.
w
wr55
Jak mnie wkurzają tacy ludzie. Ja mieszkam na wrocławskich Popowicach i nigdy nie mam słońca w domu.
Jak ktoś chce mieć słoneczko to niech idzie mieszkań na wsi a nie w mieście, tam będzie je miał z każdej strony.
Dodaj ogłoszenie