Legnica: Na Rynek wjedziesz tylko z zezwoleniem

Zygmunt Mułek
Wjazdu na Rynek pilnują strażnicy miejscy, którzy mają klucz do uchylnych słupków
Wjazdu na Rynek pilnują strażnicy miejscy, którzy mają klucz do uchylnych słupków Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Legnicki Rynek został zamknięty dla samochodów. Bronią go gustowne słupki. Aby wjechać na odrestaurowany Rynek, potrzebne jest zezwolenie.

Są dwa rodzaje: stałe dla firm i instytucji (wydano pięć), które prowadzą tutaj działalność albo np. sprzątają, a także jednorazowe - dla mieszkańców związane z przeprowadzką albo remontem mieszkania. I za każdym razem trzeba ten fakt zgłosić dyżurnemu straży miejskiej, który wyśle mundurowego z kluczem od słupka uchylnego. Wpuści samochód, a po jego wyjeździe z powrotem zamknie wjazd. Auta mogą wjechać tylko w godz. 7-21.

Tak rygorystyczne zasady komplikują niektórym życie. Jacek Głomb, dyrektor legnickiego Teatru Modrzejewskiej, uznał to nawet za zamach na wolność działalności gospodarczej. Napisał w tej sprawie skargę do Rady Miasta. Uważa, że ograniczenia czasowe zagrażają sprawnemu funkcjonowaniu teatru. Chociażby z powodu rozładunku i załadunku elementów inscenizacji teatralnych.

- Prosimy też o przekazanie teatrowi jednego klucza do słupków - mówi Jacek Głomb. - Mam nadzieję, że w tej sprawie radni wywrą inteligentną presję na prezydenta. Przewodnicząca Rady Miejskiej Ewa Szymańska nie odpowiada wprost: - Sądzę, że zaproponujemy coś rozsądnego w tej kwestii - mówi Ewa Szymańska. - Bo nie tylko teatr prowadzi tutaj działalność. Chodzenie za kluczem jest uciążliwe.

Na razie jednak nic się nie zmieni. - Wszystkich obowiązują takie same zasady - przekonuje Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta. - Przyjrzymy się, jak system funkcjonuje i może później coś się zmieni.
Inni przedsiębiorcy także kręcą nosem na nowe zasady: - Towar noszę w rękach, bo nie chce mi się dzwonić za każdym razem po strażnika. I to jest uciążliwe. Ale z drugiej strony, po Rynku nie jeżdżą wciąż samochody, jak kiedyś - przyznaje Roman Hawran, prowadzący sklep medyczny.

Mieszkańcy się cieszą. - Gdy widziałem codziennie samochody parkujące przed starym ratuszem, to krew mnie zalewała - mówi pan Marek. - Teraz ich nie ma i Rynek wygląda przyzwoicie. Z wjazdem na Rynek nie mają żadnych problemów pogotowie, straż pożarna czy policja. Dodajmy, że zamknięty jest też rynek w Jeleniej Górze. Dla samochodów dostawczych strażnicy otwierają słupki w godz. 6-11 i 17-22. Zaś we Wrocławiu samochody zaopatrzenia mogą wjeżdżać na Rynek jedynie w godz. 5-9.

Współpraca: ANA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
sar
Miejsca jak rynek, deptaki, ważne miejsca komunikacji pieszej, wejścia do marketów, drogi rowerowe nie powinny być zastawiane samochodami. Komunikacja zbiorowa w miastach powinna być sprawna, tramwaje i autobusy nie powinny być blokowane na drogach przez samochody. Konieczność wydzielenia przestrzeni dla tramwai i autobusów. Wjazd z dostawą towarów na rynek nie powinien być zamykany ale wystarczy wprowadzić ograniczenie czasowe np. jak we Wrocławiu 6.00-9.00.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie