Lahti 2017. Piotra Żyłę poniosło tak, że aż zaniemówił [KORESPONDENCJA, ZDJĘCIA, WIDEO]

Przemysław Franczak
Przemysław Franczak
Piotr Żyła Pawel Relikowski / Polska Press
Nie Kamil Stoch, nie Maciej Kot, tylko wiślanin Piotr Żyła zdobył na mistrzostwach świata w Lahti medal - brązowy. W sobotę konkurs drużynowy. Polacy będą wielkimi faworytami do złota.

Takiego Piotra Żyły jeszcze nie oglądaliśmy. Nie, nie chodzi wcale o fantastyczny skok z finałowej serii (131 m), najlepszy w konkursie, który dał mu brązowy medal na dużej skoczni. Niezwykłe było to, co stało się później. Zawodnik z Wisły, pierwszy wesołek polskiego sportu, po zawodach zmienił się nie do poznania. Płakał ze wzruszenia, potem nie był w stanie normalnie odpowiadać na pytania dziennikarzy. Zachowywał się jak pięściarz po ciężkim nokaucie, do którego nie dociera to, co się stało.

Na gorąco odpowiadał jednym słowem albo w ogóle. Skoki? - Nie pamiętam. Wrażenia? - Ale że co?

Telewizyjne wywiady z nim przejdą do historii polskiego sportu. Tak samo jak jego sukces. - Piotrek jest w takich emocjach, że ciężko mu cokolwiek z siebie wykrztusić - tłumaczył Adam Małysz, dyrektor PZN. - Trzeba docenić tę jego naturalność, ale także jego skoki. Ten drugi to była petarda, coś takiego rzadko zdarza się nawet zawodnikom tej najwyższej klasy. W takiej chwili odpalić taką rakietę - to rzadkość.

To nie Żyła miał walczyć wczoraj o medale. On na skoczniach w Lahti nie czuł się wcale komfortowo, nie błyszczał na treningach. To Kamil Stoch i Maciej Kot ostrzyli sobie zęby na podium, a jednak polski scenariusz na te zawody przewrócił się do góry nogami. Po pierwszej serii była obawa, że może powtórzyć się sytuacja z normalnej skoczni. Polacy byli w czołówce, ale tuż za podium. Stoch 4., Dawid Kubacki 5., a Piotr Żyła 6. Znów z gorszymi warunkami musiał walczyć Maciej Kot, który zajmował 12. miejsce.

Różnice nie były duże, wydawało się, że Stoch ma bardzo dobrą pozycję do ataku. Najcięższe działa wytoczył jednak wiślanin - 131 m. - Po jego skoku powiedziałem mu, gdy szedł do strefy dla lidera: „Piotrek jest medal, kwestia tylko, jakiego koloru” - opowiadał Kot, jego przyjaciel, który ostatecznie skończył na 6. miejscu. Wyprzedził też Kubackiego (8. lokata), a nawet Stocha (7).

- Zawód? I tak, i nie - stwierdził dwukrotny mistrz olimpijski. - To nie był mój dzień. Byłem smutny, ale kiedy zobaczyłem, że Piotrek jest na podium, to wszystkie rozterki minęły. Cała drużyna zasłużyła na słowa uznania. Wieczorem będziemy się cieszyć, ale musimy patrzeć do przodu. W sobotę mamy kolejny konkurs.

Ciekawostką było to, że trener Stefan Horngacher kazał Żyle przed konkursem zmienić buty. Stare już były zniszczone, skoczek nie protestował. - Może to był jakiś mały element całej układanki, ale medal zdobył dzięki swojej sile i dynamice, tego, co ma nogach. Można powiedzieć, że miał szansę na zwycięstwo - zauważył Małysz.

Abonament na wygrywanie w Lahti ma jednak Austriak Stefan Kraft, a na srebrne medale - Niemiec Andreas Wellinger. Tylko Żyła był na podium niespodziewaną postacią.

- Miałem taki dziwny dzień. A w sumie pozytywnie się zakończył - mówił Żyła kilkadziesiąt minut po konkursie na konferencji prasowej, gdy już był w ciut mniejszym szoku. - Nawet nie liczyłem, nie myślałem, że kiedykolwiek jakiś medal zdobędę.

Głos mu jednak wciąż się łamał, z trudem składał zdania. To zaskakujące, tym bardziej, że przecież w tym sezonie 30-latek z Wisły zajął 2. miejsce w Turnieju Czterech Skoczni i nie wywołało to u niego takiej reakcji.

- Tam to nie było tak niespodziewane - wyjaśnił różnicę w zachowaniu. Medal zadedykował dzieciom, ale po tej deklaracji oczy znowu napełniły mu się łzami i nie był w stanie powiedzieć już nic więcej.

Wyniki konkursu na dużej skoczni: 1. Stefan Kraft (Austria) 279,3 pkt. (127,5 m; 127,5 m), 2. Andreas Wellinger (Niemcy) 278.0 (127,5; 129), 3. Piotr Żyła (Polska) 276.7 (127,5; 131), 4. Andreas Stjernen (Norwegia) 276.1 (129,5; 129), 5. Anders Fannemel (Norwegia) 268.8 (123,5; 127), 6. Maciej Kot (Polska) 266.9 (123,5, 126,5), 7. Kamil Stoch (Polska) 264,8 (127,5; 124,5), 8. Dawid Kubacki (Polska) 263,8 (128,5; 123), 9. Peter Prevc (Słowenia) 263.7 (128; 124,5), 10. Daniel Andre Tande (Norwegia) 261,3 (121,5; 129,5).

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: Lahti 2017. Piotra Żyłę poniosło tak, że aż zaniemówił [KORESPONDENCJA, ZDJĘCIA, WIDEO] - Dziennik Polski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Luck

na łzy tego chłopaka. Jest taki uroczy, że chyba każdy mu dobrze życzy. :) Powodzenia Peter!

Dodaj ogłoszenie