Ktoś próbuje otruć psy we Wrocławiu. "Trutki najczęściej są w kawałkach mięsa"

MAL
Kiełbasy z takimi trutkami kilka lat temu zostawiano na wrocławskim Zalesiu
Kiełbasy z takimi trutkami kilka lat temu zostawiano na wrocławskim Zalesiu Michał Kurowicki
Udostępnij:
- W okolicy Sky Tower ktoś rozrzuca jakąś truciznę. Wiele psów się zatruło, większość nie przeżyła - alarmuje nasz Czytelnik Łukasz. Strażnicy miejscy przestrzegają właścicieli czworonogów, żeby bacznie pilnowali swoich pupili.

Nasz Czytelnik informuje o tym, że w okolicach Sky Tower oraz przy ul. Zaporoskiej i Gajowickiej ktoś rozrzuca truciznę. - Wiele psów się zatruło, większość nie przeżyła. Objawami zatrucia jest silna biegunka i wymioty. Psy przestają przyjmować pokarm i pić - informuje Pan Łukasz.

Grzegorz Muchorowski z wrocławskiej straży miejskiej przypomina, że właściciele powinni bacznie pilnować swoich psów. Dodaje też, że jeżeli straż miejska będzie miała zgłoszenia, to patrol będzie sprawdzał okolicę. Za rozrzucanie pokarmu (które nie ma na celu dokarmiania zwierząt) można otrzymać nawet 500 złotych mandatu.

Lekarz weterynarii z ul. Grochowej Elżbieta Turczanik-Suska wyjaśnia, że objawy po spożyciu trucizn u psów są bardzo różne, najczęściej jednak początkiem jest apatia.

- Po zatruciu objawy mogą nie wystąpić od razu. Zatruciu towarzyszą bóle brzucha, potem krwawienie - mówi pani weterynarz i dodaje, że właściciele psów powinni być bardzo czujni. Trutki najczęściej są w kawałkach mięsa, zdarza się też, że schowane są gwoździe.

- Jeżeli chcemy być pewni, że naszemu pupilowi się nic nie stanie, to trzymajmy go na smyczy i załóżmy kaganiec. Wtedy mamy pewność, że nie zje czegoś, czego nie powinien - dodaje Elżbieta Turczanik-Suska.

Zobacz też: Syndrom czarnego psa. "Kolor nie ma znaczenia"

Źródło: Dzień Dobry TVN/X-News

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 95

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia
I co to ma do rzeczy? Mam labrador, wyprowadzam go na smyczy. Nie jest to rasa która musi mieć kaganiec. Wszystko zgodnie z przepisami. I co? Myślisz, że nie jest w stanie zjeść trutki? W tym przypadku akurat ten komentarz nie ma sensu.
W
Wienio
Nie oddawać go w ręce policji tylko wymierzyć prawdziwą sprawiedliwość.

Wiecie co z nim zrobić
a
aw
Jak widać po ocenach i komentarzach poprzedników, gdy psiarzom poda się ich obowiązki, to straszne boli. Oni po prostu wiedzą lepiej, co mogą ich psy. A prawo jest po to, żeby je łamać.
F
Fundacja "Hycel 2.0"
Czekam na ciebie, frajerze, wyjdziesz czy mam sprawdzić wszystkie mieszkania po kolei?
A
Asss
A szubienica dla ciebie skurwysynu
t
tymczasowa wrocławianka
Mam do Pani pytanie, czy uważa Pani, że dla osoby, która nie posiada psa, bo ma na głowie mnóstwo obowiązków i zająć jest ważne, aby przestać bać się psów, czy ważne jest, aby spokojnie relaksować się po pracy spacerując po parku? Taka osoba chce spokojnie korzystać z przestrzeni publicznej, tymczasem nie ma takiej możliwości, ponieważ napotyka na swojej drodze nieodpowiedzialnego właściciela z psem, który stanowi zagrożenie. W mojej opinii czy pies jest po socjalizacji czy nie, zawsze będzie tylko zwierzakiem. Ludzie nie narzucajcie swojej wizji innym, sami nie chcielibyście aby was zmuszano np. do czytania romansów, jeśli pasjonuje was astronomia. Żyjcie i dajcie żyć innym. Nie każdy człowiek ma potrzebę obcować z psami, sprzątać ich sierść w swoim łóżku, czy dotykać ich zębów, co może być dla niektórych ludzi zwyczajnie czynnością obrzydliwą. Pies chodzi tu i tam, zbiera brud i bakterie, a potem biega po dywanach i być może pościelach. Nie do przyjęcia w moim przypadku. Nie widzę tutaj zrozumienia ze strony właścicieli psów dla osób, które nie żyją w psim świecie. Być może powinno być leczone, to zbytnie zapatrzenie w zwierzę i utrata kontaktu z rzeczywistością.
j
jogi
Idąc tym tokiem rozumowania to może powinno się wytruć trochę ludzi bo są np. tacy co mnie wkur... i nie nadają się do współżycia ???. Są też tacy co srają po klatkach to może i ich powinno się wytruć ?
W
Właściciel bulteriera
Doskonale rozumiem Pani argumenty ale prawa się nie zmieni. Mamy jednak takie miejsca jak parki dla psów (kiepskie ale są), albo prywatne posesje (z tym trochę trudniej). Co do szkoleń to jak dla mnie powinny być wręcz obowiązkowe, przy okazji można zrobić testy psychologiczne właścicielowi :) ale z tym byłoby dużo zachodu od strony logistycznej. Jeszcze rozumiem puszczanie psa w takim miejscu jak wzdłuż Odry przy kładce zwierzynieckiej, ale nie w centrum miasta przy ulicy. Nie można być też egoistą i zawsze trzeba patrzeć z punktu widzenia psa/właściciela jak i przechodnia. A jeszcze propos nagradzania na spacerze: smycz/linka w tym nie przeszkadza, ja daję jakoś radę ;) a są kagańce gumowe które pozwalają na nagradzanie smakołykami.
W
Właścicielka mini bula
Wszystko na pewno zależy od sytuacji i na tego na kogo się trafi. Jeśli boisz się psów to może warto przepracować ze specjalistą ten problem? Albo wyprowadzić się w miejsce gdzie nie ma zwierząt. Skoro ja mojego psa musze socjalizować czyli uczyć, że w różnych sytuacjach ma się nie bać to człowiek tym bardziej może popracować nad sobą. Na jedno ze szkoleń grupowych w których uczestniczyłam z psem przyszedł kiedyś młody mężczyzna, który całe życie bał się psów i chciał ten strach przepracować. Po kilku zajęciach nie bał się zrobić przeglądu zębów mojego bulteriera, więc da się walczyć z własnymi słabościami, trzeba tylko chcieć.
g
glabra
wzruszyłam się Twoją znajomością prawa,aż zabolało
P
Pepe
Nie kazdemu psu zalozysz kaganiec...
P
Pola
Żeby Twoje słowa się nie obróciły przeciwko Tobie .
z
zesraj
się
W
Właścicielka mini bula
Zgodzę się z większością z tego wpisu, zaznaczę jednak, że puszczenie psa bez kagańca na lince do innego psa z którym nasz lubi się bawić jest pomyłką, linki takie plączą się i mogą zrobić krzywdę. Natomiast dwa bawiące się psy w kagańcach... pozostawie bez komentarza. Pewnym jest, że nad psem trzeba panować nawet jeśli się go ma na smyczy z czym dużo ludzi ma problem, nie mówiąc już o zapanowaniu nad pupilem puszczonym luzem. Mój pies często chodzi bez smyczy i właściwie nigdy w kagańcu (tylko tam gdzie faktycznie musi np. mpk), ale my chodzimy na szkolenie i cały czas pracujemy na każdym spacerze, a jak nagradzać jedzeniem czy zabawą jak na pysku kaganiec? Staramy się za to unikać durnowatych ludzi i ich agresywnych burków, bo takich jest całkiem sporo.
j
jestaś
kundel.
Dodaj ogłoszenie