Ksiądz Paweł K. na wyrok za dziecięce porno czekał aż pięć lat!

Marcin Rybak
Ks. Paweł K.
Ks. Paweł K. fot. Przemysław Wronecki
Ksiądz Paweł K., aresztowany w ubiegłym tygodniu pod zarzutami pedofilskimi (m.in. za posiadanie dziecięcej pornografii) już wcześniej był karany za podobne przestępstwo. W 2005 roku w komputerze wrocławskiego księdza Pawła K. znaleziono dziecięcą pornografię. Ale władze kościelne zareagowały dopiero po pięciu latach, gdy duchowny został już prawomocnie skazany.

Dlaczego proces i śledztwo trwały tak długo? Dlaczego władze kościelne od razu nie zareagowały?

Rzecznik wrocławskiej kurii ksiądz Stanisław Jóźwiak mówi, że w 2010 roku władze kościelne zaostrzyły zasady postępowania wobec duchownych podejrzewanych o pedofilię lub posiadanie dziecięcej pornografii. Teraz już samo podejrzenie czy zarzuty oznaczają zawieszenie w obowiązkach duchownego. Wcześniej czekano na prawomocny wyrok sądu.

Ksiądz Jóźwiak dodaje, że - w ocenie władz kościelnych - w przypadku księdza K. nie były potrzebne dodatkowe ograniczenia. Przecież przed sądem też odpowiadał z wolnej stopy. - Z tego, co o całej sprawie donoszą media, można wnioskować, że ksiądz Paweł starał się ukrywać swoje skłonności - mówi ksiądz rzecznik. - Od 2009 roku z żadnej parafii na pewno nie dochodziły do nas skargi na niego.

Dlaczego proces i śledztwo trwały aż pięć lat?
Historia zaczęła się w 2005 roku, gdy dwóch nastolatków zaalarmowało policję o mężczyźnie, który podjeżdżał samochodem i proponował sto złotych, nie mówiąc, za co. Mieli tylko wsiąść z nim do auta. Dzieci odebrały to jako molestowanie.
Tak w 2005 roku początek tej historii historię opisywała prasa.

Okazało się, że mężczyzną z samochodu jest ksiądz Paweł, wówczas 35-letni wikariusz z parafii przy ul. Bardzkiej.
Tłumaczył, że zdjęcia ściągnął przez przypadek. Śledczy byli innego zdania i w 2007 roku oskarżyli duchownego o posiadanie dziecięcej pornografii.

W 2008 r. sąd rejonowy skazał go za to na rok więzienia w zawieszeniu. Ksiądz odwołał się od wyroku. W kwietniu 2009 Sąd Okręgowy uniewinnił duchownego. Orzekł, że w dniu, w którym u księdza znaleziono dziecięcą pornografię, jej posiadanie nie było jeszcze karalne, bo stosowne przepisy weszły w życie później.

To była pomyłka. Naprawił ją Sąd Najwyższy, który uwzględnił skargę kasacyjną wrocławskiej prokuratury. Uchylił wyrok uniewinniający. Było to jesienią 2009 r. W styczniu następnego roku ksiądz został prawomocnie skazany. Od tego momentu liczy się pięcioletni okres zawieszenia.

Kilkanaście dni temu obsługa hotelu Wrocław zwróciła uwagę na mężczyznę i trzynastolatka, którzy zameldowali się na kilka dni. Sprawa wydawała im się podejrzana, więc dyrekcja hotelu zawiadomiła policję.
Funkcjonariusze z komisariatu na Jaworowej szybko ustalili, że zameldowany to osoba karana wcześniej za przestępstwa związane z pedofilią.

Urządzili zasadzkę. Zadzwonili do księdza z informacją, że do jego pokoju było włamanie. Podejrzewający podstęp ksiądz wysłał do hotelu znajomego organistę. Sam czekał schowany w aucie zaparkowanym przy ul. Gwiaździstej. Tego samego organistę ksiądz poprosił o schowanie pendrive'a. Gdy mężczyzna dowiedział się, o co policja podejrzewa Pawła K., oddał nośnik pamięci policji. Po kilku dniach ksiądz K. trafił do aresztu.

Zakonnik za kratami
Od kwietnia 2012 r. aresztowany jest zakonnik podejrzany o pedofilię. Wałbrzyska Prokuratura Rejonowa podejrzewa duchownego o seksualne wykorzystywanie 12-latka i jego o rok starszego brata. Chłopcy są wychowankami domu dziecka w Nowym Siodle. Zakonnik trafił tam w ubiegłym roku. Jak ustalono w czasie śledztwa, jednego z pokrzywdzonych wychowanków poznał we wrocławskim szpitalu, gdzie wcześniej pracował.
Pracownicy domu dziecka w Nowym Siodle szybko zorientowali się, że kontakty zakonnika z dwójką pod-opiecznych są podejrzane i zgłosili sprawę policji.
Biegli sprawdzili komputer mężczyzny, w którym znaleźli dziecięcą pornografię. Zakonnik twierdzi, że materiały nie należą do niego i nie przyznaje się do winy.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

c
co za brudy !!!

W 2005 był oskarżony, a biskupi zamydlili oczy. Teraz znowu? CO ZA BRÓD!!! A może biskupi mają podobne materiały u siebie w biblioteczce? Jeśli nie, to czemu nic z tym nie zrobili??? Przecież to zboczone i chore!!!

A
Andrzej

....a tam zrobią z nim porządek.Trzeci raz nie podpadnie... .Nie będzie miał okazji.Ciekawe jak na to wszystko zareaguje Benedykt XVI?

M
MISIA

ABYŚMY SIĘ Z TYM CZARNYM ODZIANO FACETEM NIE JEDNOCZYLI DUCHOWO BO, NAMÓWI DO PEDOFILSTWA.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3