Krzyżacy - skórą, komórą i mieczem

Marcin Kołaczkowski
3 maja w Jelczu-Laskowicach obozowisko rozbiją "Krzyżacy". W rock-operze na podstawie Sienkiewicza wystąpi wiele gwiazd, m.in. Paweł Kukiz i Maciej Balcar. - Uwaga! To nie będzie grzeczny spektakl - ostrzega reżyser Marcin Kołaczkowski w rozmowie z Justyną Kościelną.

Przed warszawską prapremierą zapowiadaliście, że Wasi "Krzyżacy" będą musicalem na wskroś współczesnym. Zamiast płaszczy - garnitury, zamiast zbroi - skórzane kurtki. Do Jelcza przywieziecie też tylko dwie nagie gitary?
Trochę więcej niż dwie. Ale spokojnie, będą też miecze. I to właściwie jedyne rekwizyty nawiązujące do epoki. Poza tym będzie współcześnie, głośno, bardzo rockowo.

Nie zadrżała Panu ręka, gdy sięgał Pan po mistrza?
Z kompozytorem Hadrianem Filipem Tabęckim celowo sięgnęliśmy po ważną, może nawet kultową powieść Polaków. Na świecie musicale, na przykład "Hair", też mówią o sprawach ważnych dla danego społeczeństwa. Poza tym dużo łatwiej wystawić coś, co już egzystuje w świadomości widzów. Rozważaliśmy kilka innych tytułów, ostatecznie stanęło na "Krzyżakach". To wspaniały tekst.

Równie wspaniały wydawał się Panu kilkanaście lat temu?
Cóż, w szkolnych czasach bazowałem na bryku, chociaż ostatecznie przez powieść przebrnąłem, tylko nieco później niż rówieśnicy, bo w okolicach matury. Teraz, przygotowując scenariusz, książkę czytałem trzy razy, chociaż - przyznaję - z pominięciem rozbudowanych opisów przyrody.

O czym będą Pana "Krzyżacy"?
Zostawiłem to, co najważniejsze, a więc wielką miłość w trójkącie Zbyszko-Danusia-Jagienka, z polityką w tle. W przeciwieństwie do ekranizacji Forda postanowiłem pokazać też ślub Danusi i Zbyszka.

Zwiastun spektaklu

Zatrudnił Pan dobrych muzyków, m.in. Pawła Kukiza i Piotra Cugowskiego, którzy jednak z aktorstwem wiele wspólnego nie mają. Nie psuje to efektu?
Taki był zamysł - od początku chcieliśmy mieć ludzi z fantastycznym wokalem i wielką charyzmą, i to się udało. Widowisko zrealizowane jest w konwencji teatralno-koncertowej. Wykonawcy nie musieli przechodzić klasycznej pracy nad rolą - zostali obsadzeni "po warunkach".

Podobno Pawła Kukiza udało się przekonać do udziału za sprawą... krzyża.
Rzeczywiście, bardzo spodobał mu się tekst: "Krzyż nie to miał znaczyć, miał nadzieję dać, a nie krzyk rozpaczy z gorejących miast", który po 10 kwietnia stał się zaskakująco aktualny. Paweł szykuje płytę solową, która będzie komentowała sprawy polityczne i myślę, że udział w naszym widowisku jest mu bardzo po artystycznej drodze.

"Krzyżacy", Jelcz-Laskowice, 3 maja, godz. 21, bilety: 60 zł

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
ceebee

Zapowiada się super widowisko, napewno się wybiorę, z tego co słyszałam to bilety w Jelczu sa po 50 zł a w serwisie e-bilet.pl są po 60 zł.
Tyle gwiazd w jednym miejscu warto zobaczyć i to w takiej niespotykanej roli.
Kukiz w roli Ulricha von Jungingena a Piotr Cugowski jako król Jagiełło - rewelacja :)

Dodaj ogłoszenie