reklama

Krystyna Janda: Stolica to większa prowincja niż niewielkie miasto

Robert MigdałZaktualizowano 
Krystyna Janda
Krystyna Janda Sylwia Dąbrowa, Polska Press
Trwa V Festiwal Krystyny Jandy. To cztery dni pełne znakomitych spektakli teatralnych, filmów, wystaw, które wpisują Szczawno-Zdrój na kulturalną mapę Polski.

Za co Krystyna Janda pokochała Szczawno-Zdrój, a Szczawno Krystynę Jandę?

Zaproponowano mi Festiwal wystawianych w naszej Fundacji sztuk. Aż skoczyłam z radości! Mamy 10 produkcji rocznie, w repertuarze około 60 tytułów, jesteśmy szczęśliwi, kiedy możemy zagrać coś poza siedzibą, a jest w czym wybrać. W Szczawnie witają nas i decydenci i publiczność z otwartymi ramionami. Więc jak nie kochać?

Lubi Pani występować przed mniejszą publicznością, z małych miejscowości?

To nie jest publiczność z małej miejscowości, to ludzie z całej Polski na wakacjach , i tacy, którzy przyjeżdżają już teraz na nasz festiwal, co roku, bo są i tacy. Poza tym mała miejscowość to żadna kategoria oceniająca. Czasem większą prowincją jest stolica niż mała miejscowość. To kategoria nie geograficzna ani ilościowa, a jakościowa. Publiczność w Szczawnie jest świetna, w Lądku, Wałbrzychu również. Bardzo lubię tam grać. Tyle że teatr Zdrojowy w Szczawnie to sala unikatowa, przecudna, ze wspaniałą akustyką i tradycjami.

Czyli publiczność jest wszędzie taka sama - niezależnie, czy to Chicago, Warszawa, czy Szczawno?

Można tak powiedzieć. Wszędzie są i tacy i inni, a w miejscowościach, do których przyjeżdżamy, na sali najczęściej siedzi miejscowa elita.

Gdy Pani usłyszała po raz pierwszy, że jest pomysł Festiwalu Krystyny Jandy - to co Pani poczuła? Dumę, że została Pani doceniona? Strach, że już „za życia robią mi festiwal”?

A dla mnie to wielki honor i wyróżnienie, oczywiście. Bardzo jestem Szczawnu wdzięczna za to zapraszanie nas i ponoszenie trudu organizowania festiwalu. Oczywiście są to dni święta i teatralnej radości, a my przywozimy swoje najlepsze i najnowsze produkcje. W tym roku też: i nowości, i gwiazdy, i aktualne tematy, i rozrywka.

Spektakle z Pani teatrów, sztuki, w których Pani występuje, filmy z Pani udziałem, spotkania z osobami, które są dla Pani bliskie - i życiowo, i artystycznie. Wszystko w jednym czasie, w ciągu kilku dni, w jednym miejscu - to wielka gratka dla fanów Pani twórczości.

Mam nadzieję, że to okazja do spędzenia wartościowych i ważnych wieczorów, nie tylko dla mnie, dla naszych aktorów, ale przede wszystkim dla publiczności. Ja, niestety, przyjeżdżam co roku jak po ogień, tylko żeby zagrać i znikam. W tym roku też wracam szybko do Warszawy, bo na 6 września przygotowuję nową premierę.

A co Pani daje ten festiwal?

Możemy zaprezentować co roku jakiś tam przekrój tego, co robimy, ja jestem wdzięczna, że mogę zagrać tu swoje sztandarowe role, nasi artyści grają i przyjeżdżają tu z wielką przyjemnością. Nasze spektakle jeżdżą bardzo dużo, gramy około 120 spektakli rocznie poza siedzibą, Szczawno w to wliczamy. Bardzo nam zależy, żeby grać „w Polsce”. No i zarabiamy pieniądze, oczywiście.

Co będzie można zobaczyć, usłyszeć, kogo spotkać na tegorocznym, już piątym, festiwalu Krystyny Jandy w Szczawnie-Zdroju?

O, w tym roku prawdziwe prezenty dla publiczności. „Dobry wojak Szwejk” idzie na wojnę i Zbigniew Zamachowski, Zofia Domalik, Marcin Bobółka, Krzysztof Dracz, Mirosław Kropielnicki, Henryk Simon, Michał Zieliński, „ Piękny nieczuły” i wspaniała opowieść o miłości z piosenkami Edith Piaf brawurowo śpiewanymi, czyli Natalia Sikora i Paweł Ciołkosz, a zaczynamy od spektaklu Sabiny Baral i Magdy Umer „Zapiski z wygnania”, czyli ja razem z zespołem muzycznym.

Z czego - jaki spektakl, film - jest Pani najbardziej zadowolona, że uda się pokazać w Szczawnie?

Wszystko. To cztery nadzwyczajne wieczory. Odradzałabym przegapienie któregoś z nich.

Czy oprócz prezentacji różnych spektakli, filmów, planuje Pani organizować na festiwalu np. warsztaty aktorskie, żeby podzielić się swoimi umiejętnościami? Czy festiwal będzie rozbudowywał swoją ofertę?

Na razie nie ma takiego pomysłu...

Rozmawiał Robert Migdał

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek

Warszawiak, nawet taki przyjezdny, ale zasiedziały i KOCHAJĄCY MIASTO zachowuje się zupełnie inaczej niż SŁOJE i TYMCZASOWE SPADOCHRONY zajmujące się pracą dorywczą!!! A ci, którzy plują na Warszawę, po prostu jej nie znają :)

m
max62

Kilka lat temu , jak była na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu .to mówiła do swojej koleżanki ; bo wiesz ,tutaj na prowincji ...

G
Gość

wiec po co lape wyciaga?

N
Nie lubię warszawiaków

Stolica, to zwykła wiocha. i to taka najgorszego sortu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3