Kryminalnie na wrocławskim Rynku

Marcin Pluskota
W księgarni dostępnych jest ok. 400-450 nowych tytułów i 300 pozycji antykwarycznych. Wszystkie książki to kryminały
W księgarni dostępnych jest ok. 400-450 nowych tytułów i 300 pozycji antykwarycznych. Wszystkie książki to kryminały Piotr Warczak
Do tego lokalu nie trzeba wchodzić przez drzwi ukryte w szafie, nie musisz też znać sekretnego hasła. Nowa księgarnio-kawiarnia "Speakeasy" nazwą przywołuje sekretne spelunki, w których w czasach prohibicji mieszkańcy Stanów Zjednoczonych raczyli się alkoholem.

Żeby uprawiać nielegalny proceder, chwytano się wielu sztuczek, w tym tych wyżej wymienionych. We Wrocławiu nie trzeba się tak wysilać, wystarczy na Rynku skierować się pod numer 8.

Wnętrze lokalu w każdym szczególe nawiązuje do atmosfery lat 20. Z głośników pobrzmiewa jazz, w rogach stoją lampy z abażurami, pianino i stare radio.

Właściciele zadali sobie nawet trud, by część wystroju sprowadzić zza wielkiej wody. Dzięki tym staraniom podziwiać możemy dokumenty policyjne z odciskami palca Ala Capone'a, słynnego gangstera, który swoją potęgę zbudował właśnie na prohibicji. Zaopatrywał sekretne lokale w wysokoprocentowe trunki.

Ściany, prócz obowiązkowych śladów krwi - wszak w takich miejscach niejednokrotnie załatwiano mafijne porachunki, obwieszone są zdjęciami słynnego przestępcy. Możemy je oglądać, siedząc na wygodnych, obitych czarną skórą kanapach. Właściciele zachęcają, żeby właśnie w takim momencie, racząc się przy tym filiżanką kawy, sięgnąć po książkę. Na półkach w "Speakeasy" leżą tylko pasujące do klimatu kryminały.

Książki możemy kupić, bo w ofercie lokalu jest około 400-450 tytułów, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy tom przejrzeli na miejscu. Jeżeli jesteśmy zaznajomieni z większością współczesnych pozycji, zawsze możemy pogrzebać w dziale antykwarycznym, przekopując się przez pożółkłe tomiki.
Na półkach ze starymi książkami możemy natknąć się na prawdziwe perełki. Nie musimy takiej pozycji przeczytać w kawiarni, bo możemy lekturę dokończyć w domu.

Oczywiście, trzeba będzie ją później zwrócić. Biblioteka starych tomików nieustannie się rozrasta.
Zdecydowanie warto zaznajomić się z menu lokalu (które wygląda jak policyjne akta kryminalne).
Właściciele z pietyzmem odtworzyli drinki spożywane ukradkiem w podejrzanych chicagowskich lokalach. Najlepszym tego przykładem jest "Gin Fizz Cup" (zapłacimy za niego 15 złotych).
Mieszanka podawana jest w imbryczku. Dzięki temu, sącząc napój z filiżanki, nie będziemy wzbudzać podejrzeń policji.

Na uwagę zasługują również "Old Fashioned" za 17 złotych, podawany z białkiem jajka "Clover Club-Friar's Club" (także za 17 złotych) i "Midnight Sazelac", którego zakup będzie nas kosztował 20 złotych. Doświadczeni barmani mieszają także drinki na specjalne życzenie klientów.

W tym lokalu możemy również spróbować koktajli bezalkoholowych. Warty polecenia jest "Mash'em up" - oparty na jogurcie napój z bananami i miodem (11 złotych) oraz "Speaesy Ginger" z dodatkiem piwa korzennego (11 złotych).

Napijemy się też wina, ale ponoć do pasjonującego kryminału najlepiej nadaje się jednak kawa (np. espresso za 6 złotych). Księgarnio-kawiarnia "Speakeasy" na wrocławskim Rynku otwarta jest codziennie, w tygodniu od godziny 8.30 do ostatniego klienta, w weekendy od 9.00.

Prohibicja w USA
Całkowity zakaz produkcji, sprzedaży i transportu alkoholu regulowała Narodowa Ustawa o Prohibicji, zwana także ustawą Volsteada na cześć członka Izby Reprezentantów, który przeforsował to prawo. Dokument, mimo weta prezydenta Woodrowa Wilsona, został uchwalony 28 października 1919 roku.
Kiedy ustawa była wprowadzana, miała duże poparcie społeczne. Liczono, że pomoże w rozwiązaniu wielu problemów, m.in. wprowadzi ład społeczny, pomoże w walce z rasizmem czy zwiększy szanse na równouprawnienie kobiet. Zakaz obowiązywał, oczywiście, tylko na terenie USA, dlatego kwitł biznes nielegalnego sprowadzania trunków z zagranicy, zwłaszcza z Kanady (symbolem przemytu stała się graniczna rzeka Detroit). Procederem zajmowały się mafijne kartele, których siedzibą stało się Chicago.
Rosnące niezadowolenie społeczne sprawiło, że prezydent Franklin Roosevelt 23 marca 1933 roku podpisał poprawkę do ustawy Volsteada, która zniosła zakaz.

Nowe składki ZUS dla firm

Wideo

Materiał oryginalny: Kryminalnie na wrocławskim Rynku - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paula

podroznik VIPOW, kawa jest w standardowej cenie. To miejsce jest dla ludzi, którym podoba się taki pomysł. Nikt Ci nie każe tam iść ;]

T
Tomek

Takich tekstów oczekuję! W kawiarni nie byłem, ale z pewnością przy następnych odwiedzinach we Wrocławiu postaram się odwiedzić to klimatyczne miejsce.

p
podroznik VIPOW

ale dlaczego filizanka kawy kosztuje wiecej anizeli w najlepszym londynskim lokalu a jeszcze musze patrzec
na przestepcow? mnie osobiscie taka wysciolka nie odpowiada. Za duzo kryminalistow chodzi po Rynku
bezkarnie. Bardzo zly pomysl, no ale w dzisiejszych czasach ludzie zyja z przestepstw - nie uwazam to za
oryginalny pomysl.

Dodaj ogłoszenie