18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Krowy i świnie żyją w centrum miasta. Przy pl. Grunwaldzkim [ZDJĘCIA]

MH
Nie każdy może sobie zdawać sprawę z faktu, że przy placu Grunwaldzkim znajduje się niewielkie "zoo". Wchodząc na teren kampusu Uniwersytetu Przyrodniczego, od strony skrzyżowania z ul. Bujwida natrafiamy na klatki wypełnione sianem. Tam mieszkają zwierzęta doświadczalne.

Krowy, świnie, ale i mniejsze ssaki, jak choćby myszy, szczury czy króliki żyją przy pl. Grunwaldzkim. Swoje laboratoria ma tutaj Uniwersytet Przyrodniczy. Zwierzętarnia znajduje się częściowo na zewnątrz, dlatego czasami można zobaczyć zwierzęta na wybiegach. Część z nich znajduje się jednak wewnątrz budynków uczelni.

Te zwierzęta utrzymywane są w pomieszczeniach izolowanych od środowiska zewnętrznego. Pomieszczenia są klimatyzowane z dopływem wyjałowionego powietrza, z odpowiednią regulacją temperatury, ciśnienia i wilgotności. Zwierzyniec podlega również I Lokalnej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach we Wrocławiu.

Zwierzęta nie mają łatwego losu. Naukowcy przeprowadzają na nich rozmaite eksperymenty. Wszystko jednak z myślą o ludziach i odkrywaniu nowych metod leczenia ludzkich chorób. W celu upamiętnienia zwierząt doświadczalnych uczelnia wystawiła im pomnik.

W styczniu na Uniwersytecie Przyrodniczym otwarto nową pracownię rezonansu magnetycznego, funkcjonującej w ramach Centrum Diagnostyki Eksperymentalnej i Innowacyjnych Technologii Biomedycznych. Jego zakup umożliwił prowadzenie diagnostyki, głównie układu nerwowego i krążenia, ale także innych schorzeń, takich jak choroby układu pokarmowego czy układu oddechowego.

Budowa samego centrum rozpoczęła się w 2011 roku, a zakończyła w pierwszej połowie w 2012 roku. Uczelnia uzyskała na ten cel dofinansowanie w wysokości 1,3 mln zł ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego.

Natomiast w listopadzie ubiegłego roku rozpoczęła się realizacja projektu badawczo-rozwojowego, realizowanego wspólnie z firmą Stem Cells Spin SA. Chodzi o opracowanie prototypów wyrobów medycznych na bazie surowców otrzymanych z porożogennych komórek macierzystych. Na program ten przyznano środki w ramach pilotażowego konkursu ogłoszonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Demonstrator+, przeznaczonego dla firm i instytucji z sektora wysokich technologii. Łączna jego wartość opiewa na kwotę 64 mln zł, a realizować go będzie zespół naukowców koordynowany przez prof. Józefa Nicponia.

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni
Bo ja myślałem, że osiągnięciami naukowymi. Może tak jest w Polsce i dlatego nasze "ó-czelnie" mają mnóstwo wspaniałych kampusów, a zachodnie wysokie miejsca w rankingach (takie przynajmniej poniżej piątej setki).
A
Antoni
"Tych którzy sarkastycznie patrzą na poziom naukowy chciałabym zapytać o ich poziom wiedzy, bo jak już w tytule napisałam żeby pisać trzeba wiedzieć co się pisze."

A żeby krytykować dziury na drogach, też trzeba samemu wpierw zrobić własnymi rękoma kilka dróg? Pomyśl martusiu, jak coś piszesz. Po twoich naiwnych sądach widać, że sama nie masz pojęcia o tym, co się dzieje w polskiej tzw. "nauce". Tak, tak, siedzą po nocach, żeby ulżyć biednym zwierzakom... Albo odsypiają chałtury na pięciu uczelniach.
M
Marta
Pewnie łatwo sądzić jak się widzi ogół. Ja też myślałam zupełnie inaczej dopóki się w to nie zagłębiłam...
Tych którzy sarkastycznie patrzą na poziom naukowy chciałabym zapytać o ich poziom wiedzy, bo jak już w tytule napisałam żeby pisać trzeba wiedzieć co się pisze. Zacznijcie dostrzegać to co Ci ludzie robią dla zwierząt...że wyjeżdżają w swoim prywatnym czasie ratować zwierzęta, że siedzą po nocach żeby ulżyć w cierpieniu chorym zwierzakom że naprawdę się starają żeby znaleźć rozwiązania wielu problemów... łatwo krytykować trudno zrozumieć.... ŻAL
g
gimbusy
nie wiedzą, co to kampusy!
B
Baumana...
...to ci starczy...na razie...
j
jeżdżą polinką...
...bez biletów, na gapę...
j
januszz4
Czy te zwierzaki są na etacie naukowo-dydaktycznym i czy prowadzą zajęcia ze studentami? Jeśli tak, chętnie przyszedłbym posłuchać któregoś z takich wykładowców.
m
marta
Coś tam próbują dłubać, żeby nie było, że nic nie robią, a wyników nie ma żadnych. Szkoda, że na tym cierpią zwierzęta, które zabija się lub poddaje cierpieniom bez żadnego uzasadnienia, tylko dla fanaberii naszych nałkoffcuff.
a
absolwent
Tyle, że na WySRolu nie robią żadnej nauki, tylko markują badania naukowe w celu zachowania ciepłych stołków. Popatrz sobie na ich publikacje - większość w jakichś Zeszytach Naukowych Wyższej Szkoły Gotowania Fasoli w Pcimiu Wielkim. Z tego mają być leki dla całego świata? ROTFL.
A
Absowent UP
Większość tych "badań naukowych" to pozoranctwo służące wyciąganiu grantów ministerialnych i unijnych. Doktranci są happy, profesory też, zwierząt nikt nie pyta o zdanie. Kasa płynie że aż miło, a wyniki nadające się do realnego wdrożenia lub choćby stanowiące podbudowę do daszych badań nikłe lub żadne. Hekatomba trwa ...
ż
że chodziło
o miejskich urzędników:)
r
rafal
Nie zawsze, bo nie ma takiej potrzeby, ale w wielu przypadkach przeprowadza się testy na ludziach (ochotnikach, którym się płaci), tylko, że to jest kolejny etap badań. Na zwierzętach sprawdza się czy badane substancje są w ogóle bezpieczne dla życia i poszczególnych układów i narządów, co jest zagadnieniem podstawowym. Dopiero po tym etapie eksperymentów można przejść na "wyższy szczebel" jakim są testy na ludziach. Niestety zwierzęta doświadczalne są niezbędne do tego by nauka, a przez to nasza cywilizacja, jakoś się rozwijały.
G
GrubyRycho
Czyżby chodziło o pomnik wystawiony prezydentowi Wrocławia za jego wątpliwe zasługi dla Wrocławia ?
p
pierdy
Fakt, sorry. Hipster raczej głosiłby te poglądy w starbuniu z ajfonem w łapie.
L
Lesters
Wyrzucone sprzęty domowe, kupki jedzenia ,papiery i psie kupy !Takie obrazki to codzienność ,szczególnie w soboty i niedziele bo wtedy dozorcy maja wolne.
Dodaj ogłoszenie