Król Jan Kazimierz, który po abdykacji zwał się Jan...

    Król Jan Kazimierz, który po abdykacji zwał się Jan Snopkowski

    Zdjęcie autora materiału

    Gazeta Wrocławska

    O fascynującym życiu króla Jana Kazimierza, ostatniego z rodu Wazów, który powołał Uniwersytet Lwowski, pisze Katarzyna Kaczorowska.
    Król Jan Kazimierz

    Król Jan Kazimierz ©Fot. Wikipedia

    Dwa lata był w zakonie jezuitów. Choć nie dostał święceń kapłańskich, z rąk papieża otrzymał godność kardynalską. Podejrzewany o szpiegostwo na rzecz Hiszpanii, prawie dwa lata przesiedział w areszcie na rozkaz wszechwładnego kardynała Richelieu. Ożenił się ze swoją szwagierką i przepowiedział rozbiory Polski. Jan Kazimierz. Ostatni z rodu Wazów.

    Miłośnicy Trylogii Sienkiewicza doskonale pamiętają sceny z "Potopu", może nawet częściej przed oczami mamy film Hoffmana. Król Jan II Kazimierz (w tej roli Piotr Pawłowski), z gustowną peruką na głowie, koronkami przy mankietach, wypytuje imć pana Babinicza, który przybył do niego na Śląsk.

    Nieuchronnie pada, "czy wiadomym ci jest, co mówił książę Radziwiłł, iż niejaki Kmicic zamierzał porwać się na nasz majestat…". Imć Babinicz z okrzykiem "to łgarstwo! Książę Radziwiłł łże jak pies" budzi podejrzenia, ale potem, kiedy własną piersią zasłania króla w czasie napadu szwedzkich grasantów, może bezpiecznie wyznać: "Jam nie Babinicz, jam Kmicic".

    Tyle film, a jaka była rzeczywistość? Jan II Kazimierz nie ma łaskawych notowań u historyków. Chyba nie planował, że zostanie królem - tron objął po śmierci swojego bratanka, syna Władysława IV. Trochę bon vivant, światowiec, zaprawiony w różnych mniejszych i większych wojnach, wojenkach i potyczkach. Ojciec od małego pilnował, by rzemiosło wojenne nie było mu obce, ale też i przeciwko temu ojcu potrafił się zbuntować, jak wtedy, kiedy wbrew jego woli wyjechał do Loreto i wstąpił do zakonu jezuitów.

    Mnichem nie został, mimo braku święceń papież dał mu kapelusz kardynalski, ale Jan Kazimierz najwyraźniej nie umiał sobie radzić ze słabością do tytulatury - ku zgorszeniu nie tylko duchownych żądał prawa do używania tytułu książęcego i korony w herbie, choć jako kardynał nie mógł. Z godności kardynalskiej zrezygnował 2 lata po jej otrzymaniu, kiedy wiadomo było, że obejmie tron Polski.

    Wolna elekcja po śmierci Władysława IV (tego samego, który zdobył Moskwę i siedział z wojskami na Kremlu) trwała pół roku. Nowego króla wybrano 4352 głosami szlacheckimi. Koronacja odbyła się 17 stycznia 1649 r. w katedrze wawelskiej, a cztery miesiące później, w maju, Jan Kazimierz poślubił swoją szwagierkę, Marię Ludwikę Gonzagę, kobietę, której szlachta szczerze nie znosiła. Niezależną, o bardzo silnej osobowości, dbającą o interesy Francji w tej części Europy, założycielkę pierwszej polskiej gazety i twórczynię pierwszego literackiego salonu Rzeczypospolitej, która, jak trzeba było, umiała też stanąć na czele oddziału wojskowego i wiedziała jedno - konieczne jest wzmocnienie władzy królewskiej (nie na darmo miała świetne kontakty z Ludwikiem XIV, władcą absolutnym).
    « 2

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Mała korekta

    Szymon (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Jan II Kazimierz Waza był przyrodnim bratem Władysława IV Wazy (mieli wspólnego ojca), a nie bratankiem. Po Drugie Władysław IV nigdy nie zdobył Moskwy, nie siedział też z wojskami na Kremlu....rozwiń całość

    Jan II Kazimierz Waza był przyrodnim bratem Władysława IV Wazy (mieli wspólnego ojca), a nie bratankiem. Po Drugie Władysław IV nigdy nie zdobył Moskwy, nie siedział też z wojskami na Kremlu. Został obrany Carem 1610 (Formalnie do 1613, tytularnie do 1634) po bitwie pod Kłuszynem. Moskwę zajął głównodowodzący w tej bitwie Hetman Stanisław Żółkiewski (pradziadek Jana III Sobieskiego), stacjonował na Kremlu kilka miesięcy, potem przekazał dowództwo Korwin-Gosiewskiemu. Warto dodać, że zaproponowane vivente rege wykluczało kandydatów pochodzących z Rzeczypospolitej co doprowadziło do rokoszu Lubomirskiego. Jan Kazimierz królem był średnim, chociaż jego następca był jeszcze gorszy. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    NseIQrTWZ

    wHzcOTmsRFVdpjDpuVo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 76 / 81

    iVcuxx nwxtjrhnbwvc, [u**********kkpgiinedjwl.com/]kkpgiinedjwl[/url], [link=http://wfwcpotwueso.com/]wfwcpotwueso[/link], http://adoctupqolzo.com/

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo