Koszykówka: Stelmet - PGE Turów 84:90, Śląsk - AZS 74:66

Grzegorz Bereziuk
fot. Grzegorz Bereziuk
Udostępnij:
Ostatnia kolejka sezonu zasadniczego TBL była udana dla dolnośląskich ekip. PGE Turów wygrał ze Stelmetem 90:84, a Śląsk ograł AZS. To dobry prognostyk przed drugim etapem.

Mecz w Zielonej Górze określany był jako jeden z dwóch największych hitów sezonu zasadniczego. Pierwszy szlagier miał miejsce w Zgorzelcu. Wówczas PGE Turów nie pozostawił złudzeń mistrzom Polski i pewnie wygrał 96:73. Choć na parkietach dopiero rozpoczyna się poważne granie, to oba zespoły w rewanżu miały o co walczyć. Prestiż to bowiem rzecz bardzo ważna. Ponadto triumfator spotkania jednocześnie zapewniłby sobie pierwsze miejsce przed szóstkami.

Trener Miodrag Rajković od pierwszej akcji posłał do boju Jakuba Karolaka, Mike’a Taylora, Ivana Zigeranovicia, Filipa Dylewicza oraz JP Prince’a. Drużyna ze Zgorzelca, która wygrała ostatnie 10 ligowych spotkań z rzędu rozpoczęła obiecująco. Goście wymusili na rywalach dwie straty i wygrywali 4:0. W kolejnych fragmentach mecz się wyrównał. Gospodarze w pierwszej połowie ograniczyli poczynania Prince’a i to oni wygrali premierową kwartę 21:19. Stelmet na otwarcie drugiej kwarty spróbował pierwszej ucieczki. Sporo energii w poczynania swojej drużyny wniósł Kamil Chanas. Po jego akcji gospodarze prowadzili 25:19. PGE Turów szybko jednak odpowiedział, a po pierwszych w meczu punktach Prince’a odzyskał prowadzenie (28:27). W Turowie nie zawodził Damian Kulig, który do przerwy uzbierał 10 punktów. Jedno oczko mniej miał M. Taylor, po rzucie którego tuż przed przerwą goście przegrywali 35:36. W pierwszej części drużyna z nadgranicznego miasta przeważała w walce o zbiórki, ale miała aż 11 strat. Po zmianie stron oba zespoły podkręciły tempo. Mecz nabierał rumieńców z każdą akcją. Po trójkach Aarona Cela Stelmet prowadził już 49:42. PGE Turów zareagował w piorunującym tempie. Po 7 oczkach z rzędu rozkręcającego się Prince’a i kolejnemu trafieniu najlepszego na parkiecie Kuliga zrobiło się 58:51 dla wicemistrzów kraju. Przed kluczową kwartą zespół ze Zgorzelca miał 8 oczek zapasu (69:61). W decydującej ćwiartce Stelmet z mozołem starał się odrabiać straty. Na półtora minuty przed końcem zielonogórzan od Turowa dzieliły tylko 3 punkty (77:80). W kluczowych akcjach więcej zimnej krwi zachowali zgorzelczanie, którzy wygrali 90:84, odnosząc tym samym 11 zwycięstwo z rzędu w TBL.

Równolegle do meczu w Zielonej Górze toczył się mecz we Wrocławiu. W nim Śląsk podejmował AZS. Obie ekipy przed ostatnią kolejką nie miały szans na awans do czołowej szóstki. Drużyny przed spotkaniem zgromadziły na swoim koncie po 30 pkt. Wiele wskazuje na to, że w drugim etapie powalczą o ósme miejsce premiowane grą w play-off. Stawka meczu była więc wysoka. Stawka chyba sparaliżowała wrocławian, bo na początku meczu tracili do rywali 10 oczek (2:12). Potem było już lepiej, bo Śląsk zaczął grać niezwykle zespołowo. Punkty dla gospodarzy zdobywali wszyscy gracze, którzy pojawiali się na parkiecie. Jeszcze przed przerwą Śląsk odrobił komplet strat (31:31). Zacięta walka trwała także po zmianie stron. Przez długi fragment żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać choćby minimalnej przewagi. Losy meczu rozstrzygnęła czwarta kwarta. W niej Śląsk rzucił się na rywala i ostatecznie wygrał 74:66.

Na otwarcie drugiego etapu rozgrywek Śląsk już w niedzielę zagra u siebie ze Stabill Jezioro (godz. 15). PGE Turów natomiast w czwartek (27.03, godz. 18.30) podejmie Trefl Sopot.

W pozostałych meczach: Asseco Gdynia – Trefl Sopot 72:67, Rosa Radom – Anwil Włocławek 83:76, Energa Czarni Słupsk – Stabill Jezioro Tarnobrzeg 77:63, Kotwica Kołobrzeg – Polpharma Starogard Gd. 78:84.

Stelmet Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 84:90 (21:19, 18:16, 22:34, 23:21)
Stelmet: Cel 17 (2), Dragicević 14, Stoglin 10 (1), Koszarek 10 (2), Eyenga 8, Chanas 8 (2), Hrycaniuk 6, Zamojski 6 (1), Brackins 5 (1).
PGE Turów: Prince 21 (1), Kulig 20 (4), M. Taylor 17 (1), T. Taylor 8, Dylewicz 7 (1), Zigeranović 6, Jaramaz 6, Karolak 5 (1), Stelmach 0, Chyliński 0.

Śląsk Wrocław – AZS Koszalin 74:66 (8:17, 23:14, 21:21, 22:14)
Śląsk:
Hyży 12, Skibniewski 12 (2), Johnson 11 (1), Kikowski 11, Miller 11, Sulima 9, Mroczek-Truskowski 4, Parzeński 2, Gabiński 2.
AZS: Szubarga 15 (2), Harris 13, Robinson 10 (1), Wołoszyn 10 (2), Dąbrowski 8 (2), Trybański 4, Dunn 4, Mielczarek 2, Raczyński 0.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie