Koszykówka. Porażka Śląska, zwycięstwo Turowa Zgorzelec

PK
Za chwilę Adrian Mroczek-Truskowski (w środku) zostanie zablokowany przez Kongijczyka Christiana Eyengę (z lewej)
Za chwilę Adrian Mroczek-Truskowski (w środku) zostanie zablokowany przez Kongijczyka Christiana Eyengę (z lewej) Janusz Wójtowicz
W koszykarskiej ekstraklasie Śląsk Wrocław niewiele miał do powiedzenia w starciu z mistrzem Polski. Stelmet Zielona Góra wygrał w hali Orbita 82:74. Tymczasem PGE Turów Zgorzelec pokonał przed własną publicznością Energę Czarnych Słupsk.

Śląsk - Stelmet. Starzy kibice WKS-u do dziś nie mogą się nadziwić, że to goście, zespół z Zielonej Góry, jest najlepszy w Polsce. Stelmet to kontynuator tradycji Zastalu. A Zastal to zawsze była drużyna drugiego sortu, gdzieś tam w ogonie tabeli, dla ligowych potentatów dostarczyciel punktów. A zwłaszcza dla Śląska.

Czasy się jednak zmieniły. Dzięki pieniądzom z firmy Stelmet (trzyma w garści cały zielonogórski sport, sponsorując żużlowców Falbazu i piłkarzy nożnych UKP) koszykarze z Zielonej Góry w tym roku zdobyli pierwsze w historii mistrzostwo Polski. W nagrodę mierzą się z najlepszymi w Europie. I właśnie te mecze są dla Stelmetu najważniejsze. W czwartek zielonogórzanie pokonali na wyjeździe Bayern Monachium. Spotkanie ze Śląskiem, ale także z innymi rywalami w Tauron Basket Lidze, na teraz są na drugim planie.

Dlatego też ekipa trenera Mihailo Uvalina do Wrocławia przyjechała dopiero w dniu meczu. Na parkiet zielonogórzanie wyszli niemalże wprost z autokaru. Co więcej, nawet na moment na boisku nie pojawił się Przemysław Zamojski, najlepszy strzelec Tauron Basket Ligi, który kurował się po lekkim urazie mięśniowym.

Ale to i tak nie przeszkodziło Stelmetowi w odniesieniu we Wrocławiu w miarę spokojnego zwycięstwa. Przewaga gości (po pierwszej kwarcie - dwa punkty, po trzeciej - sześć) niby nie robiła wrażenia, ale obraz gry od samego początku przemawiał za gośćmi. Ci przede wszystkim znakomicie egzekwowali akcje ofensywne. Do przerwy mogli się pochwalić ponad 60-procentową skutecznością za dwa punkty i ponad 50 za trzy.

Dobrą robotę w Stelmecie wykonywał Kamil Chanas, wychowanek Śląska, który w Zielonej Górze występuje od sezonu 2011/2012, ale dziś jest tylko dalekim rezerwowym. - To trochę dziwne uczucie. Stety, niestety tak się życie ułożyło, że od trzech lat gram w Zielonej Górze. Ale WKS mam w sercu. Nie kryję się z tym, bo tutaj się wychowałem - mówił przed kamerami Polsatu Sport rzucający Stelmetu.

A na boisku po zmianie stron goście kontrolowali wynik. Nawet gdy Śląsk zbliżył się na parę oczek, to Łukasz Koszarek i spółka natychmiast włączali piąty bieg i znów wątpiliśmy w możliwości wrocławian. W zespole trenera Milivoje Lazicia wypada pochwalić Pawła Kikowskiego, który zdobył 22 punkty. Kolejne fatalne zawody zaliczył za to Kevin Thompson. Środkowy ze Stanów Zjednoczonych przez sześć i pół minuty, które spędział na parkiecie, popełnił pięć fauli...

Tymczasem świetne nastroje panują w Zgorzelcu. W meczu dwóch czołowych drużyn ekstraklasy PGE Turów pokonał Energę Czarnych Słupsk 85:81. Kapitalne zawody rozegrał Damian Kulig, który zdobył aż 28 punktów. Dołożył do tego 10 zbiórek.

Śląsk Wrocław - Stelmet Z. Góra 74:82 (20:22, 19:23, 17:21, 18:16)
Śląsk:
Kikowski 22 (3), Johnson 15 (1), Gibson 11 (3), Malesević 10, Sulima 8, Thompson 2, Mroczek-Truskowski 2, Skibniewski 2, Hyży 2, Gabiński 0.
Stelmet: Eyenga 20, Chanas 13 (1), Walker 13 (1), Cel 10 (1), Brackins 9 (2), Koszarek 8, Dragicević 6 (1), Sroka 3 (1), Hrycaniuk 0, Kucharek 0.

PGE Turów Zgorzelec 85:81 (24:21, 24:19, 15:22, 22:19)
Turów:
Kulig 28 (3), Taylor 15, Prince 13 (3), Dylewicz 10 (2), Jaramaz 7 (1), Wiśniewski 7 (1), Zigenarović 5, Stelmach 0.
Czarni: Stutz 24, Hulls 17 (2), Trice 17 (1), Nowakowski 9 (2), Dutkiewicz 6 (1), Borowski 5, Jankowski 3 (1), Śnieg 0, Mokros 0, Wright 0.

Pozostałe wyniki 7. kolejki: Asseco - Rosa 84:78, AZS - Polpharma 97:72, Anwil - Jezioro 81:69, Trefl - Kotwica 102:80.

1. Stelmet Zielona Góra7131.147
2. Energa Czarni Słupsk7121.105
3. PGE Turów Zgorzelec6111.224
4. Trefl Sopot6111.192
5. Anwil Włocławek7111.008
6. Rosa Radom7111.004
7. Asseco Gdynia7101.012
8. Śląsk Wrocław7100.963
9. AZS Koszalin790.901
10. Kotwica Kołobrzeg790.893
11. Jezioro Tarnobrzeg780.863
12. Polpharma Starogard780.829

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Miro

po porażce Grzecha, musieli to strasznie przeżyć.

m
makler35

Witam. Chciałbym podpytać autorów piszących do powyższej rubryki, czy rzeczywiście powinna mieć tytuł " dolnośląski kosz " ?
Bo o zespołach z poza Wrocławia nic właściwie nie ma. A w Wałbrzychu cz Jeleniej Górze, tez grają...
We wrocku jest jeszcze wkk w 1 lidze. I co prawie nic o tych zespołach. A może zmiana nazwy ?

P
Pewnik

...wysoka porażka. Będzie dobrze.

A
Arthur

Ehh przed chwilą napisałem esej, ale nie dodało, no to od nowa.
Masz nade mną przewagę, bo nie byłem na meczu. Ale stawiam, że sytuacja podobna do tej z Anwilu, gdzie też była kicha, trochę za dużo długich przyśpiewek.
Podziały. Nie jestem Kosynierem, rzadko z nimi stoję, ale zdarzy się, sam wywodzę się ze środowiska piłkarskiego, chociaż dziedziństwo z kosza, nie ważne.. Jeśli piszesz Was, mimo że obaj jesteśmy kibicami Śląska(mam nadzieję) to dla Ciebie Kosynierzy są jakąś tam grupką z którą nie czujesz żadnego kibicowskiego związku, są jakąś grupą krzykaczy, którzy mają zrobić spektakl dla leniwej publiki, tak to wygląda. Właśnie, zauwązyłeś, że publika zrobiła się leniwa w stosunku do dajmy na to 06/07? Przy nie dla jest porażki smak prawie nikt nie klaszcze...
Podrywanie hali, to dalej ciągnięcie lenistwa, bo na komendę "wszyscy wstają" która nie jakoś często to cholera jasna, strasznie klejące się robią te krzesełka w Orbicie(hitem jest sektor L, który słyszy nawet szept gniazdowego a wstać nie może).
Na meczu z Czarnymi było ciut inaczej jak z Anwilem, a wszyscy byli zadowoleni. Tak dostrzegłem, ale to była ostatnia minuta, przez 40 czy 20 min publika by się znudziła takim dopingiem. Zresztą przy którymś z kolei Hej Śląsk chyba na tym meczu, to tych klaskających nie było już za wielu.
Mówisz, że nie mam szacunku? Tak nie mam szacunku, nie do Ciebie raczej, ale ludzi którzy przypomnieli sobie o Śląsku w październiku, pozjadali wszystkie rozumy, potrafią tylko narzekać, obrażają Kosynierów wierni kibice w PLK..... A dołączyć się do tych fajnych przyśpiewek to naprawdę nie jest trudne, trzeba się tylko odważyć(taka prawda). Gdyby tysiąc osób śpiewało to co Kosynierzy to każdy byłby w ekstazie, na mecz to przychodziłby nie tylko dla koszykarzy. No chyba, że dla Kevina T.:)
Uważam, że dzięki Kosynierom były awanse, a także sportowe podejście do sprawy, bo gdyby nie oni to Schet od razu by kupił dziką kartę i byłaby jazda, a tak mogło dojść do bojkotu, bo w tamtych czasach Kosynierzy to była większość na trybunach, nawet teraz bez nich byłoby dziwnie.
Napisałęm ten komentarz, bo mam dość ciągłego narzekania, czy ci wszyscy oponenci spojrzeli sobie w twarz i powiedzieli "tak dałem z siebie wszystko na meczu" (właśnie jeśli zaczniesz śpiewać, to dołączy się kolega, ktoś niżej wyżej itd - nie zawsze tak jest, często ludzie patrzą jak na debila niestety, gdyby zacząć śpiewać dajmy na to w sektorze A). Pozdrawiam.

A
Arthur

Wrzuciłem komentarz, bo mam dość ciągłego narzekania...nie jestem Kosynierem, bywam na ich sektorze czy w Orbicie czy w Kosynierce rzadko, nie jestem też na każdym meczu bo terminarz jest kretyński(co to wgl jest??? mecze w niedzielę o 20, we wtorki, teraz po Asseco mamy 4 wyjazdy pod rząd......), raczej wywiązuje się ze środowiska piłkarskiego. Wczoraj nie byłem, ale domyślam się, że doping był jak z meczu z Anwilem. Wtedy ciut za dużo było długich przyśpiewek, szczególnie przy obecności tak dużej i głosnej gruby kibiców gości(Anwil przekrzyczał Śląsk bezdyskusyjnie). Ale na meczu z Czarnymi już wszystko, wszystkim pasowało, co czytałem/słyszałem każdemu doping Kosynierów się podobał, a był tylko minimalnie inny w stosunku do inauguracji ligi(2x częściej WKS i Hej Śląsk w sam raz).
Nie mam szacunku? Tak, nie mam szacunku do ludzi, którzy przypomnieli sobie o Śląsk w październiku, pozjadali wszystkie rozumy i teraz chcą uczyć innych dopingu, który byłby łudząco podobny do KWK(dwie-trzy przyśpiewki), a jeśli jest inny to się obrażam i nie dopinguje, ale raczej nie mam na myśli Ciebie. Piszesz o porwaniu hali, ale przecież 90% ludzi nie chce podnieść swoich czterech liter, kiedy leci komenda "wszyscy wstają"(hitem jest sektor L, który słyszy nawet szept gniazdowego). Mówisz zauważyć, że w stosunku do dajmy na to roku 2007 publika jest wybitnie leniwa i nawet nie klaszcze przy "Nie dla nas jest porażki smak".
Uważam, że bez Kosynierów ciężko byłoby z awansami, taki doping daje dużo(szczególnie jak młyn jest 5m za plecami zawodników, więc zróżnicowany doping raczej im tylko pomaga, Radzio nie rzucał się na parkiet za najlepszych lat:D), Schet by się w to nie pchał albo od razu awansował jak WKK czyli kupując dziką kartę. Kosynierzy stali na straży, do razu postawili warunki(z czasów kiedy byli większością w Kosynierce), że jak chcecie się bawić w dzikusy to my zwijamy zabawki. Ale to tam moje zdanie, wiadomo że to mógł być jeden z miliona czynników. Określenie Was znaczy ni mniej ni więcej, że nie czujesz związku z Kosynierami, dla Ciebie są to jacyś inni ludzie, odrębna grupa, a przecież wszyscy jesteśmy MY - kibice Śląska(wiem, że tak nie jest, cześć to kibice koszykówki, hehe jak jest jakiś bardziej znany zawodnk gości to od razu aplauz, mimo że to ludzie którzy nic nie zrobili w koszu zagranicznym jak Tryb albo Jarmakowicz, a to przecież rywale czyli wypadałoby deprymować?), naprawdę jak ktoś ma pretensje to może do nich podejść, to wspaniali ludzie(po za tym, że kibole i faszyści:D) z którymi można podyskutować i liścia nie dostaniesz nie stoi przy nich stado koksów jak na stadionie. Pozdro, tak z ciekawości oceniałeś doping z trybuny Kosynierów czy przeciwległej? Bo na tej samej trybunie to rzeczywiście słabo słychać dłuższe utwory liryczne.

d
deszczu

Człowieku o jakich podziałach Ty mówisz? Po rozmowie z innymi kibicami przedstawiam opinię, masz prawo do swojej, możemy też o tym podyskutować.
W Was cały czas siedzi jakiś kompleks klubu wesołego kibica, Koelnera i bóg wie jeszcze czego. Mówisz o równowadze, a właśnie jej Wam brakuje. Niemal cały mecz wczoraj doping prowadziliście w słabym tempie, nie reagujecie na sytuację na boisku, a wspomniane przez Ciebie dawne dwie przyśpiewki KWK potrafiły w odpowiednich momentach poderwać halę.
Zwalasz winę na resztę hali, że się wstydzi (?) śpiewać. Nie pomyślałeś, że jednak po Waszej stronie jest coś nie tak? Nie pierwszy raz w tym sezonie przecież słyszycie podobne słowa, na stronie Kosynierów nawet swego czasu o tym wspomniano.
Do tego pompatyczne stwierdzenie, że to dzięki m.in. Kosynierom Śląsk jest w plk daje świadectwo jak bardzo oderwani jesteście od rzeczywistości. Gdyby nie kasa wpompowana w klub juniorów i swego rodzaju "wojna" z Koelnerem Śląsk dalej grał by na poziomie II ligi.

Do tego brak twojego szacunku dla kibiców chodzących na koszykówkę ekstraklasową... brak słów.

Cieszę się, że idealnie dostrzegłeś o co mi chodziło gdy wspomniałem o meczu z Czarnymi. "Najprostszy żywiołowy doping", adekwatny do tego co się dzieje na boisku! Od tego powinniście zacząć, a dopiero potem wplatać w to przyśpiewki, bo tego że są dobre nikt nie neguje. Jeszcze raz przypomnę twoje słowo... RÓWNOWAGA.

I z ciekawości zapytam, co krytyka ma wspólnego z tworzeniem podziałów? Jeśli uważasz, że wczorajszy "mecz na trybunach" wygrali Kosynierzy to gratuluję dobrego samopoczucia. Liczę, że jeśli zabierasz głos w sprawie to z krytyką powinieneś sobie radzić. Jeśli uważasz inaczej niż ja to przedstaw swój punkt widzenia. Jestem bardzo ciekaw co powiesz o wczorajszym dopingu.

d
deszczu

Człowieku o jakich podziałach Ty mówisz? Po rozmowie z innymi kibicami przedstawiam opinię, masz prawo do swojej, możemy też o tym podyskutować.
W Was cały czas siedzi jakiś kompleks klubu wesołego kibica, Koelnera i bóg wie jeszcze czego. Mówisz o równowadze, a właśnie jej Wam brakuje. Niemal cały mecz wczoraj doping prowadziliście w słabym tempie, nie reagujecie na sytuację na boisku, a wspomniane przez Ciebie dawne dwie przyśpiewki KWK potrafiły w odpowiednich momentach poderwać halę.
Zwalasz winę na resztę hali, że się wstydzi (?) śpiewać. Nie pomyślałeś, że jednak po Waszej stronie jest coś nie tak? Nie pierwszy raz w tym sezonie przecież słyszycie podobne słowa, na stronie Kosynierów nawet swego czasu o tym wspomniano.
Do tego pompatyczne stwierdzenie, że to dzięki m.in. Kosynierom Śląsk jest w plk daje świadectwo jak bardzo oderwani jesteście od rzeczywistości. Gdyby nie kasa wpompowana w klub juniorów i swego rodzaju "wojna" z Koelnerem Śląsk dalej grał by na poziomie II ligi.

Do tego brak twojego szacunku dla kibiców chodzących na koszykówkę ekstraklasową... brak słów.

Cieszę się, że idealnie dostrzegłeś o co mi chodziło gdy wspomniałem o meczu z Czarnymi. "Najprostszy żywiołowy doping", adekwatny do tego co się dzieje na boisku! Od tego powinniście zacząć, a dopiero potem wplatać w to przyśpiewki, bo tego że są dobre nikt nie neguje. Jeszcze raz przypomnę twoje słowo... RÓWNOWAGA.

I z ciekawości zapytam, co krytyka ma wspólnego z tworzeniem podziałów? Jeśli uważasz, że wczorajszy "mecz na trybunach" wygrali Kosynierzy to gratuluję dobrego samopoczucia. Liczę, że jeśli zabierasz głos w sprawie to z krytyką powinieneś sobie radzić. Jeśli uważasz inaczej niż ja to przedstaw swój punkt widzenia. Jestem bardzo ciekaw co powiesz o wczorajszym dopingu.

A
Arthur

Ale, że jak? WKS WKS... kurcze strata - gwizdy, przechwyt WKS WKS, kurcze strata... Wiem do czego pijesz, ale to nie są czasy Klubu niewesołego kibica, gdzie miałeś właśnie dwie przyśpiewki(taka prawda, że po pewnym czasie przy Hej Śląsk, to klaskało 150 osób, więc... zresztą tak już nie ma na żadnej hali, we Włocławku, Koszalinie jest podobnie jak u nas). Powinna być równowaga, ale to też wina reszty hali, że się nie podłącza. Te przyśpiewki nie są trudne, a jak wstydzicie się śpiewać to o czym mówimy. Wielkim KIBOLOM KOSZYKÓWKI nie pasuje doping:) A dzięki m.in. Kosynierom ten Klub jest w PLK, więc jak dla mnie mogą robić co chcą, bo to oni są królami trybun, a nie ludzie którzy przypomnieli sobie o Śląsku w październiku tego roku, a wcześniej zamiast chodzić na 1 ligę uczęszczali na twór Koelnera z orłem srającym piłką!!!
Co do meczu z Czarnymi, ciężko żeby przy remisie na minutę przed końcem było coś innego niż najprostszy żywiołowy doping.
"Kibice Zastalu WAS zdominowali". No to fajnie, kto tworzy podziały. Ale pozdrawiam.

G
Gość

Zastal kibicował jak na żużlu w Zielonej Górze, niby garstka a było jakby grali u siebie. Ponadto w ZG od dawna kibicuje się tak, że ich słychać na każdym stadionie. Doping naszych jest jak doping emerytów, a doping ZG jak młodych energicznych ludzi.

s
stefano

Dziwi mnie "fenomen" Zielonej Góry. Wiadomo, że spor w Polsce bieduje. A tam i żużel ma kasę i koszykówka. Do tego kibice z Zielonej wszędzie jeżdzą a na to też środki potrzebne. Czyżby w takiej ZG tak super się żyło?

D
Deszczu

Starzy kibice WKSu nie mogą sie nadziwić co robi klub kibica.
Nie trektujcie tego jako ataku, bardziej jako uwagę mającą pomóc w lepszym dopingu.
Nie zauważacie że większość dopingu ktory robicie nie porywa całej hali? Koszykówka to sport szybki, dynamiczny i takiego dopingu potrzeba. Nie czujecie tego? Smutne że musze to mowić ale wczoraj kibice Zastalu Was zdominowali. Nie potraficie czuć gry a co za tym idzie porwać tłumu.

Przykładem niech bedzie niedawny mecz z Czarnymi. W końcówce to reszta trybun przejęła pałeczkę i momentami kibicowała wbrew waszej "nucie" co dało tumult nawiązujący do starych dobrych wrocławskich tradycji.

Dodaj ogłoszenie