Koszmar na Brochowie. 20 psów w jednym mieszkaniu! [ZDJĘCIA]

Kinga Mierzwiak
Kinga Mierzwiak
Pies odebrany z mieszkania na Brochowie we Wrocławiu
Pies odebrany z mieszkania na Brochowie we Wrocławiu Schronisko Wrocław
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wrocławska Ekostraż interweniowała w mieszkaniu na Brochowie we Wrocławiu. Kobieta trzymała w mieszkaniu ponad dwadzieścia psów.

Większość z nich trafiła już do schroniska dla zwierząt na ulicy Ślazowej oraz pod opiekę Ekostraży.

- To było znajdujące się na parterze dwupokojowe (około 70 metrów kwadratowych) mieszkanie w kamienicy. Właścicielką psów była około 40-letnia kobieta, która mieszkała tam razem z matką i bratem - mówi Dominika Weber z wrocławskiej Ekostraży. - To była trudna interwencja. Po przeprowadzeniu rozmów i obejrzeniu tego miejsca początkowo myśleliśmy, że mieszkanie jest mniejsze, bo kobieta zamknęła niektóre z pokoi. Najpierw deklarowała, że psów jest 10, ale już wtedy po odgłosach wiedzieliśmy, że na pewno jest ich więcej. To też nie były psy znalezione, one po prostu rozmnażały się między sobą.

Jak usprawiedliwiała sytuację właścicielka? Twierdziła, że kocha zwierzęta. Tyle, że trudno o utrzymanie odpowiednich warunków dla takiej liczby psów w mieszkaniu.

- Tak tłumaczą się tego typu właściciele, ale to nie jest normalna miłość, tylko patologiczna. Owszem, psy były karmione, ale niektóre miały problemy ze skórą, z oczami, w mieszkaniu panował smród. Może i było sprzątane, ale gdzieniegdzie znajdowały się fekalia, bo niemożliwością jest wyprowadzanie tylu psów na spacer. Wiele z nich po prostu nie miało kontaktu z innymi ludźmi, dlatego gdy przyszliśmy, były agresywne, a jeden chłopak został dotkliwie pogryziony - dodaje Dominika Weber.

Wszystkie psy to mieszańce, sięgające do kolana i ważące około 10-15 kg. Najpierw odebrano trzy psy, które według właścicielki były w najcięższym stanie, kolejnego dnia odebrano ich więcej. Jedną z suczek zastano, gdy leżała. Okazało się, że nie widzi i prawdopodobnie nie może samodzielnie się poruszać. Wiele psów ma pchły i przełysienia. Ponad dwadzieścia trafiło do wrocławskiego schroniska, trzy są pod opieką Ekostraży. Po wyleczeniu i sterylizacje możliwe będą ich adopcje.

Była już właścicielka dalej zajmuje się pięcioma psami, które były wyprowadzane na spacery i są w dobrym stanie zdrowia, a kobieta jest do nich bardzo przywiązana, ponieważ to jej pierwsze psy.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
J
Hmmm....mimo wszystko psy miały dom lepszy niż schroniskowy boks. Nie lepiej kobiecie pomóc w jakiś sposób- np. sterylizując psy? Nie lepiej żeby wolontariusze od czasu do czasu zabrali psu na spacer? Jak znam życie te zabrane psy skończą żywota w boksie bo nikt ich nie zaadoptuje.
H
Halina
Prymitywny matoł
.
Nie minusujcie tego trolla. Ten sam tekst wali przy każdym artykule o zwierzętach od wielu lat. Kompletnie zignorujcie, albo zaplusujcie - on sie karmi waszym oburzeniem. Plusując - zniszczycie go..
^. _ .^
Szkoda psiutków, może teraz znajdą porządne domy.
1
Zapraszam na plac Staszica 5. Taka sama sytuacja. Smród i hałas. Ze 20 psów, rozmnażają się między sobą. Tragedia...
z
zoroastra
nie słyszała? Może jest gorliwą katoliczką i wierzy w grzech antykoncepcji nawet u zwierząt. To choroba psychiczna trzymać tyle zwierząt w mieszkaniu.
Dodaj ogłoszenie