Koronawirus w ZUS we Wrocławiu. Kilka osób zakażonych

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Koronawirus w ZUSie we Wrocławiu. Pracownicy z pozytywnymi wynikami. Zdjęcie ilustracyjne
Koronawirus w ZUSie we Wrocławiu. Pracownicy z pozytywnymi wynikami. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Tomasz Hołod / Polska Press
U pracowników wrocławskiego ZUS-u wykryto koronawirusa. Mają pozytywny wynik testu. Sytuacja ma nie mieć wpływu na bieżącą obsługę petentów i ich bezpieczeństwo.

U kilkorga pracowników ZUS we Wrocławiu wykryto zakażenie koronawirusem. Przeprowadzono u nich testy na COVID-19, które dały pozytywny wynik.

- Na szczęście osoby te w momencie zachorowania przebywały już wcześniej na zwolnieniach lekarskich, dzięki czemu nie miały kontaktu z pozostałymi pracownikami - mówi Iwona Kowalska - Matis, rzecznik wrocławskiego oddziału ZUS.

Iwona Kowalska - Matis zapewnia, że ich placówka jest w stałym kontakcie z sanepidem i realizuje jego zalecenia.

- Ponieważ osoby z pozytywnymi wynikami testów są pracownikami back office i nie mają bezpośredniego kontaktu z klientami – sytuacja ta nie ma większego wpływu na pracę ZUS we Wrocławiu oraz nie wiąże się z ograniczeniami w obsłudze klientów w salach obsługi - dodaje rzeczniczka.

Dla bezpieczeństwa jednak pracownicy działu, w którym pracowały osoby pozytywnie przetestowane - pracują zdalnie. Do przyszłego poniedziałku pomieszczenia będą zamknięte i dezynfekowane.

- Cały czas monitorujemy sytuację i pozostajemy w kontakcie ze stacją Sanepidu, która podejmuje decyzje dotyczące nałożenia lub uchylenia kwarantanny - zapewnia Iwona Kowalska - Matis.

ZUS we Wrocławiu pracuje normalnie.

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Szwecja wygrywa z koronawirusem. Inne kraje daleko w tyle

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 września, 15:52, obserwator:

Wszyscy bardzo zamartwiają się o klientów ZUSu. A co z pracownikami? Kto zadba o zdrowie ich i ich rodzin: dzieci, rodziców, dziadków. Przecież tam pracują zwykli ludzie. Myślę, że jeśli zakażeni pracownicy byli już na zwolnieniach lekarskich to musieli chorować już wcześniej, bo nie bez powodu poszli na te zwolnienia. Widocznie tak już źle się czuli, że kwalifikowali się na zwolnienia chorobowe. A ich współpracownicy to co? Nieśmiertelni? Wirus się ich nie ima? Chorób nie roznoszą? I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów. Jak pracodawca zabezpiecza swoich pracowników? Jak dba o nich, bo na razie słowem nikt się nie zająknął w ich interesie. Ci ludzie stoją w pierwszej linii zagrożenia i troski o ich zdrowie to nie słyszałam. To oni mają największą styczność z dziesiątkami petentów i nadstawiają swoje zdrowie w imieniu pracodawcy. Pani Rzecznik, pochwali się Pani, jak ZUS dba o zdrowie swoich pracowników i ich rodzin? Jak ogranicza zagrożenie, jak oddziela i wysyła na kwarantannę tych co mieli/mają kontakt z zakażonymi współpracownikami? Jakie środki podejmuje, żeby ograniczyć zagrożenie chorobą nie tylko wobec klientów ale pracowników?

17 września, 18:59, Gość:

"I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów". Proszę Pani, czy widziała Pani w jakich warunkach stoją klienci ZUS? Byłam kilka razy w ZUS na ul. Pretficza. Około setki ludzi stoi w kolejce by załatwić swoje sprawy. Żar z nieba, jeden blisko drugiego, matki z dziećmi w wózkach, starzy o kulach...Pani w drzwiach wpuszcza pojedynczo klientów. Na sali przestrono, bardzo dobre warunki pracy, klimatyzacja.

17 września, 19:22, Gość:

Nigdy nie bylo tam setki osob w jednym czasie. Czy w urzedzie miasta ludzie nie czekaja na zewnątrz? Urząd skarbowy długo wgl nie działał, a przestronno i z klimatyzacja jest tylko na sali obsługi. Cała reszta nie ma ani przestronno ani luksusowo.

1 lipca 2020 r. godzina 11:30 - 96 osób, 29 lipca 2020 r. godzina około 12 - 88 osób. I proszę nie pisać, że gdzie indziej jest gorzej, bo wstyd jest porównywać się do nieudolnej organizacji pracy.

G
Gość
17 września, 15:52, obserwator:

Wszyscy bardzo zamartwiają się o klientów ZUSu. A co z pracownikami? Kto zadba o zdrowie ich i ich rodzin: dzieci, rodziców, dziadków. Przecież tam pracują zwykli ludzie. Myślę, że jeśli zakażeni pracownicy byli już na zwolnieniach lekarskich to musieli chorować już wcześniej, bo nie bez powodu poszli na te zwolnienia. Widocznie tak już źle się czuli, że kwalifikowali się na zwolnienia chorobowe. A ich współpracownicy to co? Nieśmiertelni? Wirus się ich nie ima? Chorób nie roznoszą? I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów. Jak pracodawca zabezpiecza swoich pracowników? Jak dba o nich, bo na razie słowem nikt się nie zająknął w ich interesie. Ci ludzie stoją w pierwszej linii zagrożenia i troski o ich zdrowie to nie słyszałam. To oni mają największą styczność z dziesiątkami petentów i nadstawiają swoje zdrowie w imieniu pracodawcy. Pani Rzecznik, pochwali się Pani, jak ZUS dba o zdrowie swoich pracowników i ich rodzin? Jak ogranicza zagrożenie, jak oddziela i wysyła na kwarantannę tych co mieli/mają kontakt z zakażonymi współpracownikami? Jakie środki podejmuje, żeby ograniczyć zagrożenie chorobą nie tylko wobec klientów ale pracowników?

17 września, 18:59, Gość:

"I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów". Proszę Pani, czy widziała Pani w jakich warunkach stoją klienci ZUS? Byłam kilka razy w ZUS na ul. Pretficza. Około setki ludzi stoi w kolejce by załatwić swoje sprawy. Żar z nieba, jeden blisko drugiego, matki z dziećmi w wózkach, starzy o kulach...Pani w drzwiach wpuszcza pojedynczo klientów. Na sali przestrono, bardzo dobre warunki pracy, klimatyzacja.

Nigdy nie bylo tam setki osob w jednym czasie. Czy w urzedzie miasta ludzie nie czekaja na zewnątrz? Urząd skarbowy długo wgl nie działał, a przestronno i z klimatyzacja jest tylko na sali obsługi. Cała reszta nie ma ani przestronno ani luksusowo.

G
Gość
17 września, 15:52, obserwator:

Wszyscy bardzo zamartwiają się o klientów ZUSu. A co z pracownikami? Kto zadba o zdrowie ich i ich rodzin: dzieci, rodziców, dziadków. Przecież tam pracują zwykli ludzie. Myślę, że jeśli zakażeni pracownicy byli już na zwolnieniach lekarskich to musieli chorować już wcześniej, bo nie bez powodu poszli na te zwolnienia. Widocznie tak już źle się czuli, że kwalifikowali się na zwolnienia chorobowe. A ich współpracownicy to co? Nieśmiertelni? Wirus się ich nie ima? Chorób nie roznoszą? I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów. Jak pracodawca zabezpiecza swoich pracowników? Jak dba o nich, bo na razie słowem nikt się nie zająknął w ich interesie. Ci ludzie stoją w pierwszej linii zagrożenia i troski o ich zdrowie to nie słyszałam. To oni mają największą styczność z dziesiątkami petentów i nadstawiają swoje zdrowie w imieniu pracodawcy. Pani Rzecznik, pochwali się Pani, jak ZUS dba o zdrowie swoich pracowników i ich rodzin? Jak ogranicza zagrożenie, jak oddziela i wysyła na kwarantannę tych co mieli/mają kontakt z zakażonymi współpracownikami? Jakie środki podejmuje, żeby ograniczyć zagrożenie chorobą nie tylko wobec klientów ale pracowników?

"I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów". Proszę Pani, czy widziała Pani w jakich warunkach stoją klienci ZUS? Byłam kilka razy w ZUS na ul. Pretficza. Około setki ludzi stoi w kolejce by załatwić swoje sprawy. Żar z nieba, jeden blisko drugiego, matki z dziećmi w wózkach, starzy o kulach...Pani w drzwiach wpuszcza pojedynczo klientów. Na sali przestrono, bardzo dobre warunki pracy, klimatyzacja.

G
Gość

Skoro w momencie zachorowania były już na zwolnieniach to gdzie się zaraziły? W domu? I dlaczego skoro ich nie bylo w pracy - codziennie wychodzą nowe przypadki? Przestańcie siać propagandę i zadbajcie o pracowników ktorzy siedzą jak na bombie!!!

G
Gość
17 września, 14:40, wizard:

Cały ZUS, to jedna wielka zaraza. Na samą myśl o mojej emeryturze dostaję ataków duszności.

to znajdź pracę żebyś zarabiał porządną kasę , a nie jałmużnę, albo wyjedź

o
obserwator

Wszyscy bardzo zamartwiają się o klientów ZUSu. A co z pracownikami? Kto zadba o zdrowie ich i ich rodzin: dzieci, rodziców, dziadków. Przecież tam pracują zwykli ludzie. Myślę, że jeśli zakażeni pracownicy byli już na zwolnieniach lekarskich to musieli chorować już wcześniej, bo nie bez powodu poszli na te zwolnienia. Widocznie tak już źle się czuli, że kwalifikowali się na zwolnienia chorobowe. A ich współpracownicy to co? Nieśmiertelni? Wirus się ich nie ima? Chorób nie roznoszą? I nie chodzi mi o klientów ZUSu a o te kobiety obsługujące interesantów. Jak pracodawca zabezpiecza swoich pracowników? Jak dba o nich, bo na razie słowem nikt się nie zająknął w ich interesie. Ci ludzie stoją w pierwszej linii zagrożenia i troski o ich zdrowie to nie słyszałam. To oni mają największą styczność z dziesiątkami petentów i nadstawiają swoje zdrowie w imieniu pracodawcy. Pani Rzecznik, pochwali się Pani, jak ZUS dba o zdrowie swoich pracowników i ich rodzin? Jak ogranicza zagrożenie, jak oddziela i wysyła na kwarantannę tych co mieli/mają kontakt z zakażonymi współpracownikami? Jakie środki podejmuje, żeby ograniczyć zagrożenie chorobą nie tylko wobec klientów ale pracowników?

w
wizard

Cały ZUS, to jedna wielka zaraza. Na samą myśl o mojej emeryturze dostaję ataków duszności.

G
Gość
17 września, 11:20, Gość:

Może i wydziwiam. I jeżeli taki back office pracownik ZUS weźmie do ręki, przeczyta i podpisze odręcznie pismo ZUS o przyznaniu emerytury to czy z takim pismem nie przyjdzie do adresata koronawirus.

może. nie od dziś wiadomo, że korona na papierze żyje ileś godzin

G
Gość
17 września, 12:04, Gość:

czytam już któryś raz i nie widzę, czy to na Litomskiej, Reymonta, czy Pretficza ?

Pani Celino, można uzupełnić jakoś ten artykuł ?

pretficza

G
Gość

czytam już któryś raz i nie widzę, czy to na Litomskiej, Reymonta, czy Pretficza ?

Pani Celino, można uzupełnić jakoś ten artykuł ?

G
Gość

bzdura, te osoby były w pracy, dopiero jak się źle poczuły to zostały w domach, tylko , że wcześniej zdążyły zarazić innych, w tej chwili to 8 osób. dopiero teraz zdecydowano się na odesłanie pracowników do domu, kiedy zarażenie objęło prawie cały wydział.

G
Gość
17 września, 11:20, Gość:

Może i wydziwiam. I jeżeli taki back office pracownik ZUS weźmie do ręki, przeczyta i podpisze odręcznie pismo ZUS o przyznaniu emerytury to czy z takim pismem nie przyjdzie do adresata koronawirus.

Nie.

G
Gość

Może i wydziwiam. I jeżeli taki back office pracownik ZUS weźmie do ręki, przeczyta i podpisze odręcznie pismo ZUS o przyznaniu emerytury to czy z takim pismem nie przyjdzie do adresata koronawirus.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3