Koronawirus u dzieci. Przybywa chorych, zaskakujące objawy

x-news/tvn

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Dzieci teoretycznie miały być bezpieczne i przechodzić zakażenie koronawirusem bezobjawowo. Okazuje się, że też zmagają się z COVID-19. Pojawiają się u nich objawy, których lekarze się nie spodziewali. Mali pacjenci w szpitalu mierzą się też z samotnością i strachem.

- Mamy bardzo dużo przyjęć. Kilkoro dzieci jest z wynikiem pozytywnym, na wyniki kilkunastu czekamy – mówi dr Lidia Stopyra, która kieruje oddziałem chorób infekcyjnych i pediatrii w Szpitalu im. S. Żeromskiego w Krakowie.

Córka pani Marii jest zakażona koronawirusem. Początkowo przebywała w domu, ale kiedy jej młodszy brat zaczął mieć niepokojące objawy i wysoką gorączkę, rodzeństwo z mamą musiało trafić na dziecięcy oddział zakaźny.

- Znaleźliśmy się w szpitalu z powodu młodszego syna. Podobnie jak córka dostał ostrego bólu brzucha i gorączki. Nie chciał przyjmować żadnych leków doustnie więc była potrzeba podłączenia go pod kroplówkę – opowiada. I dodaje: Byłam mile zaskoczona reżimem sanitarnym, panującym w szpitalu. Podziwiam pracujących tu lekarzy, że się nie boją.

Rodzice dzieci zarażonych koronawirusem mówią o dużym strachu i niepewności. Pani Marta ze swoim czteromiesięcznym synem spędziła na oddziale zakaźnym tydzień. - Na początku był ogromny strach. Bałam się, że w izolatce nie dam rady. Też miałam wynik pozytywny i bałam się, że zabiorą mnie od dziecka z powodu mojego stanu zdrowia – opowiada.

- Cały czas uczymy się tej choroby. Często nie wiemy, czy wskazywane przez pacjentów objawy to sprawy towarzyszące COVID-19, czy zupełnie inne schorzenia. Wirusa znamy kilka miesięcy i cały czas poznajemy jego nowe oblicza – komentuje dr Lidia Stopyra.

Na oddziale zakaźnym przebywają nie tylko zakażeni koronawirusem. Dzięki organizacji pracy szpitala, wszyscy pacjenci są bezpieczni, a ryzyko rozniesienia wirusa jest minimalne. Podejrzani o zakażecie nie wchodzą wejściem głównym. Ich opiekunowie kontaktują się z oddziałem telefonicznie i dostają instrukcje, jak postępować.

- Pacjentów z podejrzeniem zarażenia przyjmujemy osobnym wejściem, prosto z parkingu. Nie ma możliwości, żeby w naszym szpitalu zetknęły się osoby z innymi chorobami. Jest bezpiecznie epidemiologicznie – przekonuje dr Stopyra.

- Zajmujemy się także rodzicami. Niekiedy zdarza się, że zostają przewiezieni do innego szpitala, ale jeśli zostają, to są także pod naszą opieką – dodaje Katarzyna Owczarczyk–Woźniczka, pielęgniarka oddziałowa.

Bardzo ważną rolę na dziecięcym oddziale zakaźnym odgrywa psycholog. - Coraz częściej korzystamy z usług psychologa dla naszych pacjentów. Wiadomość o pozytywnym wyniku testu zazwyczaj zmienia plany młodych ludzi. Może to być wyjazd na wakacje, urodziny kolegi lub inne ważne wydarzenia – mówi dr Lidia Stopyra. I dodaje: Są środowiska, w których wprost neguje się istnienie koronawirusa. I nagle dziecko widzi wynik, czuje, że jego objawy pasują do tego, co się mówi i pisze o tej chorobie. Dzieci czują się wtedy zagubione.

Przeczytaj także

Oto najdroższy dom na Dolnym Śląsku. 24 miliony i pałac jest...

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dużo mądrzejszy
16 sierpnia, 16:56, XXL:

No i po co te kłamstwa. Dajcie już sobie siana. Nie ma żadnej epidemii.

17 sierpnia, 06:09, Gość:

Skocz na zakaźny, pogadaj z kimś, kto przeszedł też, a potem farmazony swoje dalej pleć.

Ty młotku, na zakaźnym zawsze jest niebezpiecznie, dziś wczoraj i 50 lat temu, i nie ma to związku z koronowirusem a po prostu z miejscem gdzie leczy się milion chorób zakaźnych.

c
corono panika
16 sierpnia, 16:56, XXL:

No i po co te kłamstwa. Dajcie już sobie siana. Nie ma żadnej epidemii.

16 sierpnia, 19:32, Covid 1984:

Popieram odczepcie się od ludzi ,mogę już nawet zapłacić wam za szczepionkę ale takowej nie wezmę. Nie chce zostać covidianem😂

Szczepionka juz jest: Sputnik V

Uwazam, ze kazdy proszczepionkowiec powinien juz myslec o zaszczepieniu sie SPUTNIKIEM. Bo przeciez co za roznica... szczeponka od Putina vs szczepionka od Billa gatesa.... jakos jednak bardziej ufam Rosyjskim naukowcom

c
corono panika

zaraz przy byle sraczce KOVIDIANIE, otumanieni i sparaliżowani nakrecanym przez media strachem, beda dzwonic do szpitali i prosic o interwencje... ja p... gdzie ten waleczny i niepokorny narod, ktory znamy z czasow II wojny swiatowej czy gdy walczyli z komunizmem?

G
Gość
16 sierpnia, 16:56, XXL:

No i po co te kłamstwa. Dajcie już sobie siana. Nie ma żadnej epidemii.

17 sierpnia, 6:09, Gość:

Skocz na zakaźny, pogadaj z kimś, kto przeszedł też, a potem farmazony swoje dalej pleć.

Co się dziwisz jak ktoś dupkiem się urodził to takim jest przez całe życie.

Przekona się jak ktoś z jego rodziny zapadnie na pandemię

G
Gość
16 sierpnia, 16:56, XXL:

No i po co te kłamstwa. Dajcie już sobie siana. Nie ma żadnej epidemii.

Skocz na zakaźny, pogadaj z kimś, kto przeszedł też, a potem farmazony swoje dalej pleć.

Dodaj ogłoszenie