Koronawirus sparaliżuje przychodnie? Lekarze boją się nowej strategii rządu

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Pacjenci z objawami koronawirusa będą teraz w pierwszej kolejności trafiali do lekarzy rodzinnych
Pacjenci z objawami koronawirusa będą teraz w pierwszej kolejności trafiali do lekarzy rodzinnych Pawe£ Relikowski / Polskapress
Udostępnij:
Nowa strategia walki z koronawirusem sparaliżuje prace przychodni lekarskich? Według nowych zasad, skierowanie na testy wystawiać ma lekarz pierwszego kontaktu i to po przebadaniu pacjenta. Nie wystarczy teleporada. W przychodniach pojawią się więc ludzie zakażeni. - Jest bardzo duże ryzyko przeniesienia zakażenia. Poza tym spowolni to obsługę innych pacjentów. Bo po takiej wizycie trzeba przewietrzyć i zdezynfekować gabinet. Z poziomu Warszawy i ministerstwa takich rzeczy nie widać - mówi nam jeden z dolnośląskich lekarzy.

Dotąd osoby które mają objawy koronawirusa izolowano od placówek służby zdrowia. Kontowały się z sanepidem albo szpitalami zakaźnymi, wyznaczonymi do leczenia chorych. To sanepid, albo lekarz w szpitalu zlecał i przeprowadzał testy. Według nowych planów resortu zdrowia, każdy kto ma objawy musi zgłosić się do swojego lekarza.

- Najpierw będzie telporada. Pacjent będzie musiał obserwować swój stan zdrowia. Jeśli objawy nie ustąpią po trzech do pięciu dni, konieczna będzie osobista wizyta w przychodni. Pacjent będzie przyjmowany w reżimie takim jak dla osób zakażonych – mówi Piotr Ługowski, dyrektor Wrocławskiego Centrum Zdrowia. - Po przebadaniu lekarz będzie mógł skierować pacjenta na testy. Jeśli okaże się, że to koronawirus, pacjent trafi pod opiekę zakaźników. Jak nie, będzie dalej leczony w przychodni.

Dyrektor Ługowski mówi, że jego przychodnia jest przygotowana na ten scenariusz. Szczególnie, że od początku epidemii w przychodniach są opracowane procedury dla pacjentów, którzy mogą być zakażeni. Tyle, że teraz będzie ich więcej. - Mimo stosowania środków ostrożności, może dojść do zakażenia personelu. A co będzie, jeśli problem pojawi się w większej liczbie przychodni – pyta nasz rozmówca. - Są takie obawy ze strony naszego personelu.

Doktor Jacek Krajewski, lekarz rodzinny z Udanina na Dolnym Śląsku, dodaje więcej wątpliwości. Wiele przychodni mieści się budynkach, w których jest jedno wejście, jedna poczekalnia, nie ma śluz ani filtrów. Konieczność osobistego badania pacjenta podejrzewanego o zakażenie to dla takich placówek wielki problem. - Jest bardzo duże ryzyko przeniesienia zakażenia. Poza tym spowolni to obsługę innych pacjentów. Bo po takiej wizycie trzeba przewietrzyć i zdezynfekować gabinet. Z poziomu Warszawy i ministerstwa takich rzeczy nie widać – dodaje doktor.

- W naszych przychodniach cały czas obowiązują zasady przyjmowania pacjentów w sanitarnym reżimie takim, żeby ograniczyć ryzyko zakażenia – mówi Dariusz Litera z sieci przychodni Twój Lekarz, działającej w Kobierzycach i we Wrocławiu. - Jest telefoniczna i elektroniczna rejestracja, teleporada, a jeśli potrzeba wizyta osobista na ustalona godzinę. Pacjent musi zdezynfekować ręce, mieć maseczkę i pilnować dystansu.

A co jeśli będzie trzeba przyjmować dodatkowo tych pacjentów, którzy dziś kontaktują się od razu z sanepidem i szpitalami zakaźnymi? - Na razie nie mamy z Ministerstwa Zdrowia żadnych szczegółowych wytycznych – mówi Dariusz Litera. - Na razie wiemy tylko tyle, ile minister powiedział na konferencji prasowej. Wiem, że mają być jeszcze rozmowy z rządem przedstawicieli lekarzy rodzinnych - dodaje.

MASKI FFP2 ORAZ KN95 Z FILTREM, PRZYŁBICE, ŚRODKI DO DEZYNFEKCJI, OKULARY I INNE PRODUKTY PROFILAKTYCZNE PRZECIWKO WIRUSOM I BAKTERIOM >> Sprawdź w naszym sklepie <<

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Świat bez broni jądrowej. Apel w 77. rocznicę ataku na Nagasaki

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wszędzie można, do lekarza nie można. Ciekawe. A kasa leci. Szkoda tylko że wstrętne pisiory zrobiły erecepty i ezwolnienia. Szkoda

J
Jadwiga

Lekarze POZ i tzw. Rodzinni to jakieś największe nieporozumienie które wprowadziła żydokomuna.

Z
Zbulwersowany

Następna grupa społeczna która fisiuje i woli robić tele porady oglądając w domu tv i pijąc kawę.

G
Gość

Do marketu, kina, restauracji, teatru. Na basen też. Wszędzie wolno. Strach tylko do szkoły i do przychodni. Ciekawe. 6 miesiąc wolne, też bym mówił że nie wolno. A kasa leci.

P
P

Proszę państwa ten pomysł uderzy w pacjentów a nie lekarzy. Ludzie będą musieli czekać przed przychodniami albo narażać się na zachorowanie. Ilość pacjentów przyjętych znacznie spadnie inie zostaną przyjęci ludzie z zawałem czy innymi schorzeniami tylko osoba z gorączka która musi mieć wystawione skierowanie na test. Lekarz rodzinny zarazi się i całą poradnia zostanie zamknięta. Wszyscy zostaną bez opieki. To najbardziej beznadziejny pomysł jaki słyszałam. To przerzucenie odpowiedzialności za zdrowie obywateli z rządu na lekarzy rodzinnych.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie