Kornawirus dotyka nie tylko kluby, ale i szkółki piłkarskie na Dolnym Śląsku

Piotr Janas
FOT. Janusz Wójtowicz
Kluby w ekstraklasie i całej Europie liczą straty, jakie przyniesie kryzys wywołany pandemią koronawirusa na Starym Kontynencie. Duży problem mają także akademie piłkarskie, zwłaszcza te prywatne, których w ostatnich latach narosło w Polsce jak grzybów po deszczu.

Jedną z najbardziej znanych i cenionych szkółek piłkarskich we Wrocławiu jest akademia Olympic Wrocław, założona przez byłych piłkarzy Śląska Wrocław Krzysztofa Wołczka i Dariusza Sztylkę. Od dłuższego czasu obaj łączą prowadzenie akademii z pracą w klubie (Wołczek jest trenerem U-15, a Sztylka dyrektorem sportowym Śląska Wrocław). Teraz stoją w obliczu konieczności podjęcia niełatwych decyzji, dotyczących niemal wszystkich przedsiębiorców w kraju.

- Cała branża piłkarska boleśnie odczuje skutki epidemii koronawirusa. Zarówno zawodowe kluby takie jak Śląsk Wrocław, czy prywatne akademie. Jeśli chodzi o Olmypic Wrocław, to na tę chwilę pozawieszaliśmy wszystkie treningi i zajęcia do końca marca i choć bardzo byśmy chcieli wrócić na początku kwietnia do normalności, to oczywiście liczymy się z tym, że będzie to niemożliwe. W każdym razie do tego czasu daliśmy sobie czas i wstrzymujemy się z podejmowaniem konkretnych decyzji - mówi Sztylka.

Akademii takich jak Olimpyc jest na Dolnym Śląsku bardzo wiele. Środki na funkcjonowanie pochodzą głównie ze składek jakie płacą rodzice. Nie wszyscy w zaistniałych okolicznościach, kiedy dzieci i tak nie mogą trenować, decydują się na dalsze wnoszenie opłat. To może spowodować utratę płynności finansowej, a w konsekwencji zwolnienia.

- Będziemy musieli podjąć najlepsze decyzje dla nas wszystkich, mając na uwadze przede wszystkim dobro naszych młodych piłkarzy i szanując wolę ich rodziców. Wiemy, że nie jesteśmy jedyni i na razie nie chcę bić na alarm, ale musimy liczyć się z każdą ewentualnością - podkreśla Sztylka.

Na tę chwilę poszczególni trenerzy w Olympic Wrocław rzucają swoim podopiecznym... wyzwania w internecie. Na oficjalnym Facebooku Olmypicu dodają nagrania z wykonywanymi przez siebie ćwiczeniami, a ich podopieczni muszą je odtworzyć i wrzucić film w komentarzu.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 marca, 15:14, Gość:

szkolki pilkarskie... nigdy nie zrozumiem po co polacy graja i pakuja pieniadze w pilke nozna skoro od piećdziesięciu lat nawet jednego meczu nie udalo nam sie wygrac w dobrym stylu... pieniadze w bloto, ale igrzyska motłochowi sa potrzebne przeciez

50 lat to ty meczu nie widziałeś grzybie

G
Gość

To trenerek z Kiełczowa ,,ryczący Lew" na razie sobie nie poryczy :):):)

B
Bartek

Akurat szkółki piłkarskie jak i "artyści" mają zapewne grubą kasę odłożoną na swoich kontach. Więc żałosne jest publiczne narzekanie na obecną sytuację... Mój syn chodził kilka lat do Śląska. Mało, że była miesięczna składka to i tak za wszystko dodatkowe trzeba było płacić. Stroje, piłki, praktycznie każdy sparing czy turniej. Do tego 2 obozy w ciągu roku. Trzeba mieć maszynkę do pieniędzy aby się w to bawić (mówię oczywiście o rodzicach). Średnio miesięcznie trzeba liczyć ok. 300-400zł, a jak ktoś dojeżdża spoza miasta to min. 2-3 razy tyle. Takie są realia. Więc naprawdę, niech te szkółki na narzekają...

G
Gość

szkolki pilkarskie... nigdy nie zrozumiem po co polacy graja i pakuja pieniadze w pilke nozna skoro od piećdziesięciu lat nawet jednego meczu nie udalo nam sie wygrac w dobrym stylu... pieniadze w bloto, ale igrzyska motłochowi sa potrzebne przeciez

Dodaj ogłoszenie