Kopią rowy przy wysokich drzewach. Czy naprawdę musi dojść do tragedii?

Magdalena Pasiewicz
Magdalena Pasiewicz
zdjęcia placu budowy z 22 czerwca/ Stowarzyszenie Żywica
Mieszkańcy Obornik Śląskich alarmują - drzewa zagrażają wszystkim uczestnikom ruchu drogowego! Dendrologa też zmroziła wykopana dziura wzdłuż szpaleru drzew przy budowie drogi, ale wykonawca przekonuje, że drzewa o wysokości 20-30 metrów… bez korzeni nie polecą. Przeczytacie poniżej o szczegółach sprawy.

Mieszkańcy Obornik Śląskich od lat bronią drzew, które pod budowę drogi wojewódzkiej miały być wycięte. Plany budowy po protestach udało się zmienić, a wykonawca dostał instrukcje, jak z drzewami należy się obchodzić. Zalecenia zignorowano - wykopano dół tuż przy pniach, by położyć instalację świetlną wzdłuż remontowanej drogi. Główny wykonawca uspokaja i deklaruje, że robotników upomniał. Czy to wystarczy, żeby było bezpiecznie?

- Jeszcze tego samego dnia po zgłoszeniach od mieszkańców rozmawialiśmy z kierownikiem budowy, aby ją skontrolował. Ustalenia były zupełnie inne, prace w obrębie drzew miały być prowadzone pod ścisłym nadzorem dendrologa, a struktura korzeniowa miał być zabezpieczona. Nie wiadomo czy teraz te drzewa nie uschną i nie zawalą się. Wysłaliśmy też pismo do DSDiK, czekamy na reakcję - informuje Arkadiusz Poprawa, burmistrz Obornik Śląskich.

Zdjęcia zrobione przez mieszkańców 22 czerwca, pokazują wszystkie przewiny podwykonawcy. Sprawę skonsultowaliśmy z dendrologiem.

- Zmroziło mnie, jak zobaczyłem te zdjęcia. Wykop absolutnie nie powinien tam powstać, jest tuż pod pniami drzew! Widać niezabezpieczone korzenie, uszkodzone koparką, powinny być wycięte sekatorem i zabezpieczone grubą, białą włókniną by nie wyschły, szczególnie teraz podczas dużych upałów. Nie wyznaczono strefy ochronnej korzeni. Nasyp z ziemi po stronie pni drzew ugniata korzenie, a drzewo nie może oddychać. Takie szarpanie koparką za korzenie powoduje zmiany w cały drzewie - denerwuje się prof. Przemysław Bąbelewski z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, z którym skonsultowaliśmy sprawę

Na zdjęciach zrobionych przez grupę Stowarzyszenie Żywica, wyraźnie widać jak drzewa zostały potraktowane.

- Gdybym to widział wcześniej, sam położyłbym się pod tymi drzewami - dodaje dendrolog.

Zapytaliśmy też głównego wykonawcę o sprawę. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu odpowiedzialna za inwestycję informuje, że podwykonawca został już upomniany. Ma natychmiast zmienić technologię na budowie. Twierdzą jednak, że obawy o stabilność drzew wysokich na 20-30 metrów... są nie do końca uzasadnione. Dołączają swoją dokumentację fotograficzną, gdzie pokazują, jak pracownicy przycinają korzenie ręcznie sekatorem, a później podlewają zasypany teren.

Przemysław Bąbelewski zwraca uwagę, że to nie wystarczy - system korzeniowy został uszkodzony w bardzo bliskiej odległości od pnia. Zaznacza, że są to topole mające zdolność do regeneracji korzeni, ale w tym wypadku nie wiadomo, czy za rok drzewa nie będą suche i nie trzeba będzie ich wyciąć. `

Według dendrologa grozi to więzieniem, bo jest to łamanie ustawy o ochronie drzew i na pewno nie ma żadnego nadzoru dendrologicznego nad tą budową. - System korzeniowy został uszkodzony i to pokazują zdjęcia, żaden specjalista nie pozwoliłby na to - stwierdza dendrolog po przejrzeniu dokumentacji.

Specjalista zwraca uwagę na inne nieprawidłowości widoczne na zdjęciach - pod drzewami nie można usypywać hałd ziemi, nie można jeździć koparkami w obrębie pnia, a to właśnie miało miejsce.

- W zasięgu strefy ochronnej drzewa zaniechać zdjęcia wierzchniej warstwy terenu. Uszkodzenie korzenia i pnia prowadzą do śmierci drzewa! - można przeczytać w przesłanych przez DSDiK instrukcjach ochrony drzew i krzewów na placu budowy, do których się nie zastosowano.

Mieszkańcy zdania mają podzielone, zwracają uwagę na zagrożenie wynikające ze złego stanu wielu drzew. Dla jednych powinny zniknąć, bo nikt o nie i tak nie dba, a dla innych powinny zostać. Strony łączy wspólny wniosek - o drzewa trzeba zadbać tak, żeby dobrze im się rosło, bo to gwarantuje bezpieczeństwo i ochłodę z cienia, jaki dają w lecie. Jeśli stare drzewa trzeba będzie wyciąć, to nowe nasadzenia ich nie zastąpią, będą rosnąć przecież dziesiątki lat.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lalaith

Panie analizator, topola to zwykłe drzewo, nie szkodnik! Jak każde inne, produkuje tlen, daje cień, magazynuje dwutlenek węgla i wodę.

I tak, taki rowek może doprowadzić do przewrócenia się drzewa, podcięte zostały korzenie z jednej strony drzewa, w rany wnikają grzyby, które prowadzą do wypróchnienia, zaburzona jest statyka, a 90% korzeni drzewa znajduje się płytko: do 30-50 cm pod powierzchnią gleby.

I wreszcie: można zastosować przecisk, zamiast kopać rów: korzenie i drzewa pozostaną nieuszkodzone, a gaz, woda, prąd, światło będą doprowadzone.

Więc panie analizator, dobrze jest mieć jakąkolwiek wiedzę, zanim zacznie się wymądrzać na dany temat.

G
Gość

Te drzewa powinny być wycięte i zastąpione nowymi wartościowymi gatunkami. Topola to chwast który bardzo szybko rośnie dlatego kiedyś sadzono ten gatunek, ale równocześnie jest to bardzo kruche drzewo które przy silnym wietrze łamie się jak zapałka.

r
rolnick

Nie przesadzanie, blokując pracę będzie jeszcze gorzej. Zrobią w dwa dni po czym zastąpią i podleją a jak będziecie blokować budowę to korzenie wyschną.

Dodaj ogłoszenie