Kopalnia i elektrownia Turów weszły w skład holdingu PGE

Janusz Pawul
Kopalnia i elektrownia Turów weszły w skład holdingu PGE
Kopalnia i elektrownia Turów weszły w skład holdingu PGE Marcin Oliva Soto
Kopalnia i elektrownia Turów weszły w skład koncernu o nazwie PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Znalazły się w grupie wydobycie i wytwarzanie, największej i najsilniejszej w całym holdingu. To jednak znaczy, że kopalnia i elektrownia stracą swoją podmiotowość i staną się zaledwie oddziałami firmy. Ma to swoje złe, ale i dobre strony.

Zacznijmy od złych. Oba przedsiębiorstwa były do tej pory lokalnymi mecenasami kultury, sztuki i sportu. Teraz wszelkie decyzje o takim zaangażowaniu będą zapadać w centrali koncernu, czyli w Bełchatowie.
- Natomiast dla pracowników nie ma z tytułu konsolidacji żadnych zagrożeń - uspokaja Stanisław Żuk, ostatni prezes PGE Kopalni Węgla Brunatnego Turów. - Strona związkowa wespół z nami dobrze o to zadbała - zaznacza.

Związki wywalczyły dla załóg obu firm pakiety osłonowe. Chodzi m.in. o gwarancje zatrudnienia do 2017 roku. Konsolidacja w ramach dużego koncernu to dla kopalni i elektrowni Turów swego rodzaju parasol ochronny na chude lata, które nieuchronnie nadchodzą. Elektrownię czeka wygaszanie kolejnych przestarzałych bloków energetycznych, a co za tym idzie, zmniejszy się zapotrzebowanie na węgiel z kopalni.

Do momentu wybudowania nowego bloku energetycznego Turów będzie mógł liczyć na wsparcie innych firm z grupy. Wniosek o zarejestrowanie planu konsolidacji PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna został już złożony do sądu. O ile związkowcy z Turowa mogą na razie spać spokojnie, to nie ma spokoju w Polskiej Miedzi, innej potężnej firmie naszego regionu.

Dwa największe związki zawodowe w KGHM od sierpnia ubiegłego roku toczą z pracodawcą spór zbiorowy, domagając się m.in. 20-letnich gwarancji zatrudnienia dla całej załogi. Sprowokowało je Ministerstwo Skarbu Państwa, powróciwszy - wbrew wyborczym zapewnieniom PO - do planów dalszej prywatyzacji miedziowego giganta. W styczniu rząd pozbył się 10 proc. akcji spółki.

Po Lubinie krążą pogłoski, że to nie koniec i po cichu resort szykuje sprzedaż kolejnego pakietu. Związki zawodowe boją się wrogiego przejęcia KGHM i masowych zwolnień. Szykują się do protestów. Jesienią może dojść do strajku.

Współpraca: PEKA

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wito

szykują sie na przejecie terenów pod odkrywkę. stad ta konsolidacja. Teraz będą bez żadnych skrupułów niszczyć tereny wokoło Legnicy i Lubina . marszalek województwa juz sie szykuje na przejęcie terenów pod odkrywkę na zasadzie tzw ochrony złoża. Walczyć trzeba o te tereny( o swoja ziemie) przynajmniej dlatego ,żeby sobie spojrzeć w lustro, że się zrobiło wszystko co było możliwe żeby nie dopuścić do tego co nam funduje PGE i spółka.

Dodaj ogłoszenie