Komitet powitalny u wrót wrocławskiej katedry

Juliusz Woźny

Wideo

W kolejny odcinku programu "Zagadki, tajemnice, sekrety", historyk Juliusz Woźny opowiada o portyku wrocławskiej katedry.

W średniowieczu sfera sacrum była wyraźnie oddzielona od sfery profanum. Wchodząc do świątyni należało pozostawić na zewnątrz zgiełk miejskiego życia. Portyk przed wrocławską katedrą stanowi wyraźną granicę między dwoma światami, a przejście do modlitewnego skupienia ułatwiają święci, którzy witają wchodzącego do wnętrza. Jest to dzieło Hansa Bertholda i Petera Franczke, którzy w XV stuleciu, na zamówienie wrocławskiej kapituły katedralnej, wykonali imponującą kompozycję, włączając w nią, zgodnie z życzeniem zleceniodawcy, rzeźby i kolumny z wcześniejszych dekoracji katedralnych. Najważniejsza świątynia Wrocławia była bowiem wielokrotnie przebudowywana. Dlatego niektórzy ze świętych, jak choćby św. Jadwiga pojawiają się w obrębie portyku dwa razy.

Na jednym z wizerunków trzyma ona w dłoni figurkę Marii, którą za życia otaczała ogromna czcią i z którą została pochowana. W drugiej ręce widnieje model kościoła – chodzi o klasztor w Trzebnicy. Po raz drugi patronka Śląska pojawia się trzymając w ręku buty. Zwykle chodziła boso, więc jej spowiednik zalecił, aby chociaż w mrozy nosiła buty. Dowcipna św. Jadwiga zastosowała się do zalecenia – a że nosiła je w ręku, nie na nogach, to już inna sprawa. Niezmiernie interesująca płaskorzeźba znajduje się po prawej stronie – ukazuje walkę „dzikich mężów”. Te postacie w średniowiecznej ikonografii oznaczały nieujarzmione siły natury, żyjące w lasach, blisko z naturą. Bywa, że pojawiają się w kompozycjach herbowych, trzymając tarcze. Często są obiektem kpiny, pokazywane, jako gruboskórne, prymitywne istoty, toczące brutalne pojedynki wręcz lub uzbrojone w maczugi. Ludzie w średniowieczu też lubili pośmiać się z głupszych od siebie.

Nowe odcinki programu "Zagadki, tajemnice, sekrety" w każdy piątek na GazetaWroclawska.pl

Zobacz też poprzednie odcinki -

kliknij tutaj

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Breslauer49
Pan Juliusz Woźny jest fachowcem - pięknie zwraca uwagę na detale, które mnie staremu
wrocławianinowi uchodzą uwadze. Np. detale w portalu Katedry. Te ślady ostrzenia mieczy
w starych kamieniach Kościołów.
B
Breslauer49
Autorem rzeźby powodzianka na moście Uniwersyteckim jest Stanisław Wysocki - nie jak powiedział
Juliusz Woźny - Stanisław Wyspiański.
J
Ja
Tern Pan nie ma pojęcia, o czym mówi. Poczytałby najnowszą literaturę, a nie bzdety ludziom wciskał...
Dodaj ogłoszenie