Koleje Dolnośląskie kupiły sześć pociągów. Którędy pojadą?

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Impulsy II to kolejne nowe składy, po elektrycznych Elfach 2, które niedługo wyjadą na tory Dolnego Śląska. Wartość sześciu elektryczno – spalinowych pociągów zamówionych przez Koleje Dolnośląskie w firmie Newag to prawie 170 mln zł. Pierwszymi z nich podróżni pojadą już za półtora roku.

Newag dostarczy w sumie Kolejom Dolnośląskim sześć hybrydowych Impulsów II. Postępowanie przetargowe dotyczyło dwóch pociągów, z dodaną opcją zakupową na kolejne 6. Przewoźnik postanowił z tej możliwości skorzystać od razu kupując dodatkowe 4 sztuki z opcji. Pierwsze składy na Dolnym Śląsku pojawią się za półtora roku, a kolejne - dwa miesiące później. _ Jak zapewnili przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, pociągi są dobrym rozwiązaniem na trasach, które nie są zelektryfikowane w całości.

Nowe pociągi pojadą na trasie Trzebnica – Wrocław – Sobótka – Świdnica, gdzie będą mogły wykorzystać swój dwusystemowy napęd. Linia kolejowa nr 285 pomiędzy Wrocławiem a Sobótką i Świdnicą jest obecnie w trakcie odbudowy, co pozwoli na przywrócenie na niej połączeń pasażerskich po około 20 latach. Zgodnie z zapowiedziami PKP PLK prace mają zostać ukończone w przyszłym roku. Nowe składy mają obsługiwać linie, powstającej wrocławskiej kolei aglomeracyjnej, a kolejne zakupione przez KD także podobnej sieci, która ma powstać wokół Polkowic i Głogowa. Nowe składy w przyszłości mają też kursować z Wrocławia do Świeradowa Zdroju.

- Zakup sześciu hybrydowych Impulsów II to w tej chwili największy kontrakt na tego typu pojazdy w Polsce. Zdecydowanie i mocno stawiamy na transport szynowy. Stopniowe przejmowanie linii kolejowych oraz powiększanie floty o nowoczesne i ekologiczne pociągi to ważne elementy naszej strategii rozwoju kolejowego transportu pasażerskiego – powiedział marszałek Cezary Przybylski z Bezpartyjnych Samorządowców.

Hybrydowe Impulsy II dla Kolei Dolnośląskich to trzyczłonowe, pociągi przystosowane do obsługi osób z ograniczoną możliwością poruszania się. Każdym z nich będzie mogło podróżować około 315 pasażerów. Składy zostaną wyposażone w klimatyzację i bezprzewodowy, ogólnodostępny internet. W trakcji elektrycznej rozwijają prędkość aż 160 km/h, a w spalinowej - do 120 km/h.

- Dzięki tej inwestycji mieszkańcy między innymi Sobótki i Świdnicy zyskają możliwość łatwego i wygodnego dojazdu do stolicy województwa. Naszym celem jest maksymalne ułatwienie Dolnoślązakom dotarcia do miejsc pracy i nauki, ośrodków kulturalnych i rekreacyjnych - ocenił Tymoteusz Myrda, Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego.

Podpisany kontrakt o wartości 170 mln zł to kolejna już w tym roku umowa na zakup nowoczesnych pociągów. Pod koniec września przewoźnik zamówił od bydgoskiej Pesy pięć 5-członowych elektrycznych Elfów 2. Koleje Dolnośląskie hybrydowymi Impulsami II interesowały się już w ubiegłym roku w perspektywie uruchamiania połączeń na liniach częściowo zelektryfikowanych.

- Ostateczna decyzja o zakupie hybryd była poprzedzona wieloma analizami, ale one potwierdziły, że nasz tabor powinien zostać rozbudowany o dwunapędowy typ pojazdów – wyjaśnił Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich. Hybrydowe Impulsy II dostarczone przez Newag dołączą do 27 elektrycznych Impulsów I użytkowanych obecnie na trasach w regionie.

- Nasze hybrydy to konstrukcja, która jest efektem nowatorskiego podejścia do poszukiwanej przez przewoźników optymalizacji oferty, wyjściem naprzeciw oczekiwaniom w zakresie ekonomiki eksploatacji i ekologii taboru kolejowego. Zamontowane jednocześnie oba silniki, elektryczny i spalinowy, pozwolą obsługę każdego rodzaju tras – zapewnił Zbigniew Konieczek, prezes Newag. Podkreślił też, że to nie są konstrukcje prototypowe, a już wcześniej dobrze sprawdzone.

Samorząd województwa stopniowo przejmuje i rewitalizuje linie kolejowe, które niewykorzystywane są często od kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. Samorząd Województwa Dolnośląskiego w sumie przejmie od PKP S.A. prawie 400 km nieruchomości linii kolejowych. Wnioski dotyczące wszystkich 26 linii zostały już złożone do ich obecnego właściciela, część zakończona jest sukcesem, a w pozostałych przypadkach procedura przekazywania trwa.

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jest taka wieś. Jest w niej sołtys, którego ludzie nie chcieli. Od tej pory nienawidzi całego świata, A najbardziej Wrocławia. Ma też syna, takiego samego jak on. Biedna żona

B
Bree

Rozebrać wszystkie tory we Wrocławiu, z których i tak nikt nie korzysta. Będzie taka sama atrakcja turystyczna jak w Jerzmanicach.Rozebrać wszystkie tory we Wrocławiu, z których i tak nikt nie korzysta. Będzie taka sama atrakcja turystyczna jak w Jerzmanicach. I wtedy nie będzie wypadków!

K
Krokodyl

Bierzcie przykład z Sobótki. Zburzyć wszystkie dworce kolejowe we Wrocławiu, żeby wrocławianie żyli w spokoju i bez kłótni, czego szczerze wszystkim mieszkańcom Wrocławia życzę.

d
do ICE

Ciebie to gwałcono w szkole i teraz na forach odreagowujesz traumę, śmieciu z Wsiocławia. Ale czemu się dziwić? Widać, że jesteś zwykłą ci.otą. Twoja matka puszczała się na lewo i prawo i spłodziła cię przez pomyłkę. Takich jak ty powinno się gazować, łącznie z twoją de.bilną matką, niedorozwiniętym ojcem i całą popapraną rodzinką.

A
Artur Kotlarek

Co do linii do Karpacza i Kowar to zgodzę się, że pociągi powinny tam powrócić (duże kurorty turystyczne). Tak samo warta reaktywacji jest linia z Jeleniej Góry do Lwówka o wysokiej atrakcyjności turystycznej (jedna z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce), która sama w sobie mogłaby być atrakcją turystyczną, przyciągającą mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Ale już przywracanie pociągów do Świeradowa jest mocno wątpliwe i mało sensowne. Świetnie to wykazał kilka dni temu pan Piotr Rachwalski - były prezes Kolei Dolnośląskich, za czasów którego liczba osób korzystających z kolei na Dolnym Śląsku wzrosła kilkakrotnie. Pozwolę sobie zacytować fragment jego analizy z Facebooka:

"Analiza sensu ekonomicznego reaktywacji lokalnych linii w obecnym modelu na przykładzie Świeradowa (317/336) - w okresie analizowanym 10 lat

Założenia:

Długość linii ok. 16,5 km (bez odcinka do Świeradów Nadleśnictwo)

Średnia liczba podróży mieszkańca Polski w roku: 12 podroży (z czego w 14 z 16 województw dużo poniżej 10).

Liczba mieszkańców miejscowości przy linii kolejowej: 4000 Mirsk 4300 Świeradów 1700 reszta (w tym udział Gryfowa) – razem 10 000 mieszkańców;

Liczba turystów w Świeradowie: dane oficjalne 46 000 noclegów/rocznie, średni pobyt 5 dni, daje liczbę 9200 turystów- kuracjuszy. Zakładamy (optymistycznie) że aż 1/5 z nich dojedzie koleją co da rocznie 1840 osób x 10 lat = 18 400 pasażerów.

Zakładamy że każdy stały mieszkaniec pojedzie średnio raz na miesiąc (optymistycznie - każdy – staruszek, dziecko etc) – da to 12 podróży w roku/mieszkańca (średnia ogólnopolska), czyli 12 000 rocznie = 120 000 podróżnych w ciągu 10 lat

Razem z turystami da to 138 400 pasażerów w ciągu 10 lat.

Założenia – koszty i oferta:

Koszt modernizacji linii wg PLK i analiz UMWD ok. 3 mln/km – razem 50 mln zł (bez kosztów ew. prac w Gryfowie)

Oferta: 12 par kursów (co 2 h przez cały dzień, co godzinę w szczycie)

Pociągi potrzebne do obsługi połączenia: 2 szynobusy dwu członowe (część kursów wydłużona do Jeleniej Góry czy/i Legnicy, potrzebna też rezerwa, stąd 2 pojazdy)

Koszt utrzymania P3/P4 szynobusu 3000 zł/dzień/pojazd czyli dla 2 pojazdów 6000zł za dzień x 365 x 10 lat – 22 mln zł

Koszt 1 pockm 20 zł (dostęp do torów, paliwo, maszynista, konduktor/kierpoć) x 12 par kursów x 16 km x 2 strony = 12 x 32km x 365 x 10lat x 20 zł = 28 032 000zł.

W 2015 roku trójczłon Impuls 36WEa kosztował 11 030 000 netto za pojazd, dziś ceny wzrosły a pojazdy spalinowe są droższe niż elektryczne. Koszt 2 x nowy szynobus spalinowy 2 członowy to obecnie minimum 14 mln za skład. Mniejszych, jedno członowych nowych już nie ma w produkcji, a z uwagi na ich małą pojemność i niewielką różnicę w cenie i kosztach utrzymania nie warto brać pod uwagę tak małych pojazdów.

A
Artur Kotlarek

Cd. 1.

Czyli:

Pociągi: Zakup pociągów nowych zgodnych z TSI - 28 mln zł netto.

Tory: 16,5 km x 3 mln/km modernizacja-naprawa główna SRK etc – 50 mln

Koszty utrzymania w ciągu 10 lat /bez P5, tylko P3 i P4 / - 2 szt x 3000zł x 365 dni x 10 lat – 22mln.

Koszty prowadzenia ruchu (dostęp do torów, paliwo, pracownicze, obsługa finansowa kredytów, P1, P2 , mycie, sprzątanie, ubezpieczenie etc) – 20 zł/pockm x 12 par po 32km x 365 x 10lat = 28 mln zł

Razem: 28 50 22 28 = 128 mln z publicznych pieniędzy w ciągu 10 lat (czyli 12,8 mln na rok). By przywrócić kolej do Mirska i Świeradowa i zapewnić ruch na 10 lat trzeba wydać ok. 128 mln zł z publicznych źródeł (różnych).

Koszt na pasażera: 128 000 000mln zł : 138 000 pax = 928 zł/pasażera.

Uwaga! Nie uwzględniliśmy tu kosztów remontu dworca w Świeradowie (już zrobiony) czy w Mirsku (straszy), nie uwzględniono też P5 ani kosztów kursów za Gryfów po linii 274 i dalej do Jeleniej czy do Legnicy/Wrocławia (obsługa techniczna, mycie, kursy z pasażerami). A te dojazdy/przejazdy także wpłynęłyby (negatywnie) na nasze wyliczenia, powiększając jeszcze koszty kolei.

Jaką mamy alternatywę?

Dla porównania symulacja kosztów innego rozwiązania tematu zapewnienia transportu między Świeradowem a Gryfowem:

TAXI:

Kosz TAXI w relacji Świeradów - Gryfów ok. 4 zł/km = 20km x 2 strony = 40 x 4 zł = 160 zł/w tą i z powrotem. Doliczmy 20 zł za czekanie i opłatę początkową – 180 zł/pasażera.

928zł (koszty w przeliczeniu na 1 pas kolei) – 180 = 748 zł. Zostaje jeszcze 748 zł oszczędności na pasażerze czyli:

Koszt taxi: 180zł x 138 000 pas. = 24 840 000zł – koszt 10 lat wożenia TAXI wszystkich pasażerów (licząc że każdy pojedzie osobną taksówką, a wielu pojedzie razem, wspólnie)

Koszt kolei: 928 zł x 138 000 pax = 128 064 000zł – koszt 10 lat wożenia koleją

Różnica taxi/kolej: 103 224 000 zł, można przyjąć w zaokrągleniu 100 mln zł oszczędności.

AUTO OSOBOWE:

Zakładając, że ok. połowa z mieszkańców miejscowości przy torach - potencjalnych klientów kolei jest pełnoletnia i sprawna by mogła jeździć autem (pomijamy tu czy mają uprawnienia) to można by za budżet przeznaczony na reaktywację kupić każdemu dorosłemu (czyli 5000 osób - z wyłączeniem seniorów) używany, ale sprawny samochód osobowy na chodzie w cenie 5600 zł (średnia cena 15 letniego Opel Astra lub Corsa).

128 000 / 5000 = 25 600 zł , 5600 zakup auta zostałoby jeszcze po 2000 zł na rok przez 10 lat na paliwo (rocznie ok. 450 litrów rocznie, co pozwoliłoby przejechać w tej cenie ok. 7500km na rok, czyli przejechać z Świeradowa do Gryfowa 188 razy na rok w tą i z powrotem, czyli pojechać co drugi dzień).

Oczywiście ten model wyklucza turystów i jest bardzo nieekologiczny, gdyż intensyfikuje ruch samochodowy. Jeśli ktoś zarzuci że zakładamy kupno tak starego auta, to w ramach budżetu można kupić i droższy – lepszy, nowszy samochód – nawet i za 22 tys zł, wtedy na paliwo i tak zostanie tyle, ile wynosi koszt przelicznikowych 12 przejazdów rocznie (ok. 12 x 20km x 2 = 480 km/rok ok. 80 l/na rok, koszt ok 360 zł, czyli 3600 zł na 10 lat.

A
Artur Kotlarek

Cd. 2.

AUTOBUS:

A jaki byłby koszt uruchomienia profesjonalnej, o wysokim standardzie komunikacji autobusowej między Świeradowem a Gryfowem przez Mirsk?

Zakładając wersję alternatywną atrakcyjną dla podróżnych, z 2 x większą liczbą połączeń w stosunku do kolei (24 pary zamiast 12 par pociągów, w stałym takcie – cyklicznie co godzinę przez cały dzień od 6 do 21,a w szczytach od 6 do 10 i od 13 do 17 co pół godziny) do obsługi potrzeba w szczytach 4 autobusów. Nowoczesny pojazd standardowy, ok.12 m, z klimatyzacją, miejscem na rowery, bagaże, wózek, niska podłoga , wifi etc.

Koszt zakupu taboru (zakładamy nowy tabor): 4 x 1 000 000zł /szt. = 4 000 000zł.

14 pary x 20km x 2 = 960km/dzień x 365 = 350 400 km x 10 lat = 3 504 000km x 5zł/wozokm = 17 520 000zł

Koszt zakupu taboru i utrzymania przez 10 lat połączenia 24 parami codziennych kursów to 17 520 000 zł.

W porównaniu z koleją (128 000 000zł) to 110 480 000zł mniej, przy o 100% lepszej ofercie pod względem częstotliwości (24 pary zamiast 12) i dostępności (więcej przystanków w miastach, nie tylko dworzec).

Podsumowując:

Całkowity koszt reaktywacji i utrzymania ruchu kolejowego na analizowanej linii przez 10 lat wynosi 128 mln zł - to kwota, za którą wszystkim dorosłym mieszkańcom miejscowości obsługiwanych przez linię kupić można kilkunastoletnie sprawne auto i jeszcze zostałoby po przeszło 1000 zł rocznie na paliwo.

W prostym porównaniu za tą samą kasę możemy wysyłać przez najbliższe 10 lat wszystkich mieszkańców i turystów taksówkami pojedynczo a i tak będzie to prawie 4 razy tańsze niż reaktywacja kolei w takim modeli jaki znamy. Lub możemy kupić wszystkim mieszkańcom używany samochód i dać im na paliwo na 10 lat dojazdów – w tej samej cenie.

Można też uruchomić 2 x tyle kursów nowoczesnymi autobusami – nowymi, z niską podłogą, klimą, wifi, miejscem na rower czy wózek. Z zapewnieniem ruchu przez 10 lat będzie to i tak tańsze rozwiązanie o ponad 110 mln zł.

Jak widać coś jest nie tak. Kolej bowiem płaci za wszystkie swoje koszty, transport drogowy (niezależnie jaki) jeździ po drogach za darmo. Mimo rzekomego wsparcia i promowania kolei przez UE nadal jest ona dużo droższa i mało konkurencyjna.

WNIOSEK: Kolej MOŻE ale nie MUSI być ekonomiczna i ekologiczna. Nie wszędzie kolej się opłaca WPROST, nie wszędzie kolej ma sens. Czasem lepiej powiązać małe ośrodki z węzłem kolejowym czeto kursującym autobusem, np. wjeżdżającym wprost na peron z przesiadka „drzwi w drzwi” z pociągiem. Na początek, by wyrobić potoki byłoby to pewnie wskazane. Nic gorszego bowiem, jak kilka par pociągu konkurującego i przegrywającego z kilkudziesięcioma busami…"

Myślę, że ta szczegółowa analiza przeprowadzona przez osobę, która jednak ma jakieś pojęcie o kolei (i to całkiem dobre) nie pozostawia złudzeń odnośnie przywracania pociągów do Świeradowa, które nie miałoby żadnego sensu ekonomicznego ani nawet społecznego (za dużo mniejsze pieniądze można uruchomić o wiele lepszą komunikację). Można ją odnieść zresztą też do innych bocznych linii prowadzące przez słabo zaludnione tereny, np. trasy do Sobótki, przy której znajduje się tylko jedno małe, 3-tysięczne miasteczko (Sobótka) i poza tym same wioski. Tutaj wszelkie kalkulacje wypadają jeszcze bardziej na niekorzyść jeśli chodzi o przywracanie pociągów.

K
KODLK

Na szczęście PKP Intercity po naszych monitach do spółki i komentarzach na wszystkich portalach już wycofało wszystkie pociągi ze Zgorzelca, które obecnie tak jak dawniej kończą bieg w Węglińcu. Ta "metropolia" Zgorzelec nadal nie będzie miała żadnego połączenia dalekobieżnego pomimo elektryfikacji linii, bo Zgorzelec to zwykła dziura a nie żadna metropolia. Fryzjerka-idiotka porównuje się ciągle z Jelenią Górą, a gdzie tam porównywać tę dziurę ze stolicą Karkonoszy, która ma pendolino i pociągi Intercity co 2 godziny. A od nowego rozkładu będzie miała jeszcze więcej, o czym już wiemy na 100 procent. Śmiać mi się chciało, jak fryzjerka przez cały ostatni weekend jęczała na swoim blogu udającym forum, że PKP Intercity obcięło kursy pociągów do Zgorzelca. Cały zapas popcornu trzeba było wykupić w markecie. Biedny Zgorzelec, znowu skrzywdzony. A jeszcze niedawno fryzjerka chełpiła się bez przerwy, że jest na drugim miejscu w województwie pod względem wymiany pasażerskiej, bo raz przez pomyłkę policzono pasażerów razem z Goerlitz. A gdzie jest teraz? Nawet nie w pierwszej dziesiątce, haha. Pociągów do Zgorzelca będzie jeszcze mniej, bo to dopiero początek naszej akcji, której celem jest maksymalne odcięcie Zgorzelca od pociągów. To wszystko za chamstwo tej szmaty z Gorlitz. Ona myśli że jako KODLK będziemy walczyć o lepszą ofertę dla Zgorzelca a tymczasem my mówimy że walczymy o lepszą ofertę a robimy coś wręcz przeciwnego. A potem mamy niezły ubaw z tej głupiej zdziry.

z
złomiarz

Torów na trasie do Sobótki, nie ma. Nie istnieją ! Fragmenty gdzie są, są nie zdatne dla pociągów, szybkich pociągów. a cenę budowy tej lini, kupię 4 autokary i będę woził ludzi z PKS i PKP bezpośrednio na Ślężę. Zarobi na tym jeszcze mój syn i jego syn.

m
mieszkaniec

To są te tory czy mają je i tak rozebrać. Jak napisałem, jutro przejadę autem po torowisku. Wątpię czy film się zmieści do zamieszczenia. Będę nagrywał fragmentami. To i tak nie zmieni mojego zdania. Kolej to Sobótki to marnotrawstwo pieniędzy podatników. ! Ciekawe ile wagonó zawróci na dworcu PKP w Sobótce ? Chyba cały skład Orient Ekspresu :D Żegnam do jutra, do relacji z trasy.

p
pracuś z sobótki

My w Sobótce pracę mamy

tory na złom rozkręcamy

tu szyneczka, tam śrubeczka

i uzbiera się wódeczka

śwagier most właśnie rozcina

bedzie z tego skrzynka wina

a pucionguf tu nie chcemy

dryndom wszendzie dojedziemy

no bo puciong, proszę pana

wynalazek to szatana!

sołtys kunia wypucuje

cieszą się wsiobudzkie ch.uje.

A
Artur Kotlarek

Cd. 1.

Koszt na pasażera: 128 000 000mln zł : 138 000 pax = 928 zł/pasażera.

Uwaga! Nie uwzględniliśmy tu kosztów remontu dworca w Świeradowie (już zrobiony) czy w Mirsku (straszy), nie uwzględniono też P5 ani kosztów kursów za Gryfów po linii 274 i dalej do Jeleniej czy do Legnicy/Wrocławia (obsługa techniczna, mycie, kursy z pasażerami). A te dojazdy/przejazdy także wpłynęłyby (negatywnie) na nasze wyliczenia, powiększając jeszcze koszty kolei.

Jaką mamy alternatywę?

Dla porównania symulacja kosztów innego rozwiązania tematu zapewnienia transportu między Świeradowem a Gryfowem:

TAXI:

Kosz TAXI w relacji Świeradów - Gryfów ok. 4 zł/km = 20km x 2 strony = 40 x 4 zł = 160 zł/w tą i z powrotem. Doliczmy 20 zł za czekanie i opłatę początkową – 180 zł/pasażera.

928zł (koszty w przeliczeniu na 1 pas kolei) – 180 = 748 zł. Zostaje jeszcze 748 zł oszczędności na pasażerze czyli:

Koszt taxi: 180zł x 138 000 pas. = 24 840 000zł – koszt 10 lat wożenia TAXI wszystkich pasażerów (licząc że każdy pojedzie osobną taksówką, a wielu pojedzie razem, wspólnie)

Koszt kolei: 928 zł x 138 000 pax = 128 064 000zł – koszt 10 lat wożenia koleją

Różnica taxi/kolej: 103 224 000 zł, można przyjąć w zaokrągleniu 100 mln zł oszczędności.

AUTO OSOBOWE:

Zakładając, że ok. połowa z mieszkańców miejscowości przy torach - potencjalnych klientów kolei jest pełnoletnia i sprawna by mogła jeździć autem (pomijamy tu czy mają uprawnienia) to można by za budżet przeznaczony na reaktywację kupić każdemu dorosłemu (czyli 5000 osób - z wyłączeniem seniorów) używany, ale sprawny samochód osobowy na chodzie w cenie 5600 zł (średnia cena 15 letniego Opel Astra lub Corsa).

128 000 / 5000 = 25 600 zł , 5600 zakup auta zostałoby jeszcze po 2000 zł na rok przez 10 lat na paliwo (rocznie ok. 450 litrów rocznie, co pozwoliłoby przejechać w tej cenie ok. 7500km na rok, czyli przejechać z Świeradowa do Gryfowa 188 razy na rok w tą i z powrotem, czyli pojechać co drugi dzień).

Oczywiście ten model wyklucza turystów i jest bardzo nieekologiczny, gdyż intensyfikuje ruch samochodowy. Jeśli ktoś zarzuci że zakładamy kupno tak starego auta, to w ramach budżetu można kupić i droższy – lepszy, nowszy samochód – nawet i za 22 tys zł, wtedy na paliwo i tak zostanie tyle, ile wynosi koszt przelicznikowych 12 przejazdów rocznie (ok. 12 x 20km x 2 = 480 km/rok ok. 80 l/na rok, koszt ok 360 zł, czyli 3600 zł na 10 lat.

A
Artur Kotlarek

Co do linii do Karpacza i Kowar to zgodzę się, że pociągi powinny tam powrócić (duże kurorty turystyczne). Tak samo warta reaktywacji jest linia z Jeleniej Góry do Lwówka o wysokiej atrakcyjności turystycznej (jedna z najpiękniejszych linii kolejowych w Polsce), która sama w sobie mogłaby być atrakcją turystyczną, przyciągającą mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Ale już przywracanie pociągów do Świeradowa jest mocno wątpliwe i mało sensowne. Świetnie to wykazał kilka dni temu pan Piotr Rachwalski - były prezes Kolei Dolnośląskich, za czasów którego liczba osób korzystających z kolei na Dolnym Śląsku wzrosła kilkakrotnie. Pozwolę sobie zacytować fragment jego analizy z Facebooka:

"Analiza sensu ekonomicznego reaktywacji lokalnych linii w obecnym modelu na przykładzie Świeradowa (317/336) - w okresie analizowanym 10 lat

Założenia:

Długość linii ok. 16,5 km (bez odcinka do Świeradów Nadleśnictwo)

Średnia liczba podróży mieszkańca Polski w roku: 12 podroży (z czego w 14 z 16 województw dużo poniżej 10).

Liczba mieszkańców miejscowości przy linii kolejowej: 4000 Mirsk 4300 Świeradów 1700 reszta (w tym udział Gryfowa) – razem 10 000 mieszkańców;

Liczba turystów w Świeradowie: dane oficjalne 46 000 noclegów/rocznie, średni pobyt 5 dni, daje liczbę 9200 turystów- kuracjuszy. Zakładamy (optymistycznie) że aż 1/5 z nich dojedzie koleją co da rocznie 1840 osób x 10 lat = 18 400 pasażerów.

Zakładamy że każdy stały mieszkaniec pojedzie średnio raz na miesiąc (optymistycznie - każdy – staruszek, dziecko etc) – da to 12 podróży w roku/mieszkańca (średnia ogólnopolska), czyli 12 000 rocznie = 120 000 podróżnych w ciągu 10 lat

Razem z turystami da to 138 400 pasażerów w ciągu 10 lat.

Założenia – koszty i oferta:

Koszt modernizacji linii wg PLK i analiz UMWD ok. 3 mln/km – razem 50 mln zł (bez kosztów ew. prac w Gryfowie)

Oferta: 12 par kursów (co 2 h przez cały dzień, co godzinę w szczycie)

Pociągi potrzebne do obsługi połączenia: 2 szynobusy dwu członowe (część kursów wydłużona do Jeleniej Góry czy/i Legnicy, potrzebna też rezerwa, stąd 2 pojazdy)

Koszt utrzymania P3/P4 szynobusu 3000 zł/dzień/pojazd czyli dla 2 pojazdów 6000zł za dzień x 365 x 10 lat – 22 mln zł

Koszt 1 pockm 20 zł (dostęp do torów, paliwo, maszynista, konduktor/kierpoć) x 12 par kursów x 16 km x 2 strony = 12 x 32km x 365 x 10lat x 20 zł = 28 032 000zł.

W 2015 roku trójczłon Impuls 36WEa kosztował 11 030 000 netto za pojazd, dziś ceny wzrosły a pojazdy spalinowe są droższe niż elektryczne. Koszt 2 x nowy szynobus spalinowy 2 członowy to obecnie minimum 14 mln za skład. Mniejszych, jedno członowych nowych już nie ma w produkcji, a z uwagi na ich małą pojemność i niewielką różnicę w cenie i kosztach utrzymania nie warto brać pod uwagę tak małych pojazdów.

Czyli:

Pociągi: Zakup pociągów nowych zgodnych z TSI - 28 mln zł netto.

Tory: 16,5 km x 3 mln/km modernizacja-naprawa główna SRK etc – 50 mln

Koszty utrzymania w ciągu 10 lat /bez P5, tylko P3 i P4 / - 2 szt x 3000zł x 365 dni x 10 lat – 22mln.

Koszty prowadzenia ruchu (dostęp do torów, paliwo, pracownicze, obsługa finansowa kredytów, P1, P2 , mycie, sprzątanie, ubezpieczenie etc) – 20 zł/pockm x 12 par po 32km x 365 x 10lat = 28 mln zł

Razem: 28 50 22 28 = 128 mln z publicznych pieniędzy w ciągu 10 lat (czyli 12,8 mln na rok). By przywrócić kolej do Mirska i Świeradowa i zapewnić ruch na 10 lat trzeba wydać ok. 128 mln zł z publicznych źródeł (różnych).

p
pracuś z Sobótki

A w Sobótce praca wre,

właśnie tory robią się.

Jeden tor? Nie! Cztery tory!!!

Do sołtysa wprost obory.

U sołtysa bimber dają,

wszystkie wsiury się zjeżdżają.

Jest promocja za złotówkę,

Super! Zostanie na wódkę.

e
et22-1000

W poniedziałek jechałem pociągiem z Jeleniej Góry po 14:00, którym mnóstwo pracowników wraca do domu. Impuls był tylko 4-członowy. Po prawie 3-godzinnej dziurze w rozkładzie o tej porze powinien jechać najdłuższy skład, bo dużo ludzi wraca tym pociągiem z pracy. Za Wojanowem pociąg tradycyjnie przypominał zatłoczony tramwaj w godzinach szczytu. Sanepid by się załamał!

Uprzedzam, że jeżdżę tym pociągiem dość często i będę wam suszył głowy do skutku! Na razie łagodnie, ale gdy stracę cierpliwość przestanę być sympatyczny. Zapytajcie Genowefę i Piotra jak potrafię być upierdliwy... Żyjecie luksusowo z moich pieniędzy (podatki bilety), więc mam prawo od was wymagać. To nie Przybylski czy Stawikowski jest waszym pracodawcą tylko ja i tysiące innych pasażerów KD, którzy składają się na wasze bardzo wysokie pensje. Mam nadzieję, że to jest jasne, bo pogardy ze strony wierchuszki KD wobec pasażerów nie zdzierżę!

Swoją drogą szacun panowie, że jeździcie pociągami, a nie służbowymi samochodami. Inni na waszym miejscu nie żałowali sobie komfortu na koszt podatnika...

A propos, po jaką cholerę pchacie do Zgorzelca Impulsy 5-członowe? Bo przez Bolesławiec? To jest marnotrawstwo najbardziej pojemnego taboru! Za Legnicą pociąg jedzie pusty, a i do Legnicy frekwencja nie jest oszałamiająca. Wczoraj we Wrocławiu widziałem pociąg do Zgorzelca o 15:17 i frekwencja ledwie sięgała 50 proc. Tymczasem wszystkie szczytowe pociągi w kierunku Jeleniej Góry zawsze mają ponad 100-proc. frekwencję. Co jest oczywiste, bo jedno miasto Zgorzelec nigdy nie wygeneruje większego potoku podróżnych niż generują w sumie miejscowości za Wałbrzychem (Boguszów-Gorce, Sędzisław, Marciszów, Janowice Wielkie, Trzcińsko, Jelenia Góra, Piechowice, Szklarska Poręba).

Obiegi 45WE układa się pod potoki podróżnych, czy pod Przybylskiego, Myrdę, Stawikowskiego? Mam nadzieję, że nie odwalacie takich numerów jakie były za prezesury Rachwalskiego. Otóż gdy raz we Wrocławiu zobaczyłem kompletnie pusty skład do Jelcza-Laskowic złożony z dwóch 5-członowych Impulsów to myślałem, że szlag mnie trafi na miejscu w zatłoczonym po dach 3-członowym Impulsie do Jeleniej Góry. A przy sąsiednim peronie stał równie pusty 5-członowy Impuls do Zgorzelca. Nigdy tego nie zapomnę!

Dodaj ogłoszenie