Kobieta wypadła z okna podczas wieszania firanek. Trafiła do szpitala

sz
Do groźnego zdarzenia doszło w piątek po południu na ulicy Więckowskiego. Z okna kamienicy wypadła kobieta, która z obrażeniami trafiła do szpitala.

Do zdarzenia doszło przed godz. 19. Z okna mieszkania na I piętrze w kamienicy na ul. Więckowskiego wypadła kobieta.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zdarzenia doszło podczas prac domowych. Był to nieszczęśliwy wypadek. Kobieta z doznała obrażeń, ale nie zagrażających jej życiu. Trafiła do szpitala – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan z biura prasowego wrocławskiej policji.

Według świadków, do zdarzenia doszło podczas wieszania firanek.

ZOBACZ TEŻ:

Ulewne deszcze we Wrocławiu. Wiele ulic znalazło się pod wod...

Ustawa "o dobrym Samarytaninie"

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klik, klik
21 czerwca, 9:31, Gość:

Kobieta wieszała firanki i wypadła z okna. Świadek zdarzenia: "oooo... zrobię zdjęcia, niezła sensacja!", "tylko kto opublikuje takie zdjęcia?" "Fakt, Pudelek, Super Express...?" "wiem, wyślę przecież do naszego tabloidu, gdzie moje zdjęcia opublikują - Gazety Wrocławskiej!"

To tylko potwierdza, do kogo głównie kierowana jest 'wrocławska'. Patologia zamieszkująca najgorsze kwartały miasta (m.in. Więckowskiego i okolice, a to nie jest tzw. dobry adres) świetnie wie, że u Franasa i spółki zawsze może liczyć na ciepłe przyjęcie i publikację nawet najbardziej brutalnych, odrażających, intymnych kawałków. Jeszcze dadzą na flaszkę. W poszukiwaniu takowych doznań również tu zagląda.

Z przykrością stwierdzam, iż nie wyobrażam sobie zmiany tego stanu rzeczy. Zresztą i tak nie ma takiej woli biznesowej ze strony wydawcy oraz naczelnego. Niemniej, czysto hipotetycznie, nawet gdyby zechciano zmienić profil wydawniczy brukowca (np. z prostackiego na popularny), nie ma kim tego procesu przeprowadzić. Brak zasobów ludzkich zdolnych pociągnąć dziennikarski wózek. Ambitniejsi dawno odeszli z 'wrocławskiej', zostali mierni, bierni ale wierni brutalni wyrobnicy klikalności. Niedoszła gwiazda Newsweeka Pan red. Marcin Rybak (pamiętam go jeszcze z Wyborczej) to coraz bardziej schorowany człowiek, niestety zdemoralizowany, a jednocześnie od dawna złamany i upupiony do śmieciowego standardu 'wrocławskiej'. Przedstawiający się jako "dziennikarska hiena" Andrzej Zwoliński, został szybko wtłoczony w formę ordynarnego wyrabiacza klików ogarniającego, od sama do lasa, wszystko, łącznie z prostacką kroniką kryminalno-wypadkową. Owszem, jak mówi pewne powiedzonko "można być zawodowcem, pilnując psiej budy" - tylko jak długo? Red. Zwoliński, jak szybko nie ucieknie z 'wrocławskiej' do innej, bardziej ambitnej, szanowanej, odpowiedzialnej, przestrzegającej zasad etyki zawodowej i poważnej redakcji, za czas niedługi skończy jak reszta wyrabiaczy, i już się raczej nie podniesie [vide Pan Rybak]. A szkoda. Bo choć dał się poznać z łajdackiej strony, na zamówienie, bezpardonowo, cynicznie, prostacko, wyjątkowo chamsko, łamiąc niepisane zasady atakował m.in. prezydenta Jacka Sutryka - facet ma potencjał, jakiś-tam całkiem poprawny warsztat i... umie pisać (przynajmniej na tle reszty tego, pożal się boże, "zespołu redakcyjnego"). Niestety, wykonując polecenia mentalnego szmalcownika [wszyscy wiemy o kim mowa], współpracując z intelektualnym i moralnym szambem, szybko się stoczy i bezpowrotnie zdemoralizuje (o ile już to się nie stało).

Jedyne wyjście to zbudowanie od-nowa jakościowego dziennikarstwa lokalnego, czyli stworzenie w zasadzie od zera nowej lokalnej gazety online (papierowa chyba już nie ma racji bytu?). Nowoczesne, szybko rozwijające się, będące siedzibą wielu światowych firm i marek, akademickie miasto, zasługuje na jakościowy i przyzwoity dziennik. Jedyne co można by przenieść (i to zachowując dużą ostrożność) ze starej 'wrocławskiej' to know-how i kontakty (te ostatnie w szczątkowej postaci, wszak nikt poważny i szanujący się/swoją organizację nie jest zainteresowany współpracą ze szmatą). Po chwili zastanowienia, jednak nie, kontakty, a więc fundament w pracy dziennikarza i tym samym sprawnie działającego medium, należy zbudować od nowa. W obecnym układzie biznesowo-towarzyskim to wszystko nie wydaje się być łatwym zadaniem. Przynajmniej na pewno do momentu, póki Arkadiusz Franas i jego karne, potakujące, gotowe zrobić każde świństwo i każde łajdactwo przydupasy trzymają wszystkich pragnących jakościowych zmian na lepsze za przysłowiową m0rdę.

k
klik, klik
21 czerwca, 9:31, Gość:

Kobieta wieszała firanki i wypadła z okna. Świadek zdarzenia: "oooo... zrobię zdjęcia, niezła sensacja!", "tylko kto opublikuje takie zdjęcia?" "Fakt, Pudelek, Super Express...?" "wiem, wyślę przecież do naszego tabloidu, gdzie moje zdjęcia opublikują - Gazety Wrocławskiej!"

To tylko potwierdza, do kogo głównie kierowana jest 'wrocławska'. Patologia zamieszkująca najgorsze kwartały miasta (m.in. Więckowskiego i okolice, a to nie jest tzw. dobry adres) świetnie wie, że u Franasa i spółki zawsze może liczyć na ciepłe przyjęcie i publikację nawet najbardziej brutalnych, odrażających, intymnych kawałków. Jeszcze dadzą na flaszkę. W poszukiwaniu takowych doznań również tu zagląda.

Z przykrością stwierdzam, iż nie wyobrażam sobie zmiany tego stanu rzeczy. Zresztą i tak nie ma takiej woli biznesowej ze strony wydawcy oraz naczelnego. Niemniej, czysto hipotetycznie, nawet gdyby zechciano zmienić profil wydawniczy brukowca (np. z prostackiego na popularny), nie ma kim tego procesu przeprowadzić. Brak zasobów ludzkich zdolnych pociągnąć dziennikarski wózek. Ambitniejsi dawno odeszli z 'wrocławskiej', zostali mierni, bierni ale wierni brutalni wyrobnicy klikalności. Niedoszła gwiazda Newsweeka Pan red. Marcin Rybak (pamiętam go jeszcze z Wyborczej) to coraz bardziej schorowany człowiek, niestety zdemoralizowany, a jednocześnie od dawna złamany i upupiony do śmieciowego standardu 'wrocławskiej'. Przedstawiający się jako "dziennikarska hiena" Andrzej Zwoliński, został szybko wtłoczony w formę ordynarnego wyrabiacza klików ogarniającego, od sama do lasa, wszystko, łącznie z prostacką kroniką kryminalno-wypadkową. Owszem, jak mówi pewne powiedzonko "można być zawodowcem, pilnując psiej budy" - tylko jak długo? Red. Zwoliński, jak szybko nie ucieknie z 'wrocławskiej' do innej, bardziej ambitnej, szanowanej, odpowiedzialnej, przestrzegającej zasad etyki zawodowej i poważnej redakcji, za czas niedługi skończy jak reszta wyrabiaczy, i już się raczej nie podniesie [vide Pan Rybak]. A szkoda. Bo choć dał się poznać z łajdackiej strony, na zamówienie, bezpardonowo, cynicznie, prostacko, wyjątkowo chamsko, łamiąc niepisane zasady atakował m.in. prezydenta Jacka Sutryka - facet ma potencjał, jakiś-tam całkiem poprawny warsztat i... umie pisać (przynajmniej na tle reszty tego, pożal się boże, "zespołu redakcyjnego"). Niestety, wykonując polecenia montalnego szmalcownika [wszyscy wiemy o kim mowa], współpracując z intelektualnym i moralnym szambem, szybko się stoczy i bezpowrotnie zdemoralizuje (o ile już to się nie stało).

Jedyne wyjście to zbudowanie od-nowa jakościowego dziennikarstwa lokalnego, czyli stworzenie w zasadzie od zera nowej lokalnej gazety online (papierowa chyba już nie ma racji bytu?). Nowoczesne, szybko rozwijające się, będące siedzibą wielu światowych firm i marek, akademickie miasto, zasługuje na jakościowy i przyzwoity dziennik. Jedyne co można by przenieść (i to zachowując dużą ostrożność) ze starej 'wrocławskiej' to know-how i kontakty (te ostatnie w szczątkowej postaci, wszak nikt poważny i szanujący się/swoją organizację nie jest zainteresowany współpracą ze szmatą). W obecnym układzie biznesowo-towarzyskim nie wydaje się to łatwym zadaniem. Przynajmniej na pewno do momentu, póki Arkadiusz Franas i jego karne potakujące przydupasy mobbingują, straszą, szantażują i trzymają wszystkich pragnących jakościowych zmian na lepsze - za przysłowiową [wulgaryzm].

G
Gość

Kobieta wieszała firanki i wypadła z okna. Świadek zdarzenia: "oooo... zrobię zdjęcia, niezła sensacja!", "tylko kto opublikuje takie zdjęcia?" "Fakt, Pudelek, Super Express...?" "wiem, wyślę przecież do naszego tabloidu, gdzie moje zdjęcia opublikują - Gazety Wrocławskiej!"

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3