Kłopoty szpitala zakaźnego w Bolesławcu. Chore pielęgniarki

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Szymon Starnawski /Polska Press
Wstrzymano pracę oddziału zakaźnego w szpitalu jednoimiennym w Bolesławcu. Na szczęście jest tam jedynie siedem miejsc. - Szpital pracuje, wciąż przyjmujemy pacjentów i mamy wolne miejsca – mówi nam dyrektor bolesławieckiej placówki Kamil Barczyk.

Szpital powiatowy z Bolesławca na początku epidemii stał się jednym z trzech na Dolnym Śląsku „szpitali jednoimiennych”, czyli przeznaczonych tylko do leczenia zakażonych koronawirusem. Już kilka dni temu jeden z jego oddziałów – chirurgiczny – został zamknięty z powodu zakażenia koronawirusem trzynastu osób z personelu. Teraz doszło zakażenie trzech pielęgniarek z oddziału zakaźnego.

W całym szpitalu wciąż pozostało jeszcze około 50 miejsc, spośród nich wolnych jest dwadzieścia. Być może już w poniedziałek ruszy oddział chirurgii. - Czekamy tylko na wyniki powtórzonych testów. Pierwsze wyniki badań naszych lekarzy wskazały, że wirusa już nie ma – mówi dyrektor.

Również w przyszłym tygodniu powinien zacząć na nowo działań oddział zakaźny z miejscami dla siedmiu pacjentów.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Olek Zawadzki

Simon z domu pracuje zdalnie to Ty nie wiesz :-)

Dodaj ogłoszenie