Kłodzko musi zapłacić 11,6 miliona odszkodowania na rzecz właściciela młyna!

Damian Bednarz
W piątek Sąd Okręgowy w Świdnicy zdecydował, że miasto Kłodzko musi zapłacić ponad 11 milionów złotych odszkodowania na rzecz firmy Hert. Wyrok jest nieprawomocny. Sprawa dotyczy remontu ulicy Zofii Stryjeńskiej z 2010 roku, w którego efekcie znajdujący się tam młyn nie miał możliwości zaopatrzenia i przestał istnieć. Burmistrz Michał Piszko zapowiada redukcję kosztów i skierowanie sprawy do rozpatrzenia przez sąd II instancji. Już wiemy, że w efekcie cięć budżetowych tegoroczne Dni Kłodzka zostają odwołane.

Pod znakiem zapytania stoją także kolejne inwestycje w mieście, ponieważ miasto nie stać na jednorazową spłatę tak dużego odszkodowania. -To odszkodowanie będzie musiało zostać wypłacone w ramach wydatków bieżących. Gmina Miejska Kłodzko na chwilę obecną i na przyszłość nie ma takich środków na wypłatę takiego odszkodowania – mówi Michał Piszko, burmistrz Kłodzka. Zgodnie z prawem, gmina nie może w takiej sytuacji zaciągnąć kredytu na spłatę zadłużenia.

Wracają echa głośnej sprawy z 2010 roku, kiedy Bogusław Szpytma, ówczesny burmistrz Kłodzka zrealizował dwie inwestycje, w których efekcie zbankrutowały dwie firmy: młyn, a także elektrownia wodna. Inwestycje pochłonęły 3,5 miliona złotych i dotyczyły remontu ulicy Zofii Stryjeńskiej i kanału Młynówka. Jak się później okazało, burmistrz Szpytma nie posiadał aktualnych zezwoleń wodno-prawnych. W 2014 roku Piotr Nowicki, właściciel firmy Hert i kłodzkiego młyna zdecydował się pozwać Gminę Miejską Kłodzko. Zdaniem Bogusława Szpytmy była to próba wyłudzenia pieniędzy od gminy przez przedsiębiorcę. Dziś już wiemy, że sąd stwierdził inaczej.

Niedługo po objęciu stanowiska burmistrza Kłodzka, Michał Piszko próbował podpisać list intencyjny z przedsiębiorcą, w ramach którego doszłoby do ugody przed sądem. W takim wypadku miasto przekazałoby firmie Hert nieruchomości o wartości miliona złotych, a także 6,6 miliona płatnych w gotówce w ratach po 50 tysięcy złotych miesięcznie. Przedsiębiorca zobowiązany byłby zainwestować w Kłodzku 2 miliony złotych, a także oddać budynek młyna na własność gminy.

- Takie obciążenie gminy byłoby jak najbardziej nam na rękę, ponieważ nie obciążałoby znacznie budżetu miasta. Bylibyśmy w stanie taką ratę spłacać co miesiąc przez około 11 lat – mówił podczas konferencji Michał Piszko, burmistrz Kłodzka.

Zdaniem burmistrza ugoda nie doszła do skutku ze względu na działalność Bogusława Szpytmy, który złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, przez co niejako odstraszył Piotra Nowickiego od polubownego zakończenia sprawy. -Pan Szpytma zawiadomił prokuraturę, że podczas spotkania z radnymi wprowadziłem radę w błąd i próbowałem narazić budżet gminy na uszczuplenie w kwocie ponad 3,9 milionów złotych. Prokuratura umorzyła to śledztwo – mówi Michał Piszko.

Werdykt sądu to katastrofa dla miasta.

Co to oznacza dla miasta? Musimy przygotować się na ewentualną wypłatę odszkodowania i znów zacisnąć pasa. Musimy ostrożnie podchodzić do planowanych na przyszłe lata inwestycji. Z pewnością będziemy realizować te już rozpoczęte i te, na które uda nam się pozyskać środki zewnętrzne. Nie będziemy mogli w takiej skali jak dotychczas współfinansować inicjatyw organizacji pozarządowych działających na terenie Kłodzka. Zachodzi duże prawdopodobieństwo, że nie odbędą się Dni Kłodzka, a z pewnością nie w takiej formie jak dotychczas. Może się okazać, że wszystkie działania kulturalne finansowane przez miasto i instytucje mu bezpośrednio podległe zostaną ograniczone do minimum. Muszą to Państwo wiedzieć, że przez najbliższe trzy, może dwa lata – jeśli ostateczny wyrok będzie opiewał na podobną sumę – nie ma co liczyć na odstępstwo od restrykcyjnego oszczędzania – napisał w oświadczeniu do mieszkańców Michał Piszko

Na poniedziałkowej konferencji prasowej potwierdził, że Dni Kłodzka jednak się nie odbędą. Burmistrz zapowiada apelację. Jeśli wyrok zostanie utrzymany, może to oznaczać konieczność wprowadzenia komisarza do Kłodzka.

- Mam apel do przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, którzy tak gremialnie i czynnie popierali kandydaturę pana Bogusława Szpytmy, włącznie z panią minister Zalewską i ministrami konstytucyjnymi obecnego rządu, aby się zastanowili i wydali oświadczenie co do kandydata, którego tak popierali, a który wyrządził tak dużo szkód w tym mieście – podsumował Michał Piszko.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie