Kiszonego bym zjadł

Krzysztof Kucharski
Marek Grotowski
Sezon ogórkowy mamy. Wszyscy gdzieś się spieszą na jakieś wakacje, ja kulawy na jedno kolano, tak się popukałem w pustą głowę i mówię do siebie: a może bym pofestiwalował trochę. Ale na jakim festiwalu? Dla kulawych? Do dyspozycji miałem tylko rover. Ten rover pisany nie po polsku, to jest po prostu land rover z kierowcą przed trzydziestką w dość ekstrawaganckiej minispódniczce.

Jako człowiek "kaleki" nie miałem specjalnego wyboru i musiałem się zgodzić na zaproponowane warunki. Kierownik wycieczki, czyli kierowca pojazdu, zaproponował festiwal w Międzyzdrojach. Bo snobistyczny i snob się o snoba ociera. A jacy artyści? Artyści? Przecierka. Trochę tych, których nikt nie zna, czyli prawdziwych aktorów grających po różnych teatrach. Trochę takich, których ja nie znam, bo grają w jakichś serialach telewizyjnych. Trochę wybitności sztuk plastycznych, które na specjalnej wystawie oddały hołd "Bykowi", czyli Franciszkowi Starowieyskiemu. Trochę zawodzących estradowców. Trochę galaretki towarzyskiej znanej z tego, że są znani przez chwilę i tyle.

Przekonywałem kierownika w mini, że we Wrocławiu jest akurat świetny festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty i jak już chce mnie kulawego wozić, to może mnie wozić od kina do kina. Kierownika nie przekonasz. Kierownik musi mieć rację. Zostałem wyrzucony z samochodu na molo w Międzyzdrojach, które popularnością ma konkurować z molem w Sopocie. Nie konkuruje. Tłum jednak straszny i można się zgubić.

Po zmarszczkach poznałem od razu Andrzeja Łapickiego z młodą kobietą u boku. Kiedyś podobno z powodzeniem udawało mi się naśladować jego niezwykły timbre głosu. Gdybym wiedział, że zdarzy się takie spotkanie w Międzyzdrojach, na które pojechałem kompletnie nieprzygotowany, pewnie bym trochę poćwiczył, żeby klepnąć Wielkiego Aktora w ramię z podziwem i "jego głosem" powiedzieć: - Cześć Andrzej, ale masz laskę...

To kanwa starej anegdoty teatralnej o panu Andrzeju, zapisanej przez Igora Śmiałowskiego. Ta teoretycznie chamska poufałość zrobiłaby kolosalne wrażenie na kierowniku mojej eskapady, który wcześniej pisnął tylko: "Zobacz, żona Łapickiego" i prawie zemdlał ze szczęścia. Co innego jest oglądać kogoś na fotografiach w prasie, a co innego zobaczyć półtora metra po skosie.

Przyznam się, że wypatrywałem znajomych stąd, czyli od nas tu, z prowincji, daleko od snobistycznego centrum. Mignął mi tylko w tłumie rodowity wrocławianin, niekoniecznie lew salonowy, czyli Dżejdżejkey, no.. JJK - Jan Jakub Kolski. I tyle przyjemności. Wystawa, o której wspomniałem już wyżej, to rzeczywiście bardzo osobiste opowieści artystyczne o "Byku". Chyba najoryginalniejszy akcent tego letniego spędu. To był bardzo krótki wypad.

Ja sobie siedzę teraz przed moim konfesjonałem, czyli laptopem, i spowiadam się Państwu ze skromnych wrażeń, a wakacyjne życie artystyczne, jak Polska długa i szeroka, wręcz kipi. Gdzie nie spojrzysz, tam jakiś festiwal oszałamia. Kierownik-kierowca robi mi teraz w kuchni lody pistacjowe z wisienkami ze spirytusu i namawia do wyprawy na czarny Śląsk, gdzie jest festiwal teatru czarnego Wałbrzycha… Nic nie kłamię, wałbrzyski Teatr im. Jerzego Szaniawskiego ma w chorzowskim Teatrze Rozrywki autorski festiwal duetu Demirski & Strzępka. Trzeba na to poglądać (od poglądu i punktu widzenia) w kategoriach sukcesu, choć sam nie jestem entuzjastą artystycznego kreda tej pary.

Zacząłem od ogórków, to i ogórkami skończę. Ciekawą lekturą na letnią refleksyjność poczęstował mnie zakochany w starym Wrocławiu Marek Kryszkiewicz. To wspomnienia wrocławianina mieszkającego tu przed wojną, Wolfganga Schwarza, "Odłamki mojego świata", gdzie przeczytałem o wspaniałych kiszonych ogórkach stojących w wielkich garach lat temu osiemdziesiąt tuż za drzwiami do knajpy Pod Złotą Kolumną na rogu ulic Sienkiewicza i Piastowskiej. Zamiast lodów wolałbym takiego twardego kiszonego ogóra.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie