Kiedy Śląsk wróci do ligi?

Michał Lizak
Pełne trybuny Hali Ludowej podczas niedzielnego meczu Polaków z obcokrajowcami PLK to najlepszy dowód, że Wrocław tęskni za ligową koszykówką
Pełne trybuny Hali Ludowej podczas niedzielnego meczu Polaków z obcokrajowcami PLK to najlepszy dowód, że Wrocław tęskni za ligową koszykówką Tomasz Hołod
Chęci ponoć są - konkretów na razie brakuje. Decyzja musi zapaść najpóźniej za dwa miesiące.

To był powrót do przeszłości. Pełne trybuny Hali Ludowej, najlepsi polscy koszykarze na parkiecie - wreszcie wielka koszykówka wróciła do Wrocławia. Czy niedzielny, pokazowy mecz kadry sprawi, że prace nad powrotem Śląska do ekstraligi nabiorą tempa?

Sytuacja jest w tej chwili dość... dziwna. W nieoficjalnych rozmowach niemal wszystkie osoby związane z koszykówką i w jakikolwiek sposób zaangażowane w sportowe kwestie Wrocławia są przekonane, że już jesienią Śląsk wróci do ligi. Ale konkretów brak.

- Pracujemy nad tym projektem, nikt o koszykówce nie zapomniał. Osoby zaangażowane kiedyś we wrocławski klub, gdy ten święcił największe triumfy, pracują nad pozyskaniem sponsora, który pozwoli w spółce piłkarskiej uruchomić także drużynę koszykarzy. Ale na to potrzeba jeszcze czasu - twierdzi Michał Janicki, dyrektor departamentu ds. społecznych w urzędzie miejskim.

- Nie mogę zdradzać żadnych szczegółów, bo rozmowy wciąż trwają. Nikt nie chce, by informacje przedostające się do pracy skomplikowały prace. Ja jednak wierzę, że wszystko skończy się dobrze i Śląsk tylko na rok zniknie z ligi - mówi Maciej Zieliński - kiedyś legendarny gracz Śląska, a obecnie przewodniczący komisji sportu w Radzie Miejskiej Wrocławia.

A jak to wygląda od strony klubu?
- Do tej pory żadnych rozmów w tej kwestii nie prowadziliśmy. W szerszej perspektywie jest taki pomysł, ale teraz najważniejsze jest znalezienie generalnego inwestora dla spółki. I nad tym przede wszystkim pracujemy - jednoznacznie stawia sprawę Piotr Waśniewski, prezes piłkarskiego Śląska, w którym miałaby być odbudowana sekcja koszykarska.
Również szef Śląska nie chce wdawać się w dyskusje o żadnych szczegółach. Wiadomo jednak, że wkrótce tym poszukiwanym inwestorem może zostać Zygmunt Solorz-Żak, jeden z najbogatszych Polaków, m.in. właściciel telewizji Polsat. Nie jest wykluczone, że w dużej mierze od decyzji tego inwestora może zależeć przyszłość koszykówki.

- Nie będę nawet komentował takich spekulacji - ucina krótko Piotr Waśniewski.
Pewne jest jedno - we Wrocławiu jest zapotrzebowanie na koszykówkę, a liga... też czeka na powrót Śląska. Podkreślał to niedawno prezes Janusz Wierzbowski, twierdząc, że w PLK zawsze będzie dla Wrocławia miejsce.

Z decyzją w tej sprawie nie można jednak zwlekać.
- Aby nie działać na wariackich papierach i od podstaw zbudować struktury klubu koszykarskiego, potrzebny będzie czas. Odpowiedni ludzie we Wrocławiu na pewno są, ale najpóźniej w maju musiałyby zapaść konkretne decyzje - mówi prezes Śląska.

Muszą być też konkretne pieniądze. Przy szalejących walutach na walkę o medale potrzeba ponad 2 milionów dolarów. Latem było to 4-5 mln zł, teraz już prawie 8 mln! Z nieoficjalnych informacji wynika, że miasto może zagwarantować 2 mln zł.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spikeros
cala Polska potrzebuje Slaska!!!
Dodaj ogłoszenie