Kiedy można zorganizować imprezę lub wesele we Wrocławiu? Oto rzeczywistość po lockdownie

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
Sale bankietowe, domy weselne i inne tego typu lokale mimo zapowiedzianego luzowania obostrzeń wciąż mają wolne terminy. A wrocławianie nadal przekładają swoje imprezy. Jednym z powodów jest to, że... goście się wykruszają.

Zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego, od 29 maja przyjęcia weselne będą mogły być organizowane w pomieszczeniach zamkniętych i to nawet do 50 gości (w przypadku wesel wliczając w to parę młodą). Z najnowszych doniesień medialnych wiemy, że na wesele czy jakąkolwiek inną imprezę będzie można zaprosić dowolną liczbę zaszczepionych gości. Oni nie będą wliczani do limitu. To jednak nie znaczy, że branża weselna i eventowa może odetchnąć z ulgą. Sytuacja wciąż nie jest stabilna.

- W ubiegłym roku mieliśmy sporo zapytań co do organizacji imprez w tym roku, ale podpisanych umów było bardzo mało. Ludzie bali się ryzykować - mówi Wiesław Małoucha z Restauracji Letniej. - Pary, które planowały wesela w ubiegłym roku lub na początku tego roku, przełożyły je na czerwiec, lipiec i i sierpień. Wiele imprez przeniesionych na wrzesień to przełożone komunie. To wszystko nie znaczy jednak, że nie mamy żadnych wolnych terminów. Przeciwnie, jakieś pojedyncze terminy by się znalazły.

Jak mówi Wiesław Małoucha, wrocławianie w ubiegłym roku zdecydowanie częściej woleli planować swoje przyjęcia na rok 2022 czy nawet 2023. Wszystko z powodu niepewnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. Dlatego część terminów pozostała wolna. W niektórych przypadkach zmniejszyła się natomiast liczba gości.

- Miałem przypadek jednego wesela, na którym troje gości się nie pojawiło, bo wesela po prostu nie dożyły. Zmarły z powodu koronawirusa - dodaje Wiesław Małoucha.

Goście wykruszają się także z innych powodów. W sali Balkon miało niebawem odbyć się wesele na sto osób. Potwierdziło się trzydzieści kilka. Od przedstawicieli branży ślubnej słyszymy, że ludzie po prostu się boją przychodzić na wesela, którym przypięto łatkę "źródeł zakażeń koronawirusa". Kiedyś nie do pomyślenia byłoby znalezienie wolnego terminu, teraz te terminy są.

Na zamku Topacz również znajdziemy pojedyncze wolne terminy.

- Na czerwiec mamy jeszcze terminy dla imprez do 50 osób. Oczywiście, jak ktoś chce, może zaryzykować i rezerwować na większą liczbę osób. To jednak wiąże się z podpisaniem umowy i wpłatą zaliczki, a nie wiadomo, czy imprezy na tyle osób będą możliwe. Póki co wciąż czekamy na rozporządzenie - mówi Magdalena Żyszczyńska z Zamku Topacz.

Jest jeszcze inny problem. Nawet jeśli w maju można organizować imprezy na świeżym powietrzu, i tak są one przekładane, bo jak twierdzą przedstawiciele branży weselnej i eventowej - ludzie boją się, że będzie zimno albo lokale nie mają warunków do ich organizacji.

- Wrocław to nie Floryda, tu nie ma klimatu do organizacji imprez na świeżym powietrzu. Szkoda, że nikt o tym nie pomyślał - podsumowuje właściciel jednego z lokali we Wrocławiu.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie